I dalej: - Wlewy płytek stały się naszą codziennością, a mimo to płytki bardzo ciężko się odbijają. Szpik jest już zmęczony tą długą walką i nie potrafi sam się odbić. Maja przyjmuje chemię w tabletkach Najprawdopodobniej będziemy szykować się do drugiego przeszczepu… Szpiku. Od Taty Mai pobrano krew żeby sprawdzić, czy może być jej Dawcą. To wszystko jest bardzo trudne, ale nie tracimy nadziei. Wszystkie zmiany się zmniejszyły, ale niestety nie cofnęły. Każdy dzień to krok do przodu, nawet jeśli bardzo mały. Walczymy dalej - razem z Mają. Dziękujemy z całego serca za każde wsparcie, dobre słowo, wiadomość i pamięć o Mai. To daje nam siłę, żeby iść dalej, nawet w najtrudniejsze dni.
*
Jeszcze kilka miesięcy temu Maja była symbolem wygranej. Po długim, wyczerpującym leczeniu, po przeszczepie szpiku, intensywnej chemioterapii i miesiącach spędzonych w „Przylądku Nadziei” mogła uderzyć w dzwon zwycięstwa. Wszyscy wierzyli, że to co najgorsze jest już za Mają, ale nadzieja trwała krótko. Informacja o wznowie ostrej białaczki szpikowej była ciosem. Tym razem choroba nie zatrzymała się w szpiku, lecz zaatakowała narządy wewnętrzne, w tym: oko, płuca i jelita. Przybrała postać wyjątkowo ciężką, agresywną i oporną na leczenie. Lekarze nie mają wątpliwości, że sytuacja jest dramatyczna. Choroba uderzyła z nową siłą, obejmując miejsca, które decydują o oddychaniu, widzeniu i podstawowych funkcjach życiowych. Każdy dzień to walka o zatrzymanie postępu nowotworu, o reakcję na leczenie, o czas.
*
Jedną z form pomocy Mai jest bal, organizowany przez HELP. Szczegóły na plakacie:

TU też możesz pomóc:







Napisz komentarz
Komentarze