Dawno już oławska szkoła muzyczna nie mogła pochwalić się takim sukcesem. Drugiego dnia przesłuchań konkursowych wystąpiły trzy uczennice oławskiej PSM I st. z klasy klarnetu Mateusza Maszyńskiego: Zuzanna Jackiewicz, Zoja Antczak i Ada Grabowska. I to były jedyne uczennice oławskiej szkoły w tegorocznych Konfrontacjach - w konkursie wzięło udział 83 uczestników z 36 szkół z całej Polski.
Jeżeli chodzi o technikalia - dla instrumentalistów to na pewno jest jeden najbardziej wymagających konkursów w Polsce. I wreszcie, po latach posuchy, jeżeli chodzi o nasze sukcesy, w tym roku Oława ma się czym pochwalić.
Wyróżnienie w III kategorii wiekowej otrzymała Ada, III miejsce w I kategorii wiekowej zajęła Zuzanna, a Zoja była dosłownie o krok od wyróżnienia.
- Magia się stała jakaś, a to jest na pewno jeden z trudniejszych konkursów w Polsce, być może jest w polskim TOP 5, jeżeli chodzi o trudność - mówi Mateusz Maszyński, nauczyciel całej trójki. - Trafiły się osoby, które są zainteresowane, z którymi znaleźliśmy wspólny język, aby razem się przygotować, bo to bardzo duży jednoczesny wysiłek uczniów, mój i rodziców. To praca całego tego zespołu. Myślę, że kolejne lata jeszcze sporo pokażą, choć nasza szkoła jest mała. Mamy 6 uczniów klarnetu, a rywalizowaliśmy ze szkołami z Warszawy czy Trójmiasta, gdzie mają takich uczniów ponad 20, więc licząc odsetkowo to 50% naszej klasy jest na ogólnopolskim poziomie.
*
Zuzia Jackiewicz jest uczennicą drugiej klasy Szkoły Podstawowej w Ścinawie Polskiej (gmina Oława). I - tu UWAGA! - na klarnecie gra zaledwie od 6,5 miesiąca! Ma też w domu inne instrumenty: - Na zajączka dostałam flet, bo mi się bardzo podobał, a na mikołajki skrzypce. Żeby grać na klarnecie, to był mój pomysł. Skąd? Do naszej szkoły przyjeżdżała taka pani z uczniami, którzy grali na różnych instrumentach, a jeden grał właśnie na klarnecie i to mnie zainspirowało. Powiedziałam wtedy do taty, że zawsze chciałam być w szkole muzycznej. Dowiedziałam się, że mogę iść dopiero na drugi rok, ale cały czas tacie przypominałam o tym, że chcę. I jestem w tej szkole.
Nauczyciel Zuzi zwraca uwagę na to, że gra ona dopiero od września 2025, a w jej kategorii konkursowej startowali uczniowie, którzy grają już drugi rok, więc jej sukces jest tym większy.
- Zuzia wykonuje swój utwór niemal perfekcyjnie - mówi Mateusz Maszyński. - Jurorzy docenili to, że zagrała dużo lepiej, niż uczniowie drugiej klasy.
Koleżanki szkolne w klasie jeszcze nie wiedzą o sukcesie Zuzi, ale już wiedzą, że gra na klarnecie, bo występowała podczas szkolnych jasełek.
Na co dzień Zuzia słucha różnej muzyki, nie ma ulubionego zespołu, ale - jak nam zdradziła jej mama Ewa - ostatnio kupiła sobie płytę zespołu "Friends".
*
Ada Grabowska gra na klarnecie już piąty rok. Jest uczennicą Gminnej Szkoły Podstawowej w Oławie.
- Mój dziadek grał na gitarze i akordeonie, a ja gram na klarnecie przez... przypadek - mówi i tłumaczy: - Zaczęłam uczyć się indywidualnie gry na skrzypcach, ale przyszła pandemia i nie mogłam tego kontynuować. Potem mama dowiedziała się, że istnieje u nas szkoła muzyczna, poszłam na przesłuchanie i się dostałam. Dali mi trzy instrumenty do wyboru - akordeon, coś jeszcze i klarnet. Wybrałam klarnet tylko dlatego, że był najlżejszy.
Dodatkowo Ada ma w domu pianino. Prywatnie lubi słuchać różnej muzyki, a jej ulubionym zespołem jest "Imagine Dragons".
W KID startowała po raz drugi. Była w najstarszej kategorii wiekowej, gdzie konkurencja jest największa, a niektórzy startujący grają nawet 6-7 lat.
- Przy takiej konkurencji zaistnieć i zdobyć odpowiednią liczbę punktów, by otrzymać wyróżnienie, to jest spory sukces - ocenia jej nauczyciel Mateusz Maszyński.
*
Zoja Antczak jest uczennicą Szkoły Podstawowej nr 1 w Oławie, na klarnecie gra od trzech lat, to był jej drugi udział w KID.
- W tym roku było trudno, ale w domu oraz na próbach i tak wychodziło dużo, dużo gorzej niż na konfrontacjach - mówi. - Na początku się stresowałam, ale to mnie raczej bardziej mobilizowało niż zniechęcało.
- Zabrakło jej dosłownie pół punktu, aby dostać wyróżnienie - mówi jej nauczyciel. - To jest wysokie miejsce. Każdy uczeń, który dostaje powyżej 20 punktów, a Zoja tyle dostała, osiąga bardzo dobry wynik. Trzeba wiedzieć, że 25 punktów to jest grand prix, ale tyle to zwykle nikt nie ma. Najwyższa tegoroczna ocena to były chyba24 punkty.
*
Wszystkie dziewczyny przyznają, że występ publiczny - konkursowy - mobilizuje je bardziej niż stresuje, dobrze czują się na scenie.
- Ja też nie bardzo się denerwowałam - mówi Zuzia. - Noc przed konfrontacjami spałam normalnie, a po występie byłam zadowolona z siebie i bardzo się cieszyłam, że już po wszystkim. W domu wychodziło mi gorzej, niż podczas konkursu.
- Każda po fakcie jest uśmiechnięta, ale emocje przeżywały po swojemu, bo wejście na scenę przed konkursem każdą wiele kosztuje energii i stresu - mówi Maszyński. - Na szczęście są tego dobre efekty.
*
A po wszystkim można odreagować ;)








Napisz komentarz
Komentarze