Temat opisał w ostatnich dniach portal specjalizujący się w tematyce obronnej Defence24.pl. Jak wynika z publikacji, należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej "Jelcz" - główny producent samochodów ciężarowych dla Sił Zbrojnych RP - nadal zmaga się z opóźnieniami w realizacji części zamówień, mimo prowadzonych działań mających zwiększyć moce produkcyjne.
Jak podaje Defence24.pl, Agencja Uzbrojenia potwierdziła, że w ramach zawartych ze spółką umów egzekwowane są zapisy dotyczące opóźnień i wynikających z nich kar.
-W ramach realizacji zawartych ze spółką Jelcz umów, strony umowy egzekwują ich zapisy również w kwestii opóźnień i wynikających z nich kar. Wysokość kar jest ściśle określona dla każdej z umów oddzielnie i odnosi się do zakresu umowy, w tym ilości pojazdów - przekazał Defence24.pl Oddział Komunikacji Społecznej Agencji Uzbrojenia.
Jak wskazuje portal branżowy, w ostatnich miesiącach prowadzone były również postępowania aneksowe do wcześniej podpisanych umów. Miały one uwzględniać nowe okoliczności oraz zmiany terminów dostaw, co potwierdza, że problem opóźnień nadal występuje.
***
Choć w ostatnim czasie dużo mówi się o dużym wsparciu finansowym dla spółki i planach budowy nowej fabryki, nie może to przynieść natychmiastowych efektów. Proces obejmuje m.in. przygotowanie terenu, zakup gruntów i budowę infrastruktury, a to oznacza, że zwiększenie produkcji będzie rozłożone w czasie, więc najbliższe miesiące, a może nawet lata dla spółki wciąż będą trudne
O planowanej rozbudowie i nadziejach z nią związanych pisaliśmy na początku marca. To wtedy siedzibie spółki podpisano umowę inwestycyjną:
Umowa mówi o dofinansowaniu spółki kwotą 756 mln zł na budowę nowej fabryki na trzech działkach w Miłoszycach koło Jelcza-Laskowic - powstaną tam nowe hale produkcyjne. Wszystko ma być gotowe maksymalnie za 5 lat, a w wyniku inwestycji ma wzrosnąć zatrudnienia w spółce - być może jeszcze w tym roku o 200 osób.
- To historyczna chwila, milowy krok w rozwoju naszej firmy, oczekiwany i potrzebny, bo wprowadzający "Jelcza" w epokę dynamicznych zmian transformacji ku innowacjom, nowoczesności i skokowego wzrostu produkcyjnego - mówił po podpisaniu umowy prezes spółki Marcin Ptak. - Ten dzień pokazuje również to, jak ważny jest Jelcz dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, naszej armii i naszego bezpieczeństwa. Na podwoziach Jelcza opiera się wiele rozwiązań modernizacyjnych polskiej armii - "Wisła", "Pilica", "Homar-K" - będziemy też w projekcie "San". Nasze "jelonki", jak z sympatią mówią o nas żołnierze i pasjonaci marki, towarzysza polskiej armii na wielu polach i w realizacji wielu misji, dlatego wzmacnianie siły i mocy Jelcza jest tak istotne.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Konrad Gołota dodał, że to ważny moment z kilku powodów. Po pierwsze - sam Fundusz Inwestycji Kapitałowych to przykład tego, jak działa rząd. To są dedykowane środki na rozwój polskiego przemysłu obronnego. Dodał, że kwestia rozwoju tego przemysłu nie powinna podlegać żadnej politycznej dyskusji. A Jelcz to serce sił zbrojnych, bo polska armia korzysta z niego w każdym aspekcie.
- Jeżeli u was coś by zawiodło, w opałach są wszystkie najważniejsze programy modernizacyjne sił zbrojnych, więc jesteście jednym z fundamentów modernizacji i budowy większych, bardziej nowoczesnych, lepiej wyposażonych sił zbrojnych Rzeczypospolitej - stwierdził. - Tu, w tej fabryce, i tej nowej, będzie biło logistyczne serce polskich sił zbrojnych. Praca, którą tu wykonujecie, sprzęt, który od was wychodzi, to jest sprzęt najwyższej jakości, produkowany coraz efektywniej. Widzimy bardzo duży progres w ciągu ostatnich miesięcy. W tym, jak wasza fabryka działa, rozwija się, wchodzi na wyższy szczebel i za to dziękuję, bo to ciężka praca waszych rąk. Przed wami wielkie wyzwania, a potencjalne zamówienia z polskich sił zbrojnych oraz z innych krajów są tuż za rogiem.
***
I choć nie budzi wątpliwości fakt, że inwestycja jest potrzebna i pozwala wierzyć, że na przyszłość "Jelcza" można patrzeć w jasnych barwach, to realizacja takiego przedsięwzięcia potrwa, a obecnie "Jelcz" ma problemy realizowaniem podpisanych kontraktów.
Jak informuje Defence24.pl, Polska Grupa Zbrojeniowa nie ujawnia szczegółów dotyczących wysokości kar umownych, tłumacząc to tajemnicą spółki. Jednocześnie PGZ miała potwierdzić, że zobowiązania wynikające z kar nakładanych przez Agencję Uzbrojenia są przez "Jelcza" regulowane.
Defence24.pl opisuje również działania, które mają pomóc w przyspieszeniu dostaw. Chodzi m.in. o tzw. rozkooperowanie produkcji, czyli zlecanie części prac zewnętrznym podmiotom. Według informacji przytoczonych przez portal, część produkcji na potrzeby ma być realizowana na terenie spółki Autosan, a część zadań ma być zlecana podwykonawcy działającemu na terenie byłego RAFAKO.
Wcześniej zawarto też porozumienia o współpracy z firmami Wielton Defence i SKB Drive Tech. Nie wiadomo jednak, w jakim zakresie przełożyły się one już na konkretne prace produkcyjne. Co więcej, 13 marca br. "Jelcz" opublikował na platformie zakupowej PGZ ogłoszenie o poszukiwaniu kooperantów do montażu samochodów ciężarowych. Zgłoszenia mają być przyjmowane do 31 marca.
***
"Jelcz" pozostaje jednym z najważniejszych producentów ciężarówek dla polskiej armii. Jak przypomina Defence24.pl, po 2022 roku spółka podpisała szereg dużych umów obejmujących zarówno pojazdy logistyczne, jak i specjalistyczne podwozia dla systemów wojskowych.
Skala zamówień jest ogromna, ale - jak pokazują najnowsze informacje branżowego portalu - sama skala kontraktów nie zmienia faktu, że część z nich nadal realizowana jest z opóźnieniem. Dla lokalnej spółki to więc moment wyraźnego kontrastu: z jednej strony duże pieniądze i ambitne plany rozwoju, z drugiej - wciąż aktualny problem z terminowym wykonywaniem strategicznych zamówień dla wojska.







Napisz komentarz
Komentarze