Podczas otwarcia Centrum Edukacji Historycznej, 11 marca, burmistrz Oławy Tomasz Frischmann zapowiedział, że złoży projekt uchwały o nadaniu rondu przy ul. Kutrowskiego i Lipowej imienia Marii Klementyny Sobieskiej. Projekt podpisany przez niego, starostę oławskiego oraz przewodniczącego Rady Miejskiej w Oławie. Ta informacja wywołała dyskusję wśród internautów. Posypały się też propozycje innych nazw. Okazało się, że dwie osoby złożyły też wnioski do Rady Miejskiej ze swoimi propozycjami. Jedna to rondo Królowej Marysieńki Sobieskiej, druga - Praw Ojca. Ich autorzy nie poczynili jednak żadnych czynności, które pozwoliłyby radnym formalnie zająć się tymi wnioskami i je procedować, jak tłumaczył na sesji 26 marca przewodniczący Rady Miejskiej Krzysztof Mazurek.
W programie obrad znalazł się więc tylko projekt uchwały o nadaniu rondu imienia Marii Klementyn Sobieskiej. Nie ten autorstwa burmistrza, starosty i przewodniczącego, którzy zgodnie z zapowiedzią burmistrza złożyli, a radnej Elżbiety Brezdeń z PiS, która - jak się okazało - też wyszła z taką inicjatywą jak panowie i przygotowała projekt uchwały z taką samą propozycją.
- Przypadł mi dziś ogromny zaszczyt, by prosić państwa o nadanie nazwy rondu przy ul. ks. Kutrowskiego w Oławie imienia Marii Klementyny Sobieskiej Stuart - mówiła radna prezentując projekt na sesji RM. - Jednocześnie pragnę podziękować panu burmistrzowi Tomaszowi Frischmannowi za podjecie współpracy w realizacji tego projektu, włączenie do niego starosty Marka Szponara, tym bardziej że w przeszłości powiat oławski zapoczątkował promocję królowej, a miasto obecnie ją kontynuuje. Inicjatywa nazwania ronda imieniem Klementyny narodziła się w środowisku jej miłośników. A ja z uwagi na pełnioną funkcję radnej jestem jego reprezentantką. Realizuję jednocześnie moje zobowiązania wyborcze wobec mieszkańców, którzy pragną mocniejszego odwoływania się do polskiego dziedzictwa kulturowego naszego miasta i jego promocję.
Radna dodała, że jest to odpowiedź na zarzut, który padł na początku sesji ze strony radnych w opozycji do koalicji rządzącej w mieście (PiS i BBS), że przed głosowaniem nad uchwałą powinny się odbyć konsultacje społeczne, by mieszkańcy też mieli możliwość wypowiedzenia się w sprawie i odniesienia się to tematu. - Mieli przez fakt, że mnie wybrali - stwierdziła radna Brezdeń. - Ja w swojej ulotce wyborczej zamieściłam informację, że będę robiła wszystko, by te elementy polskie były mocno zaznaczone.
W uzasadnieniu do uchwał odczytała sporządzony przez siebie życiorys Klementyny Sobieskiej Stuart - tytularnej królowej Anglii, Szkocji i Irlandii, która, jak podkreśliła radna, urodziła się w Oławie, gdzie spędziła połowę życia. I chociaż nie zasiadła na tronie Anglii, weszła na salony Europy, odznaczając się nieprzeciętną wrażliwą osobowością, które zostały spożytkowane przez nią dla dobra mieszkańców Rzymu w licznych dziełach charytatywnych. Przypomniała, że była bardzo religijna i żadne miasto w Polsce, tym bardziej na Dolnym Śląsku, nie może poszczycić się takimi związkami z rodami Sobieskich i Stuartów. Zdaniem radnej to potencjał kulturowy i historyczny, który może służyć rozwojowi kontaktów międzynarodowych miasta, budowaniu tożsamości lokalnej i zwiększenia atrakcyjności turystycznej. Sposób na budowanie marketingu miasta.
- Mam nadzieję, że przygotowany przeze mnie życiorys Marii Klementyny przekonał państwa, iż Klementyna godna jest uwiecznienia przestrzeni naszego miasta - powiedziała radna prosząc radnych o podjęcie uchwały.
Chociaż pojawiły się pytania o to, jak konkretnie Klementyna zasłużyła się dla samej Oławy, że zasługuje na właśnie takie upamiętnienie, co wywołało dyskusję, to większość radnych chwaliła propozycję radnej Brezdeń. Padały głosy, że pomysł jest ciekawy, dobry, a nawet bardzo dobry, ale... zdaniem większości radnych opozycji, czyli KO, Nowej Lewicy i Wszystko Dla Oławy, nazwa dla ronda powinna być wypracowana z mieszkańcami, w większym kręgu, a nie przez jedną radną czy włodarzy samorządu. Powinno się przeprowadzić konsultacje społeczne w tej sprawie nie dlatego, że to konieczne, bo takiego wymogu nie ma, ale z szacunku do innych pomysłów i do mieszkańców, którzy mają inne propozycje.
- Pani radna, gratuluję realizacji programu wyborczego i nie zakładam, że dzisiaj będzie inaczej, a ten projekt uchwały zostanie przyjęty (od red. - koalicja PiS-BBS ma większość w RM), ja natomiast będę przeciw - zadeklarował radny KO Krzysztof Rydzoń: - Nie dlatego, że kwestionuję historię pani Klementyny, a dlatego że 145 osób, co stanowi niecałe 0,5 % populacji Oławy, bo tyle zdobyła pani głosów w wyborach na radną, nie może decydować o tym, jak będą nazywane ronda przy głównych drogach w naszym mieście. Uważam, że powinna być to decyzja demokratyczna.
- To jest bardzo dobry pomysł i bardzo dobry wniosek, ale zagłosuję niestety przeciwko - powiedziała radna Agnieszka Mikołajek NL - Nic wielkiego się nie stanie, jeżeli dzisiaj nie przegłosujemy tego wniosku i zrobimy to za miesiąc lub dwa, z szacunku do innych wniosków, które wpłynęły, a dotyczące innych pomysłów. Marzyłoby mi się, aby w jakiejkolwiek formie przeprowadzić konsultacje społeczne w tej sprawie z szacunku do innych pomysłów, do innych osób. Jeżeli dzisiaj przegłosujemy nazwę ronda, to jak byśmy wyrzucili inne wnioski do śmieci. Jakby głosy innych mieszkańców były dla nas nieważne. Na początku sesji głosowałam za zdjęciem tego punktu z dzisiejszych obrad, aby dać czas właśnie na przeprowadzenie takich konsultacji, plebiscytu. Pozwólmy mieszkańcom też się wypowiedzieć i uzasadnić ich wnioski, skoro takie wnioski są.
- Często przejeżdżam przez to rondo i mam wątpliwości, czy to miejsce wystarczająco godne dla nadania imienia osoby tak wielkiego formatu i uważam, że powinniśmy poszukać bardziej godnego miejsca niż to betonowe rondo, które połowa mieszkańców przeklina z uwagi na korki - argumentował radny Bartosz Gawlas z WdO i zaproponował, by imieniem Klementyny nazwać park powstający na osiedlu Sobieskiego, a w nim stworzyć ścieżkę śladami Sobieskich. - To by było coś! - podkreślił radny.
O to, by się wstrzymać z głosowaniem i dać szansę wypowiedzenia się mieszkańcom oraz rozważyć ich propozycje, apelował też radny Grzegorz Mierzwiak z KO mówiąc, że po podjęciu uchwały będzie na to za późno, a w ten sposób pomija się mieszkańców. Głos w sprawie zabrał też radny Albert Zieliński z WdO, który pochwalił pomysł radnej Brezdeń, ale przychylił się do opinii koleżanek i kolegów. - Państwo macie przekonanie, a szczególnie burmistrz i towarzystwo, które go otacza, że macie absolutne przekonanie, że to, co wymyślacie, jest prawdą objawioną i musi być przegłosowane po trupach, za obietnice, niezależnie w jaki sposób, ale musi się wydarzyć i prawdopodobnie dzisiaj się wydarzy, bo wy po prostu tak robicie - stwierdził radny. - Dopiero jak się okazuje, że coś było głupotą ekstremalną, to cichcem się wycofujecie. Tu będzie tak samo i ponownie nie zostanie uwzględniony głos mieszkańców. W ogóle nie bierzecie nawet pod uwagę tego, że ktoś może mieć inny pomysł. Że są mieszkańcy, które mają swoje idee, pomysły. Wy nawet tego nie dopuszczacie. To, co jest oznajmione, jest dla was święte i to będziecie dzisiaj głosować i wszyscy o tym wiemy, ale dyskutujemy, bo kropla drąży skałę i mieszkańcy muszą wiedzieć, że tak działacie.
Pomysł radnej Brezdeń pochwalił jej partyjny kolega Piotr Regiec z PiS i zapewnił, że go poprze. - Nie chodzi bowiem o to, by pod wnioskiem zbierać tysiące podpisów, ale o to, by wniosek był napisany i miał sens, a w tym przypadku tak jest - stwierdziła.
Burmistrz Tomasz Frischmann sprostował natomiast, że inicjatywa nadania rondu imienia Klementyny Sobieskiej pojawiła się nie w ostatnim czasie, ale dużo wcześniej. Pierwszym, który publicznie zgłosił taki wniosek - jego zdaniem - był były starosta oławski Zdzisław Brezdeń podczas otwarcia ronda. Później ten wniosek został powtórzony na koncercie związanym z Klementyną, więc tych inicjatyw było więcej. - Przyjmując tok rozumowania wynikający z dyskusji radnych, mam wątpliwości, czy kiedykolwiek udałoby się nazwać rondo - mówił burmistrz - bo nie można wykluczyć, że przy kolejnej próbie podjęcia uchwały pojawią się też kolejne wnioski do rozpatrzenia.
Uznał, że to rzeczywiście trudny temat, ale przestrzeń miejska jest na tyle duża, że znajdą się godne miejsca do upamiętnienia także innych osób.
Radna Magdalena Ziołkowska kilka razy dopytywała przewodniczącego rady, co zrobił z wnioskami proponującymi inne nazwy, które wpłynęły do niego od mieszkańców. Czy skontaktował się z tymi osobami i poinstruował je, co powinni zrobić, by ich wnioski mogły być procedowane i trafić pod głosowanie Rady? Odpowiedzi od przewodniczącego nie otrzymała. Złożyła natomiast propozycję o zdjęcie punktu o nadanie imienia rondu z porządku obrad, ale większość radnych była przeciwko tej decyzji.
W dyskusji pojawiły się "wycieczki" polityczne, o sposobach promocji i rozwiązaniu problemu, ale - jak wynikało z wypowiedzi radnej Brezdeń - "od jutra", czyli po uchwaleniu zaproponowanej przez nią uchwały, a nie "od dziś", jak domagali się radni opozycji.
Na 17 radnych obecnych na sesji RM za podjęciem uchwały nadania rondu imienia Marii Klementyny Sobieskiej głosowało 10 radnych PiS i BBS. 6 radnych opozycji było przeciwko. Radny KO Piotr Soroczyński wstrzymał się od głosu.







Napisz komentarz
Komentarze