Ruszyła przebudowa dróg i już jest ciężko na trasie z Oławy do Janikowa (5 sygnalizacji), a od 13 kwietnia będzie jeszcze gorzej, bo i trasa z Oławy do Jelcza-Laskowic będzie obarczona czterokrotną sygnalizacją świetlną, która co kilkaset metrów zatrzymywać będzie ruch po jednej i drugiej stronie, prowadząc go wahadłowo. Co to oznacza w godzinach szczytu, wiedzą wszyscy, którzy stale jeżdżą tymi odcinkami i doświadczyli tego, co dzieje się, gdy w jednym tylko miejscu zdarzy się wypadek, ograniczający przepustowość.
Tak, czeka nas drogowy armageddon, ale skoro już o nim wiemy, warto się przygotować i powoli z nim oswajać. Przez lata wszyscy kierowcy klęli na czym świat stoi i prosili o remonty właśnie tych dróg, bo najgorsze, a przez lata nic się nie działo. No to się zadziało. Oczywiście zaraz będzie wysyp mądrych porad, jak można by było to zorganizować lepiej, ale... niewiele możemy tu zdziałać.
Była okazja, mamy swojego człowieka we władzach dolnośląskich, które zarządzają Dolnośląską Służbą Dróg i Kolei we Wrocławiu, więc grzechem byłoby nie skorzystać. Przypomnę, że pieniędzy nigdy na te remonty nie wystarczało, aż nadarzyła się powódź, która "szczęśliwie" liznęła obie te drogi, więc spokojnie można było wykorzystać nadzwyczajne środki na zwalczanie skutków powodzi. A skoro nadzwyczajne, to i tryb ich wydawania jest specjalny - po prostu trzeba brać i wydawać, a nie marudzić, że może za dwa lata, że może jednak najpierw jedną drogę, a dopiero potem drugą. No nie! To był po prostu fart, z którego skorzystaliśmy i korzystamy. Ostatecznie przecież chcieliśmy tych remontów. A są potężne. Może nie jest to od razu budowa autostrady od nowa, obwodnicy Oławy czy nowego mostu na Odrze, ale w jednym powiecie mamy teraz skupioną modernizację około 10 km ważnych dla nas dróg plus budowę co najmniej 7 mostów i jeszcze paru przepustów drogowych! Pamiętacie taką sytuację ze współczesnej historii naszego powiatu? Takie nagromadzenie inwestycji drogowych? Ja nie. Dlatego będę się spóźniał do pracy czy lekarza, będą siarczyście klął stojąc w korku, ale wiem, że ostatecznie - czyli pod koniec 2027 - będą zadowolony, jak zdecydowana większość użytkowników dróg w naszym powiecie.
Jerzy Kamiński







Napisz komentarz
Komentarze