Oława Z Sesji RM
Już na początku sesji RM, która odbyła się 25 czerwca, szefowa Klubu Radnych KO Magdalena Ziółkowska zapytała przewodniczącego Mazurka, dlaczego nie poinformował radnych o rozstrzygnięciu wojewody dolnośląskiego z kwietnia tego roku. Wyjaśniła, że sprawa dotyczy "Programu Opieki nad Zwierzętami", który RM w Oławie przyjęła w formie uchwały na sesji 26 marca. Niespełna miesiąc później wojewoda dolnośląski (jako organ nadzorczy) uznał jednak tę uchwałę za nieważną, co oznacza, że podjęta uchwała straciła moc prawną.
Miasto mogło się odwołać od decyzji wojewody do sądu administracyjnego, miało na to 30 dni od momentu, gdy otrzymało rozstrzygnięcie wojewody. Decyzja o tym, czy sprawa zostanie skierowana do sądu, należy jednak do RM, która musi podjąć stosowną uchwałę. Tymczasem przewodniczący RM Krzysztof Mazurek nie poinformował radnych o tym, że do Biura Rady wpłynęło rozstrzygnięcie wojewody uznające uchwałę za nieważną, chociaż miał taki obowiązek. Jego zaniechanie - jak to nazwała radna Ziółkowska - doprowadziło do utraty uprawnień procesowych przez organ stanowiący, tj. Miasto, i przedłużyło stan bezprawności w mieście, czyli od kwietnia Miasto Oława nie ma programu opieki nad zwierzętami. - Z jakiego powodu nie poinformował pan radnych o tym, że do Biura Rady wpłynęło takie rozstrzygnięcie nadzorcze od wojewody? - pytała Krzysztofa Mazurka, który sam nie odpowiedział, tylko poprosił o odpowiedź wiceburmistrza Andrzeja Mikodę, co nie spodobało się radnej Ziółkowskiej, bo pytanie nie dotyczyło wiceburmistrza.
Wywołany do tablicy Andrzej Mikoda potwierdził, że takie rozstrzygnięcie wojewody rzeczywiście wpłynęło, on też się z nim zapoznał i...
- Po konsultacji z radcami prawnymi uznaliśmy, że nie będziemy się odwoływać od decyzji wojewody - powiedział. - Przygotowujemy obecnie propozycję nowego programu opieki nad zwierzętami, został on już wysłany do instytucji, które mają go zaopiniować i jak tylko dokument wraz z opiniami do nas wróci, to przedstawimy go Radzie Miejskiej pod głosowanie.
Nie o takie wyjaśnienia chodziło jednak radnej Ziółkowskiej, bo nie o to pytała. Dlatego ponowiła pytanie do przewodniczącego. - Pan powinien organizować pracę Rady, powinien przekazywać radnym całą korespondencję, która wpływa do Rady, byśmy mieli informacje - mówiła. - To nie burmistrz, nie radca prawnego czy pan jednoosobowo decyduje o tym, czy będziemy podejmowali sprzeciw w stosunku do stwierdzonej nieważności uchwały. To Rada jako organ miasta o tym decyduje. Pan swoim zachowaniem pozbawił nas tej kompetencji. Uważam, że to jest niezgodne z prawem, a wręcz można to podciągnąć pod naruszenie obowiązków i kompetencji. Pan przez dwa miesiące nie informując, że takie rozstrzygnięcie wpłynęło do Rady, pozbawił nas możliwości odwołania się od tej decyzji.
Radna dodała, że dodatkową konsekwencją jest to, że od marca Miasto nie ma przyjętego "programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi", tymczasem pieniądze na te zwierzęta co miesiąc są wydatkowane, a to - zdaniem radnej - jest niezgodne z dyscypliną finansów publicznych, bo nie ma podstawy do ich wydatkowania.
- Taka sytuacja powinna być wyjaśniona, tym bardziej, że powody, dla których wojewoda uznał uchwałę za nieważną, są oczywiste - mówiła radna. W podjętej uchwale brak bowiem było m.in. zapisów, o które ona wtedy wnioskowała na sesji, ale jej wniosek został wówczas odrzucony. Uwagi zgłosił też wtedy powiatowy lekarz weterynarii, ale ich też nie zastosowano, a szkoda, bo teraz nie byłoby problemu.
Do odpowiedzi na pytanie "dlaczego nie poinformował radnych" próbował też nakłonić radny Albert Zieliński z "Wszystko dla Oławy" oraz Krzysztof Rydzoń z KO, ale Krzysztof Mazurek odparł jedynie, że odpowie, gdy będą omawiane "sprawy różne".
W następstwie tego, co się wydarzyło, pod koniec sesji radna Magdalena Ziółkowska oświadczyła, że złoży w burze rady dwa wnioski. Jeden - o udostępnienie radnym rejestru całej korespondencji, jaka w tej kadencji RM wpłynęła do biura Rady, gdyż - jak uzasadniła - nie wiadomo, czy nie było więcej takich "wiadomości, o których przewodniczący nie informował radnych, chociaż powinien ". Drugi wniosek - o odwołanie Krzysztofa Mazurka z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej w Oławie.
- Funkcja przewodniczącego ma charakter służebny wobec Rady - argumentowała Ziółkowska. - Przewodniczący nie jest organem nadrzędnym nad radą, nie ma uprawnień władczych ani prawa do samodzielnego decydowania o kierunku polityki. Pan Krzysztof całkowicie sprzeniewierzył się tym zasadom, co doprowadziło do całkowitej, nieodwracalnej utraty zaufania niezbędnego do pełnienia tej zaszczytnej funkcji. Głównym i bezpośrednim powodem niniejszego wniosku jest naruszenie obowiązków polegającym na zatajeniu przed radnymi kluczowej korespondencji wpływającej do biura rady, ze szczególnym uwzględnieniem aktów prawa miejscowego.
Odnosząc się do wcześniejszych pytań oraz zapowiedzi radnej Ziołkowskiej, przewodniczący Mazurek powtórzył to, co wcześniej powiedział wiceburmistrz Mikoda, że wspólnie podjęli decyzję o tym, że skoro wnioskodawca uchwały (podpisał się pod nią wiceburmistrz Mikoda) zapowiedział, że zostanie poprawiona, a gdy będzie miała wymagane opinie, to wróci na obrady sesji i będzie procedowana.
- Nie widziałem więc potrzeby, by zgłaszać to do sądu administracyjnego, bo wnioskodawca uchwały powiedział, że usunie wady uchwały - powiedział Mazurek.
- Ze statutu Miasta i ustawy o samorządzie gminnym wynika, że decydowanie o tym, czy skarga będzie składana do sądu czy też nie, nie należy do pana kompetencji - ripostowała Ziółkowska. - O tym powinna zadecydować rada. Wcześniej natomiast powinna być o tym niezwłocznie poinformowana, że takie rozstrzygnięcie wpłynęło.
Oba wnioski radnej mają się znaleźć w programie kolejnej sesji, a to dopiero za prawie dwa miesiące. W lipcu Rada Miejska Oławie ma bowiem wakacyjną przerwę, a kolejną przewodniczący zapowiedział na 27 sierpnia.
To będzie ponowna próba odwołania Krzysztofa Mazurka z funkcji przewodniczącego RM w Oławie, ale pierwsza w tej kadencji. Mazurek był przewodniczącym Rady także w poprzedniej kadencji, gdy w mieście też rządziła koalicja BBS-PiS. Wtedy radni KO razem z WdO dwa razy składali wnioski o jego odwołanie - w lutym 2021 i w grudniu 2023. Powód? Łamanie statutu miasta. Za każdym jednak razem większość radnych stawała po stronie przewodniczącego. Czy tak będzie i tym razem?

Napisz komentarz
Komentarze