Ubiegłoroczne trzy pory roku były niekorzystne dla małych ptaków śpiewających naszego regionu. Uważnie obserwujący przyrodę czytelnik naszej gazety mógł zauważyć, że brakowało w środowisku niemal zupełnie owadów takich jak komary, ćmy, motyle, a nawet mszyce. Braki pokarmów dla ptaszków, w tym nasion roślin (głównie traw i chwastów) spowodowały problemy. Znaczna ilość ptaszków nie wyprowadziła swych lęgów. Obecnie w zimie zauważamy, że brakuje w wielu miejscach w naszym otoczeniu wszędobylskich wróbli domowych, zięby, kosa, a nawet wielu gatunków sikorek. Końca zimy nie widać. Jeszcze co najmniej, trzy, cztery tygodnie trzeba będzie dokarmiać, a raczej codziennie karmić ptaszki śpiewające.
Niemal codziennie informowani jesteśmy o tym, a często sami uczestniczymy w ratowaniu psów i kotów ze schronisk i pseudo-schronisk, a o zimujących ptakach niemal brak jest informacji medialnych, w tym o potrzebie ich dokarmiania. Sam robię to codziennie od początku okresu zimowego. Pozwolę sobie zauważyć, że sikorka w okresie zimowym, żeby przeżyć, powinna zjeść każdego dnia pożywnego dla niej pokarmu tyle, ile sama waży. W szczególnie mroźne dni nawet dwa razy więcej! Pamiętać należy o tym, że gdy dokarmiamy ptaki, należy to robić codziennie ilością pokarmu w wielkości co najmniej tyle, ile codziennie zjedzą razem. Nie może to być pokarm z resztek naszego jedzenia, solony czy z przyprawami. Nie może to być także chleb czy inne pieczywo. Jeśli podajemy pokarm w karmnikach, to najlepiej, gdyby były to nasiona roślin oleistych (słonecznik, siemię lniane czy inne), rozdrobniona kukurydza, kasze czy rozdrobnione owoce orzechów. Starajmy się też o to, by pokarm zmieszany z np. margaryną był w miarę miękki. Ja wywieszam na gałązkach drzew w ogrodzie na sznurkach kawałeczki słoniny, które wymieniam co osiem do dziesięciu dniu. Przygotowuję też codziennie karmę podobną do sprzedawanej w sklepach, zawieszając ją na gałązkach w siatkach na wędliny. A jest to głównie ziarno słonecznika zmieszane ze sprzedawaną w centralach nasiennych luzem karmą dla ptaków, połączone z margaryną. Tak przygotowaną karmę wieszam na sznurkach na gałązkach drzew, dlatego że na ruchomym pokarmie siadają głównie sikorki. W tej sytuacji duża ilość wróbli i gołąbków korzysta z pokarmu spadającego na ziemię czy trawnik w czasie jedzenia przez sikorki. Pamiętać należy, aby umieszczać karmniki czy wieszać pokarm w miejscach niedostępnych dla kotów i psów. Kończąc i wskazując na zmiany w naszym otoczeniu zapytam, czy w okresie letnim w ostatnich latach zauważył ktoś z czytelników czy też usłyszał śpiew niegdyś wszędobylskiego skowronka?
Eugeniusz Engel







Napisz komentarz
Komentarze