Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Jelczu-Laskowicach burmistrz zapowiedział, że nie będzie dalszego procedowania zmian miejscowego planu zagospodarowania w Miłoszycach. Przypomnijmy, że był plan uchwalenia zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu położonego we wsi Miłoszyce, zwanego „MPZP MIŁOSZYCE PÓŁNOC", co mieszkańcom się nie spodobało. Były protesty, zbieranie podpisów, burzliwe zebranie wiejskie:
Oświadczenie burmistrza na ostatniej sesji oznacza, że wszystko pozostaje tak, jak było. Czyli firma Rekord Hale Namiotowe nie wybuduje - jak chciała - jednej wielkiej hali na dwóch częściach prywatnej działki, ale - jak zapowiadał Kazimierz Putyra - może postawić na każdej osobną, w tym biurowiec, zresztą na budowę mniejszej hali ma już stosowne pozwolenie.
W piśmie od burmistrza Jelcza-Laskowic, które dostali mieszkańcy i sołtys Miłoszyc czytamy: - W nawiązaniu do petycji mieszkańców z dnia 23 stycznia 2026 r., stanowisk wyrażonych podczas zebrania wiejskiego w dniu 9 stycznia 2026 r. oraz spotkania, które odbyło się w dniu 20 stycznia 2026 r. w Urzędzie Miasta i Gminy z udziałem przedstawicieli lokalnej społeczności mieszkańców Miłoszyc i Dziupliny, podtrzymuję wcześniej przedstawione stanowisko. Zgodnie z powyższym, projekt Zmiany Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego Miłoszyce - Północ" nie zostanie przedłożony Radzie Miejskiej do uchwalenia na sesji, co skutkuje formalnym zakończeniem procedury planistycznej. Tym samym odstąpiono od uchwalenia zmiany obowiązującego Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego Miloszyce - Północ". Obowiązującym aktem planistycznym pozostaje „Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego terenu położonego we wsi Miłoszyce MPZP Miłoszyce Pólnoc", obejmujący działki nr 74/1 oraz 84, zatwierdzony uchwałą Nr XXXVII/331/2001 Rady Miejskiej w Jelczu-Laskowicach z dnia 27 czerwca 2001 r, opublikowaną w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego Nr 95 z dnia 14 sierpnia 2001 r., poz. 1254. Jednocześnie informuję, że zgodnie z głosami mieszkańców w przypadku zgłoszenia potrzeby wypracowania dodatkowych rozwiązań mających na celu zabezpieczenie lub doprecyzowanie zakresu możliwych inwestycji, istnieje możliwość ponownego przeprowadzenia konsultacji społecznych, o czym informowałem podczas wcześniejszych spotkań.
Na facebookowym profilu "Miłoszyce. Mała wieś - wielkie możliwości" jest reakcja sołectwa: - Walczyliśmy o to, żeby w Miłoszycach nie powstała wielka fabryka, która mogłaby zatruć nasze życie, powietrze i przyszłość. Po spotkaniach z Panem Burmistrzem, po setkach rozmów między sobą, z mieszkańcami oraz prawnikami i po zebraniu ponad 800 PODPISÓW pod protestem - dostaliśmy pismo, że nowy MPZP nie będzie procedowany! To ogromny krok w dobrą stronę. Dziękujemy za dialog i wysłuchanie głosu mieszkańców. Ale żeby mówić o pełnym sukcesie, potrzebny jest jeszcze jeden, bardzo ważny krok. Po analizie dokumentów przez prawników wiemy, że do bezpieczeństwa na kolejne lata, potrzebne jest głosowanie Rady nad wycofaniem uchwały, która nadal formalnie otwiera drogę do zmian w MPZP. Dlatego 30.01.2026 sołtysi Miłoszyc i Dziupliny złożyli oficjalny wniosek do Pana Burmistrza, aby takie głosowanie zostało przeprowadzone. Jeśli uchwała zostanie cofnięta i przegłosowana przez Radnych — wtedy naprawdę będziemy mogli powiedzieć: Miłoszyce wygrały.
Oto pismo, jakie wysłano do burmistrza:

Burmistrz Piotr Stajszczyk tłumaczył parę tygodni temu na wiejskim zebraniu, że gmina proponowała i chciała wprowadzić zmiany w dotychczasowym MPZP właśnie to, by unormować sytuację. Według obecnego planu - jak tłumaczył - każdy kolejny inwestor będzie mógł wybudować w tym miejscu niemal cokolwiek, bo nie ma odpowiednich zabezpieczeń prawnych. Zgodził się, że można w proponowanych zmianach planu poczynić jeszcze większe obostrzenia, aby zapewnić mieszkańcom spokojniejszą przyszłość.
- Obecny plan jest tak ogólny, że dzisiaj można by wybudować na tej działce przemysłowej hale o wysokości nawet 20-30 m - mówił burmistrz. - Proponowane zmiany w planie normują pewne sprawy, określają konkretne parametry, np. wysokość budynków, powierzchnię zabudowy, procent terenów zielonych itp.
Burmistrz tłumaczył, że jeżeli nie będą wprowadzone zmiany w obecnym planie, to w przypadku gdyby spółka Rekord Hale Namiotowe sprzedała działkę komukolwiek, co nie jest nierealne, nowy inwestor mógłby tam wybudować jeszcze wyższą halę i nic nie można by z tym zrobić. Ponieważ mieszkańcy sugerowali, aby w ogóle zmienić przeznaczenie tego terenu, by można było tam stawiać np. domy, burmistrz tłumaczył, że to skończyłoby się olbrzymim, wielomilionowym odszkodowaniem dla inwestora, który kupił już działkę przeznaczoną pod przemysł.
Kazimierz Putura przyznał, że gdyby ktoś teraz utrudnił mu prowadzanie działalności gospodarczej zgodnie z prawem, a do tego sprowadzały się żądania niektórych mieszkańców obecnych na spotkaniu, to oczywiście wystąpiłby o odszkodowanie, bo działka została kupiona pod konkretny pomysł biznesowy: - A niektórzy tu chcieliby w czasie gry zmieniać prawo!
*
Co teraz, po odstąpieniu od zmiany planu miejscowego? Zmiana tych zapisów w planie, które uniemożliwią dalszą rozbudowę hal i budowę dużych uciążliwych obiektów - już stała się nierealna. Wszystko pozostaje po staremu, to znaczy, że obecny inwestor buduje to, na co ma pozwolenie, a gdyby chciał sprzedać działkę komukolwiek, nowy właściciel; mógłby tam wybudować więcej i wyżej, zgodnie ze starym planem.
Oczywiście główny postulat, który wybrzmiał na wiejskim zebraniu, aby w miejsce hali powstały domki, teoretycznie wciąż jest do wykonania. Tyle że to inwestor musiałby sam wystąpić o zmianę przeznaczenia działki z przemysłowej na budownictwo mieszkaniowe, bo w takim przypadku nie wystąpiłby do gminy o odszkodowania za utracone zyski. Aby tak się jednak stało, trzeba by do tego przekonać Kazimierza Putyrę, który jednak na zebraniu deklarował, że o takie wielomilionowe odszkodowania wystąpiłby natychmiast, gdyby mu zabronić realizować legalne plany dotyczące firmy na przemysłowej działce.







Napisz komentarz
Komentarze