Dyskusję sprowokował Przewodniczący RP Józef Hołyński, pytając o to, co na niedawnej komisji bezpieczeństwa udało się ustalić w tej sprawie.
- Na posiedzeniu tej komisji był przedstawiciel Wód Polski pan Szkudlarek i usłyszeliśmy od niego, że tzw. kierownica nie będzie remontowana - mówił starosta Marek Szponar. - Będzie za to budowany nowy wał kierunkowy bliżej Siedlce, prace projektowe mają się rozpocząć w roku przyszłym. Trwają natomiast ustalenia, jak i kiedy rozebrać dotychczasowy wał kierunkowy. Czekamy na pismo w tej sprawie.
- Czuję się zawiedziony - mówił Józef Hołyński. - Wody Polski najpierw powinny załatać dziury w istniejącym wale, a dopiero potem robić nowy. To mnie martwi. Myślałem, że tu będzie twarde stanowisko komisji.
- Czekamy na pismo w tej sprawie, aby się do tego odnieść - odpowiadał mu starosta.
- Czuję niesmak - mówił z kolei radny Piotr Krótki, który od dawna zabiegał o naprawę wału w okolicach Siedlec, gdzie mieszka i ma pola. - To bubel budowlany, który nie spełnia norm. Czy przedstawiciel Wód Polskich stwierdził, że ten wał ma być załatany? Bo zanim wybudują nowy, tak powinno być zrobione. Wyjdzie na to, że znów - oby nie - będziemy pokazywali, że ten wał jest potrzebny. Kolejny raz mydli się nam oczy, że kiedyś będzie nowy wał. Ale kiedy?
Starosta przypomniał, że ten wał nie chroni ludzi, tylko pola.
- To bzdura! - mówił na to Krótki. - Szkoda, że na takie spotkanie nie zaprasza się ludzi, którzy cokolwiek wiedzą na ten temat.
- Dyrektor Szkudlarek stwierdził, że wał główny jest wystarczającą ochroną, a ja tylko streszczam to, co od niego usłyszałem. Powiedział też, że za sytuację biorą odpowiedzialność Wody Polskie.
- I dostaniemy to na piśmie? - dopytywał radny Krótki.
- Tak, chcę do tego doprowadzić - odpowiedział mu starosta.

Napisz komentarz
Komentarze