Temat funkcjonowania porodówek powiązany ze spadkiem dzietności to ostatnio bardzo gorący temat. Odniósł się do tego na wczorajszej ostatniej sesji Rady Powiatu dyrektor szpitala Andrzej Dronsejko.
- W 2025 roku przyjmowaliśmy na naszej porodówce, dobrej i ładnej, 620 porodów, a przecież jeszcze niedawno było ponad 1000! - mówił dyrektor. - Co się stało? To jest dramat całej Polski. W ciągu ostatnich 15 lat spadek dzietności spadł w Polsce o 43%! I mniej więcej o taki sam odsetek spada liczba porodów w naszym szpitalu. Czy moglibyśmy złagodzić ten spadek, korzystając z tego, że mamy dobrą obsługę i ładną porodówkę? Może i tak, ale mamy wokół nas naprawdę "mocnych graczy". Mamy Oleśnicę, też ładną i dobrą, z drugim stopniem referencyjności w zakresie położnictwa. I Brochów ma II stopień referencyjności, ale tam też mamy co roku spadek porodów. Po to ten wykres pokazuję:

Nawiązując do doniesień medialnych na temat likwidacji porodów radna Magdalena Wiżgała pytała dyrektora, czy na pewno robimy wszystko, aby rodzące kobiety nie uciekały z Oławy.
- Robimy wszystko we wszystkich szpitalnych oddziałach, aby szpital był atrakcyjnym miejscem dla wszystkich w chwilach, gdy potrzebują pomocy - odpowiedział jej dyrektor.
Radna spytała, też, czy położna z zewnątrz może brać udział w porodzie w oławskim szpitalu?
- Często tak się dzieje, ale chodzi o nasze położne, te z zewnątrz nie mają takiej możliwości - mówił dyrektor. - Trzeba by ją zgłosić jako naszego pracownika. Mamy systemy komputerowe, zabezpieczone hasłami, jest dokumentacja medyczna... Jeśli położna z zewnątrz chciałby u nas pracować, to nie ma problemu, chociaż w tej chwili nie widzimy takiej potrzeby, Ale żeby ktoś z zewnątrz przychodził ze swoją położną? Takiej możliwości nie ma.
- Usłyszałam o dwóch takich przypadkach, że kobiety rodziły w innym szpitalu, bo u nas nie było takiej możliwości, czyli wraz e swoją położną - mówiła radna Wiżgała.
- Nie ma takiej możliwości, żeby ktoś przyszedł z położną z zewnątrz - mówił dyrektor. - I nie wierzę, aby w innych szpitalach tak było.
Po chwili radna zweryfikowała swoje informacja i przyznała, że chodziło o położną z naszego szpitala, wskazaną przez przyszłą mamę.
Takiej sytuacji dyrektor jednoznacznie nie wykluczył: - Osoby pracując u nas nie mają tej bariery, że nie znają systemu czy nie mogą mieć dostępu do dokumentacji medycznej. Myśmy na ten temat wielokrotnie dyskutowali, ale wciąż nasuwa się tutaj wiele trudności. Kontrolujący nas proszą na na przykład o grafiki i sprawdzają, czy w grafiku jest ta sama osoba, która jest w dokumentacji medycznej. Rozumiem, że taka położna przyszłaby w tym momencie, gdy matka ma poród, ale kto wtedy miałby prowadzić dokumentację? Zostawiłem tę sprawę pani oddziałowej, bo można tu w jakiś sposób zamienić się w grafiku. Szukamy rozwiązania tego problemu, bo widzimy, że matki chcą mieć przy sobie położną, która prowadziła ciążę. Tę dyskusję jednak w tym miejscu chciałbym zakończyć, bo to nie jest dobre miejsce do dyskusji na takie tematy...
*
Parę tygodni temu ZOZ w Oławie prezentował list gratulacyjny dra nauk med. Moniki Przestrzelskiej, konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego na terenie województwa dolnośląskiego. W Rankingu Szpitali Gdzie Rodzić Po Ludzku w 2025 Zespół Opieki Zdrowotnej w Oławie znalazł się wśród 4 najlepiej ocenianych placówek w województwie dolnośląskim.








Napisz komentarz
Komentarze