- Kiedy rozpocznie się budowa ul. Piastowskiej, a konkretnie fragmentu pomiędzy blokami a ogródkami działkowymi? Pan burmistrz wspominał, że w tym roku, ale nie znamy dokładnego terminu - pytał wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Tadeusz Babski z Koalicji dla Jelcza-Laskowic.
Odpowiedział mu wiceburmistrz Michał Wolski: - Założenie jest takie, że w tym roku otrzymamy pozwolenie na budowę i rozpoczniemy prace, które zakończą się w 2027. Można przyjąć, że przebudowa rozpocznie się w trzecim kwartale tego roku. To jest spora inwestycja, będą nowe chodniki, odbieramy fragmenty działek przy blokach, żeby stworzyć zatoki parkingowe z prawdziwego zdarzenia. Dlatego ten okres przygotowawczy jest dłuższy.
***
Drugie pytanie radnego dotyczyło zielonego budżetu, o który wnioskował pod koniec zeszłego roku. O co chodzi? Coraz więcej polskich samorządów wprowadza zielony budżet, zwany też czasami zielonym budżetem obywatelskim. To mechanizm partycypacji, który wyodrębnia część publicznych środków finansowych i przeznacza ją wyłącznie na projekty środowiskowe i ekologiczne. Idea jest prosta: mieszkańcy sami diagnozują lokalne problemy klimatyczne i ekologiczne, zgłaszając następnie konkretne pomysły, takie jak tworzenie ogrodów deszczowych, nasadzanie drzew, zakładanie łąk kwietnych czy rewitalizacja zaniedbanych skwerów. Taka formuła pozwala na realne wzmocnienie zielonej infrastruktury miast i gmin, która często przegrywa w tradycyjnym budżecie obywatelskim z projektami rekreacyjnymi.
Pod koniec listopada radny Tadeusz Babski z Koalicji dla Jelcza-Laskowic złożył w Biurze Rady Miejskiej projekt uchwały o przeprowadzeniu konsultacji społecznych, dotyczących zielonego budżetu, licząc że będzie to pierwszy krok, który doprowadzi do sfinalizowania inicjatywy.
W uzasadnieniu czytaliśmy: - Zielony budżet miasta i gminy Jelcza-Laskowic ma poprawić estetykę naszej gminy pod względem przyrodniczym. Zadania w ramach zielonego budżetu partycypacyjnego mogą dotyczyć każdej inicjatywy obywatelskiej dotyczącej środowiska naturalnego, np. nasadzeń i pielęgnacji roślinności na terenach zieleni miejskiej, likwidacji elementów zakłócających estetykę, renowacji istniejących terenów zielonych, montażu lub wymiany obiektów małej architektury na terenach zielonych, tworzenia łąk kwietnych, budowy ogrodów tematycznych na terenach miejskich, czyli np. ogrodów społecznościowych, sensorycznych czy obiektów mikroretencji, takich jak ogrody deszczowe lub niecki retencyjne. Katalog proekologicznych i proklimatycznych pomysłów jest otwarty, a wiemy, że mieszkańcy zgłaszali już w przeszłości w ramach budżetu obywatelskiego takie "zielone pomysły". Wystarczy, by mieściły się one w konkretnym przedziale cenowym, były realizowane na terenie ogólnodostępnym i należącym do miasta i gminy Jelcz-Laskowice. Marzy ci się ukwiecony skwerek pod blokiem czy parklet obok przystanku, na którym codziennie wysiadasz? Zgłoś projekt, zbierz podpisy, wypromuj pomysł, zagłosuj, wygraj i ciesz się realizacją!
Podczas sesji na pytanie radnego odpowiedział burmistrz Piotr Stajszczyk: - Był pan u mnie, rozmawialiśmy o tym, że wprowadzimy takie wyodrębnienie zielonego budżetu w ramach budżetu obywatelskiego w przyszłym roku. Obecnie wszelkie inicjatywy związane z zielenią, nasadzeniami i ekologią można zgłaszać jako wnioski do budżetu i będziemy się starali je realizować z funduszy, które mamy przeznaczone na zieleń. A ten zielony budżet, który działa już w niektórych samorządach wyodrębnimy od 2027 roku.
***
Tadeusz Babski poruszył jeszcze jeden temat.
- Czy inwestor, który buduje domy wzdłuż torów przy ul. Gimnazjalnej, składał do gminy wniosek o budowę drogi? - pytał.
Odpowiedział burmistrz Piotr Stajszczyk: - Wykonawca musi doprowadzić drogę do stanu przed budową. Kilkukrotnie już o tym rozmawialiśmy, ten temat poruszała także przewodnicząca osiedla domków jednorodzinnych Krystyna Dekret. Na razie musi przygotować podłoże.
Babski dopytywał jednak, czy gmina zamierza budować drogi wzdłuż domków: - Dziś jest tam gliniaste pole, nikt tam się nie wprowadza. Uważam, że jeśli inwestor buduje domek, który potem sprzedaje za milion złotych, to stać go na wykonanie drogi. A doszły mnie takie słuchy, że gmina miałaby tu partycypować w kosztach. Prosiłbym o ewentualne zdementowanie informacji, żeby nie było tak, że milionerom będziemy budować drogi ze środków gminnych.
Raz jeszcze do sprawi odniósł się Stajszczyk: - Gmina nie ma prawa budować dróg na nieswoim terenie. Nie wiem, o których dokładnie miejscach pan mówi, ale na pewno nie będziemy budować dróg prywatnym właścicielom.
Korzystając z okazji, że temat dotyczył osiedla domków jednorodzinnych, głos zabrała także przewodnicząca Krystyna Dekret: - Ulica Stokrotkowa jest drogą gminną. Prywaciarz buduje domy, rowy są wykopane, podciągnięta woda, gaz... Tyle, że ten rów zabezpieczono jedynie taśmą. To nie jest żadne zabezpieczenie. Mieszkam tam, ale to nie tylko o mnie chodzi. Są też inni właściciele domów. To duży problem. Nie chodzi o to, że chcę bić pianę - trzeba jasno określić co ma zrobić gmina, a co inwestor.
Burmistrz Piotr Stajszczyk podkreślił, że Stokrotkowa należy do gminy, a radny Tadeusz Babski pytał o coś innego. Jego wypowiedź uzupełnił wiceburmistrz Michał Wolski: - Stokrotkowa ma nawierzchnie gruntową, obecnie mocno zniszczoną ze względu na prowadzone prace. Po zakończeniu budowy, realizowanej przez prywatnego inwestora, ta ulica wraca na mapę dróg gminnych i na pewno o nią zadbamy. Chcemy ją na razie utwardzić w wersji gruntowej, ze względu na to, że nie ma tam jeszcze gęstej zabudowy, ale to się może zmienić w ciągu najbliższych kilku lat. Ta ulica powinna się od strony targowiska łączyć z Frezjową, ale na razie to się nie dzieje. Wystąpiliśmy do właściciela budowanych tam nieruchomości o udrożnienie drogi w ciągu dwóch miesięcy, bo chcemy się nią zająć. W tym roku będzie już w stanie, w którym spokojnie będzie można tam jeździć. x







Napisz komentarz
Komentarze