Gmina Oława Sesja
Przedstawiając Raport o Stanie Gminy Oława za miniony rok na sesji 24 czerwca wójt Artur Piotrowski mówił m.in. o strategiach i programach realizowanych w gminie. Duży fragment poświęcił finansom samorządu, w tym: dochodom i wydatkom, środkom pozyskanym z funduszy zewnętrznych oraz inwestycjom zrealizowanych przy pomocy tych środków a także zasobów własnych i z funduszy sołeckich. Mówiąc o demografii gminy poinformował, że liczba jej mieszkańców w porównaniu do roku ubiegłego zwiększyła się o 142 osoby, co świadczy o dodatnim saldzie zmian demograficznych, chociaż liczba urodzeń była mniejsza niż liczba zgonów. W minionym roku w gminie Oława urodziło się 92 dzieci, natomiast zmarły 132 osoby, a to oznacza, że przyrost naturalny wyniósł minus 40 osób. Ujemny przyrost naturalny jest jednak kompensowany napływem nowych mieszkańców na teren gminy.
W debacie nad raportem jako pierwszy głos zabrał radny Jakub Turański. Zwracając się do wójta powiedział, że to był solidnie przepracowany rok i wiele rzeczy się zmieniło w dobrym kierunku. - Moglibyśmy się sprzeczać o szczegóły, ale od tego mamy comiesięczne posiedzenia komisji - powiedział i przywołał trzy rzeczy, które - jak to określił - niepokoją go. Pierwszy to demografia oraz jej wpływ na oświatę i finanse. Wyliczył, że ilość dzieci, która rozpoczęła naukę w klasach "zero" rok do roku spadła o prawie 25%, a liczba urodzeń o 8%.
- Pamiętam, że w minionym roku pytanie o demografię wzbudziło na tej sali wesołość - przypomniał radny. - Ja też chętnie bym się pośmiał, gdyby nie to, że jest to symbol zbliżającej się katastrofy. Dla mnie ważna jest kwestia planów, a przede wszystkim działań, jakie podejmuje i będzie podejmował urząd gminy jako całość w tym kierunku. Bo jeżeli nie zarządzimy tą sytuacją, to za kilka lat, może nie w tej kadencji, ale w przyszłej, sytuacja demograficzna przeleci przez budżet jak huragan i nie będziemy mieli co zbierać.
Recepty ani pomysłów na to, jak "zarządzić tą sytuacją", by do katastrofy demograficznej nie doszło, radny jednak nie podał. Kolejną rzeczą, jaka jego zdaniem kładzie się cieniem na minionym roku, jest "jesienne załatwienie sprawy z programem ochrony nad bezdomnymi zwierzętami". Formalnie - jak stwierdził - może wszystko odbyło się "ok", ale sposób, w jaki ta sprawa była prowadzona, niejasności, oświadczenia, które na moment publikacji nie miały potwierdzenia w faktach, dyskwalifikują sprawę w opinii radnego. Za koszmarną uznał też prowadzoną wówczas komunikację z mieszkańcami - zamiast studzić emocje "dolewała oliwy do ognia" - stwierdził. Radny przypomniał też temat, który wciąż budzi niepokoje mieszkańców - chodzi o duży opór wobec biogazowni.
- Jednej w obrębie Stanowic, kolejnej w Maszkowie, a wieść gminna mówi też o jakiejś trzeciej, która się tli - wyliczał. - Pamiętam poruszenie, zbierane podpisy przeciw tym inwestycjom i patrząc na radnych, którzy reprezentują Stanowice, Zabardowice oraz Lizawice, zastanawiam się, czy jeszcze pamiętacie głos mieszkańców w tej sprawie?
Odnosząc się do wystąpienia radnego w nawiązaniu do demografii wójt Piotrowski stwierdził, że pewne trudności "w tym temacie" powoduje powstający "Plan Ogólny Gminy", który wprowadza ograniczenia zabudowy mieszkaniowej, a tym samym możliwości ściągnięcia nowych mieszkańców do miejscowości, gdzie zlokalizowane są gminne szkoły, co wpłynęłoby na zwiększenie liczby uczniów. Zgodnie z nowymi przepisami, dopóki jednak nie zostaną zabudowane tereny już przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową, nie można na ten cel przeznaczyć kolejnych. Tymczasem wydatki na oświatę były jednymi z tych, które miały największy wpływ na budżet gmin - dodał wójt odpowiadając na pytanie radnego Marka Sokołowskiego. Subwencja, którą gmina otrzymuje z budżetu państwa, jest bowiem niewystarczająca i samorząd musi do tego dopłacać. Jednocześnie nie można jednak oszczędzać na edukacji, bo... - To nasze dzieci, inwestycja w ich rozwój i przyszłość, ale też przyszłość naszą - stwierdził Piotrowski i dodał, że dużo, bo ponad 40 mln zł, gmina przeznaczyła także w minionym roku na inwestycje.
Pytany o największy sukces, wójt stwierdził, że są to dofinansowania, jakie udało się pozyskać ze środków zewnętrznych na inwestycje. Nie jest to łatwe, bo gmina Oława jest zaliczana do bogatych, więc ma mniejsze możliwości pozyskiwania wysokich dofinansowań niż gminy biedniejsze, tymczasem pozyskanie 8 mln dofinansowania na budowę np. stacji uzdatniania wody w Siedlcach, przy koszcie całkowitym 12 mln zł, to zdaniem wójta spory sukces, a takich "fajnych dotacji" było w minionym roku było więcej, co - jak podkreślił - jest dużą zasługą pracowników Gminy, za co bardzo im dziękuje.
Tymczasem radny Mariusz Michałowski pytał o porażki i to, co zdaniem wójta można było zrobić, by zamknąć rok 2025 z jeszcze większym zadowoleniem - jak powiedział. Odpowiadając wójt stwierdził, że za swoją porażkę uznaje to, że nie udało się skorzystać ze wszystkich możliwości, jakie dawał ogłoszony przez rząd pod koniec roku program ochrony ludności obrony cywilnej. - Były pieniądze, które można było wydać, firmy wygrały przetargi, ale ich nie podpisały ze względu na obawy, że nie wywiążą się z nich w wymaganym czasie.
Radny Daniel Cholewicki zwrócił natomiast uwagę na zły stan gminnych dróg, co jego zdaniem jest największą bolączką gminy. - Są mieszkańcy, którzy wprowadzili się tu po wojnie i wciąż chodzą po błocie - powiedział. Na to wójt odpowiedział, że niebawem zostanie radnym przedstawiona uchwała z przeznaczeniem 5 mln zł na nakładki asfaltowe na drogach gminnych i jeżeli uchwała zostanie podjęta, ogłosi przetarg na wykonanie tych inwestycji.
*
Podobnie jak w roku poprzednim, do dyskusji nad raportem o stanie gminy zgłosili się mieszkańcy - Adam Żmuda prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Maszkowa i Edyta Kubik -działaczka społeczna i kandydatka na wójta w ostatnich wyborach, która ostatecznie jednak nie przyszła na sesję. Przez moment wydawało się, że głosu nie zabierze też Adam Żmuda. Przewodniczący RG Mariusz Olender tak się bowiem zamieszał w prowadzeniu sesji, że zebrani na sali obrad musieli się upomnieć o głos dla oczekującego mieszkańca. Adam Żmuda tak jak przed rokiem miał zastrzeżenia co do prawdziwości informacji zawartych w raporcie. Tym razem chodziło o to, że zabrakło w nim informacji o konsultacjach społecznych, które były prowadzone przy zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego pod biogazownię w Maszkowie. W raporcie pominięto ten fakt. W dokumencie znalazła się też informacja, że w 2025 roku uchwalono miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego dla miejscowości: Marcinkowice, Godzinowice, Stanowice, Sobocisko, Marszowice i Ścinawa oraz, że gmina kontynuowała procedowanie projektu Planu Ogólnego gminy Oława. Zabrakło natomiast informacji o tym, że był procedowany także projekt planu MPZ pod biogazownię w Maszkowie. - To też przypadkowo ktoś przeoczył? - pytał wójta Adam Żmuda. Przypomniał jednocześnie, że chociaż gmina przygotowała nowy MPZ pod biogazownię rolniczą w Maszkowie i wydała na to pieniądze, to ostatecznie nie poddano tego planu pod głosowanie na sesji z powodu "niekorzystnych nastrojów społecznych", jak to uzasadniono.
Tymczasem - jak wynikało z jego wypowiedzi - w przygotowywanym "Planie Ogólnym Gminy" działka w Maszkowie jest osobną strefą planistyczną pod m.in. biogazownię rolniczą.
- Rozumiem teraz, dlaczego zachęcał mnie pan do nieobecności na sesjach RG, bo jeżeli rada gminy przyjmie Plan Ogólny w zaproponowanym brzmieniu, to będzie oznaczało zgodę na lokalizację biogazowni w tym miejscu. To jest pana pomysł na doprowadzenie do powstania biogazowni w Maszkowie - zarzucił wójtowi, czego ten nie pozostawił bez odpowiedzi.
- Panie Adamie znowu pan próbuje knuć, to jest pomówienie - ripostował wójt. Z czym natomiast nie zgodził się mieszkaniec. - (..) Ja nie knuję, panie wójcie, i nie pomawiam pana o żadne działania, a informacje, które przedstawiam, są w oparciu o dokumentację źródłową. Żałuję, że na sesji nie ma możliwości wyświetlenia projektu "Planu Ogólnego", bo wszyscy mogliby się przekonać, że taki plan istnieje.
W tym momencie wójt zadeklarował, że na następnej komisji rady gminy przedstawi radnym dokument, o których mówi mieszkaniec. Ten natomiast dodał, że zapoznał się z projektem Planu Ogólnego i widzi mechanizm, który wójt chce wdrożyć, tymczasem gmina powinna uchwalić strefy planistyczne w oparciu o wnioski złożone przez mieszańców i przyjętą strategię rozwoju gminy.
Do rozmowy włączyła się wicewójt Helena Masło przypominając, że dyskusja dotyczy raportu o stanie gminy i pracy wójta w roku 2025. Zostało powiedziane, że plan ogólny będzie konsultowany z mieszkańcami, więc będzie czas na dyskusję o planie i na jego analizę. - A chyba wszyscy są zgodni co do tego, że radni nie robią nic, co nie jest zgodne z wolą i pomysłami mieszkańców - dodała. - Dzisiaj oceniamy rok 2025, a tam się nie zadziało nic, co mogło mieć zły skutek w tym temacie. Poza tym plan ogólny to także matematyka i rzeczy, które zostały gminom narzucone odgórnie. Proszę więc, byśmy w tym momencie skupili się na roku 2025.
Na tym dyskusja się jednak nie zakończyła. Adam Żmuda miał jeszcze kilka kolejnych pytań i zastrzeżeń, co do pracy nad planem ogólnym i komunikacją z mieszkańcami w tej sprawie.
Całą dyskusję można obejrzeć na BIP Gminy Oława w zakładce - filmy z sesji
*
Na 15 radnych obecnych na sesji 14 głosowało za udzieleniem wójtowi wotum zaufania. Od głosu wstrzymał się tylko radny Jakub Turański. Przy głosowaniu nad absolutorium wszyscy radni byli "za", podobnie jak w roku minionym - wtedy jednak wójt nie otrzymał wotum zaufania, bo chociaż żaden z radnych nie zagłosował wówczas przeciwko, to liczba tych, którzy wstrzymali się od głosu, oraz tych, którzy nie głosowali z powodu nieobecności, spowodowała, że wójt nie otrzymał wymaganej większości.
*
- Dziękuję za udzielenie absolutorium i wotum zaufania, to dla mnie wyraz zaufania i potwierdzenie, że moja praca i starania zostały pozytywnie ocenione - powiedział Artur Piotrowski. - Nie osiągnęlibyśmy jednak tego, gdyby nie cała drużyna, której też dziękuję...

Napisz komentarz
Komentarze