Temat wieży ciśnień wywołała na sesji Rady miejskiej w Oławie 30 kwietnia radna PiS Elżbieta Brezdeń. - Wieża ciśnień pojawia się jako atrakcja naszego miasta, ale pytanie, czy ona atrakcją miasta jest, bo coraz częściej słyszę takie wątpliwości ze strony mieszkańców, co znaczy, że widzą problem. Stąd też i moje pytanie...
Burmistrz Tomasz Frischmann przypomniał, że od kilku lat wieża ciśnień jest prywatna, ale...
- Już rozpoczęliśmy rozmowy z jej właścicielem, ponieważ bardzo długo trwał u niego proces projektowy - mówił. - Każdemu się wydaje, że zaprojektowanie takiej rzeczy będzie szybkie, jemu też się tak wydawało. Niestety, trwało to bardzo długo i... rozpoczęliśmy dyskusję o przejęciu przez miasto wieży ciśnień z powrotem. Gdyby do tego doszło, wówczas moglibyśmy samodzielnie coś tam zrobić.
Burmistrz dodał, że już pewne pomysły na zagospodarowanie wieży miasto już ma, ale konkretów nie zdradził. Zwrócił natomiast uwagę, że góra wieży ciśnień to nieduże pomieszczenie, około 32 mkw. Właściciel planował tam restaurację, jednak zdaniem burmistrza przy tak małej powierzchni jest to nie do zrobienia i nieopłacalne. Dlatego też, gdyby miasto ponownie stało się właścicielem wieży, to na pewno nie powstanie tam restauracja.
Odpowiadając na pytania o zasady przejęcia wieży przez miasto, w kontekście kosztów, jakie dotychczas poniósł jej właściciel, burmistrz zgodził się, że były one duże, ale - jak powiedział - prowadzone rozmowy dotyczą tylko nieodpłatnego przejęcia obiektu przez miasto: - Nie wiem, jaką decyzję ostatecznie podejmie właściciel wieży, czy zdecyduje się przekazać ją miastu, bo to była tylko rozmowa, ale ja taką wolę wyraziłem.
Jakie będą skutki tych rozmów, zapewne dowiemy się niebawem. Tymczasem o planach i pomysłach na zagospodarowanie ciśnień mówi się w mieście od lat. Pomysłów też było już kilka - od łączenia jej szklanym łącznikiem z nowym budynkiem, przez centrum muzealno-turystyczne, które widział tam Jerzy Witkowski, po centrum społeczne, którego pomysłodawcami byli lokalni aktywiści z grupy "Rusz się", aż po obiekt gastronomiczny, co wydawało się najbardziej realne, bo projekt był już mocno rozwinięty, a przynajmniej tak mogło się wydawać.
W 2015 na konferencji prasowej burmistrz Tomasz Frischmann informował, że jest inwestor, który chce kupić wieżę ciśnień na Placu Piastów obok budynku Urzędu Miasta. Obiekt położony w strefie podległej ścisłej kontroli konserwatora zabytków wyceniono na 65 tys. zł. Przed zakupem potencjalny nabywca musiał przedstawić koncepcję zagospodarowania wieży. I tak się stało, a wieżę ostatecznie sprzedano w styczniu 2016 za cenę 151.500 zł.
Koncepcja modernizacji wieży od początku zakładała zagospodarowanie jej na obiekt pełniący funkcję gastronomiczną, o wysokim standardzie oferowanych usług, z zachowaniem architektonicznych cech miasta i otoczenia oraz wykorzystaniem walorów widokowych, dostępnych z kielicha wieży - napisała wówczas na stronie UM sekretarz miasta Lilla Rzadkowska.
Od momentu zakupu wieży jej nowy właściciel rozpoczął uzgodnienia z konserwatorem zabytków, co do ostatecznej wersji modernizacji. W tzw. międzyczasie zmienił się plan zagospodarowania przestrzennego terenu, na którym stoi zabytkowy obiekt. Nowy plan dał możliwość budowy przybudówki, która mogłaby obsługiwać wieżę pod kątem gastronomicznym (kuchnia). Sama wieża ze względu na swoją mała powierzchnię nie mogła spełniać tej funkcji.
Działkę o pow. 0,0280 ha położoną przy pl. Piastów miasto sprzedało mu za 96.106 tys. zł w wyniku przetargu nieograniczonego. Zgłosiła się i wzięła w nim udział tylko jedna osoba, właściciel wieży ciśnień, który - jak nam potwierdził - zgodnie z pierwotnymi założeniem zamierza stworzyć w wieży dwupoziomową restaurację, do której będzie się wjeżdżało windą. W przybudówce, która miała być połączona z wieżą, planowano kuchnia. Restauracja w wieży miała być dwukondygnacyjna i niemal całkowicie przeszkolona, z pięknym widokiem na pałac Luizy i zielone planty placu Zamkowego.

Jedna z koncepcji
Inwestor przedstawił dolnośląskiemu konserwatorowi zabytków dwie różne koncepcje i po bardzo długich negocjacjach oraz uzgodnieniach ten dał zielone światło bardziej nowoczesnej wersji planowanego obiektu. Jak będzie wyglądała ostateczna wersja? Na razie jeszcze do końca nie wiadomo, bo - jak mówił nam w 2021 roku właściciel wieży - pewne rzeczy się zmieniły, wprowadzono ograniczenia, więc trzeba będzie dostosować projekt i dopiero wtedy można będzie mówić o szczegółach. Planował, że inwestycja zakończy się w ciągu dwóch lat, a jej koszt wyniesie ponad 5 mln zł.
Od tamtej rozmowy minęły cztery lata, a przy wieży ciśnień nawet nie rozpoczęto prac remontowych. Niestety, nie udało nam się porozmawiać z jej właścicielem, który obecnie przebywa poza granicami, ale do sprawy wrócimy.







Napisz komentarz
Komentarze