Po odczytaniu propozycji petycji (pisaliśmy o niej wcześniej, link niżej) rozpoczęła się dyskusja nad nią:
Zaczął radny Dudkowski (PiS): - Może nie ma co wysyłać petycji, bo jesteśmy uratowani? 25 lutego pan starosta był przecież u pani poseł Wielichowskiej (wicemarszałek Sejmu - red.), gdzie rozmawiał m.in. o sytuacji w szpitalach powiatowych. Chciałbym zapytać o rezultaty ten rozmowy...
Starosta Marek Szponar (KO): - Podjęcie uchwały o petycji jest ze strony Rady Powiatu właściwe, a u pani wicemarszałek poruszyliśmy temat szpitala powiatowego w Oławie. Pani wicemarszałek była bardzo dobrze zorientowana w temacie i deklarowała wsparcie oraz pomoc. O efektach trudno powiedzieć po miesiącu, skoro wiele rządów przez kilkanaście lat nie potrafiło sobie z tą sytuacją poradzić...
Dudkowski: - Czyli generalnie ze spotkania nic nie wynikło?
Szponar: - Tak się składa, że może pan wierzyć w to, co pan chce.
Dudkowski: - Do tego nie jest mi pan potrzebny.
Szponar: - Ale zawsze jestem pomocny.
Dudkowski: - Nie oczekuję od pana pomocy, ale widocznie szpital oczekuje, skoro pan jako starosta musi apelować do premiera, bo pan sobie ewidentnie nie radzi z sytuacją w służbie zdrowia.
Szponar: - Witam człowieka, który sobie bardzo skutecznie radził w służbie zdrowia przez wiele lat (przez lata Dudkowski był prezesem spółki zarządzającej Nowym Szpitalem Wojewódzkim we Wrocławiu, który po wygranych wyborach w ramach ramach umowy koalicyjnej przejął PiS - red.).
Dudkowski: - Dobrze, że pan to docenił.
Starosta odbił piłeczkę w stronę Dudkowskiego mówiąc, że przez dwa lata sytuacja szpitala była bardzo dobra w stosunku do lat poprzednich: - Ale czy mamy właśnie tak dyskutować? Widzę, że żadne apele w tej Radzie nie działają. Jako Rada Powiatu powinniśmy mówić jednym głosem, żeby dać argumenty rządzącym dla wprowadzenia zmian w systemie ochrony zdrowia. Nie wszystko zależy od rządu, bo trochę od Sejmu i od prezydenta, które wetuje, albo nie wetuje. I zaraz będziemy dyskutować o tym, dlaczego wetuje i odchodzić o tematu najważniejszego, jakim jest szpital.
W sprawie petycji głos zabrał też radny Zdzisław Brezdeń (PiS): - Petycja jest w jakimś sensie podsumowaniem tego, co mówimy od dawna. Dobrze, że powstała. Ważne, aby takich petycji było 300, czyli z każdego powiatu, gdzie jest szpital. Nie wierzę, że będzie jakiś skutek, ale zasygnalizujemy problem, bo naciskać trzeba. Obawiam się jednak, że to będzie "pisanie na Berdyczów". Obyśmy tylko nie uspokoili swojego sumienia, że oto zrobiliśmy wszystko, aby ratować szpital. W trudnym momencie trzeba jednak chwytać się różnych sposobów. Za rok mamy wybory parlamentarne, więc pewnie nikt się za tę reformę nie weźmie, ale wzywanie do niej jest potrzebą i taka petycja nie zaszkodzi.
Radna Małgorzata Engel podziękowała przewodniczącemu Hołyńskiemu za przygotowanie petycji, bo każdy sposób jest dobry, aby próbować sytuację zmienić "bez wzajemnych uszczypliwości".
Tu zareagował Łukasz Dudkowski: - Nie myśmy obiecywali zmiany limitów NFZ, tylko obecny premier, do którego teraz mamy pisać petycję. Jeśli jednak sytuacja jest obecnie dramatyczna, to wspólny głos Rady może tylko pomóc.
Przewodniczący Rady Józef Hołyński przerwał dyskusję: - Jedna i druga strona rządziła w tym czasie, ale nic poprawiła. Dyskusję można prowadzić, ale nie prowadźmy jej teraz. Apeluję o zakończenie dyskusji i zagłosowanie za uchwałą w sprawie petycji. Organem założycielskim szpitala jest Powiat Oławski i powinniśmy apelować do premiera, aby przyspieszyć reformę systemu ochrony zdrowia.
ZA było 14 radnych, czyli wszyscy obecni.







Napisz komentarz
Komentarze