Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 6 września 2026 12:02
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

9:7 dla przewodniczącego Mazurka

- Zdaję sobie sprawę, że arytmetyka Rady mówi sama za siebie, wiem, że radni kolacji BBS-PiS mają większość, ale wierzę, że znajdzie się w państwu odwaga, poczucie odpowiedzialności, by odwołać swojego człowieka, mimo iż brak jego transparentności i kompetencji niektórym osobom jest na rękę - mówiła radna Magdalena Ziółkowska, bo od głosowania nad wnioskiem o odwołanie z funkcji przewodniczącego Krzysztofa Mazurka rozpoczęła się pierwsza po wakacyjnej przerwie sesja Rady Miejskiej w Oławie
9:7 dla przewodniczącego Mazurka
Krzysztof Mazurek

Autor: wk

Podziel się
Oceń

Oława Z sesji RM 

O tym, że taki wniosek trafi na obrady RM, było wiadomo już na czerwcowej sesji RM.  Zapowiedziała to radna Magdalena Ziółkowska (KO) po tym, jak chwilę wcześniej zarzuciła przewodniczącemu celowe zatajenie informacji przed radnymi. Okazało się, że  przewodniczący nie poinformował radnych o tym, że wojewoda unieważnił uchwałę w sprawie "programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi...", podjętą przez RM dwa miesiące wcześniej.  Samorząd mógł odwołać się od tej decyzji, składając skargę do sądu administracyjnego, ale tylko w ciągu 30 dni od dnia, gdy otrzymał rozstrzygnięcia. Stosowną uchwałę w sprawie musiała jednak podjąć RM. Tymczasem przewodniczący - jak mówiła radna - nie powiadomił radnych, że do Biura Rady wpłynęło takie rozstrzygnięcie wojewody. W ten sposób pozbawił Radę możliwości zdecydowania o tym, czy odwołać się od decyzji wojewody do sądu, czy też nie. Zdecydował samodzielnie, a to - zdaniem radnej - nie należy do jego kompetencji.  

Tłumacząc się wtedy Krzysztof Mazurek powiedział, że po konsultacji z prawnikami i autorem uchwały (podpisał się pod nią wiceburmistrz Andrzej Mikoda) uznał, że nie ma potrzeby kierowania sprawy do sądu, bo autor uchwały zapewnił, że przygotuje nową propozycję "programu opieki nad zwierzętami...", zgodną z uwagami wojewody i wówczas będzie ponownie procedowana na sesji. 

(Pisaliśmy o tym 2 lipca, nr  27 GP-WO, w artykule "Znów chcą odwołać przewodniczącego RM w Oławie").    

W wyniku tej sytuacji radna Ziółkowska ostatecznie złożyła dwa wnioski. Jeden o odwołanie Krzysztofa Mazurka z funkcji przewodniczącego RM w Oławie, drugi - o udostępnienie radnym rejestru całej korespondencji, jaka w tej kadencji RM wpłynęła do Biura Rady, gdyż - jak uzasadniła - nie wiadomo, czy nie było więcej takich "wiadomości, o których przewodniczący nie informował radnych, chociaż powinien ". 

Wykaz pism, o które wnioskowała, otrzymała 23 lipca i - komentując go w rozmowie z nami - powiedziała, że jest przerażona, bo na liście 400 pism grubo ponad połowa z nich to takie, o  których radni nie byli informowani. 

(Pisaliśmy o tym 6 sierpnia, w nr 32 GP-WO w artykule "Wniosek o odwołanie przewodniczącego nabiera mocy").

Cześć tych pism dotyczyła postępowania, które przewodniczący prowadził na prośbę wojewody w sprawie ewentualnego naruszenia przez radną RM Karolinę Kaczor zakazu prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy.          

*

Wniosek o odwołanie Krzysztofa Mazurka z funkcji przewodniczącego RM w Oławie  podpisało 7 radnych - Magdalena Ziołkowska, Krzysztof Rydzoń i Grzegorz Mierzwiak z KO, Bartisz Gawlas i Albert Zieliński z Wszystko Dla Oławy oraz Agnieszka Mikołajek i Joanna Kruk-Gręziak z Lewicy. 

Czytamy w nim, że funkcja przewodniczącego Rady ma charakter służebny wobec niej, nie jest on organem nadrzędnym nad radnymi i nie ma prawa do samodzielnego decydowania o kierunkach polityki prawnej gminy. Zdaniem radnych pełniący tę funkcję Krzysztof Mazurek sprzeniewierzył się tym zasadom, co doprowadziło do całkowitej i nieodwracalnej utraty zaufania niezbędnego do pełnienia tej zaszczytnej funkcji: - Głównym i bezpośrednim powodem złożenia niniejszego wniosku jest rażące naruszenie obowiązków polegające na zatajeniu przed radnymi kluczowej korespondencji wpływającej do Biura Rady, ze szczególnym uwzględnieniem aktów nadzoru prawnego. 

Dalej w punktach i bardziej konkretnie:

1. Pozbawienie RM konstytucyjnego prawa do sądu - przewodniczący w sposób celowy i nieuprawniony nie poinformował radnych o rozstrzygnięciu wojewody stwierdzającym unieważnienie uchwały przez co pozbawił Radę  możliwość odwołania się od tej decyzji do sądu administracyjnego. 

2. Przekroczenie kompetencji i uzurpowanie uprawnień Rady -  z treści dokumentów nadzorczych wynika, że przewodniczący samodzielnie prowadził korespondencję i składał "wyjaśnienia" przez organem nadzorczym w imieniu RM nie mając do tego żadnego upoważniania, nie konsultując swojego stanowiska z radnymi i nie informując ich o toczącym się postępowaniu (od red. - o jakie konkretnie postępowanie chodzi, tego we wniosku nie napisano). 

3. Brak transparentności i paraliżowanie mandatu radnego -  blokowanie przepływu informacji i tworzenie z Bura Rady prywatnego "filtra", co uniemożliwia radnym rzetelne sprawowanie mandatu. Ograniczanie dostępu do pism, decyzji i skarg mieszkańców to natomiast działanie na szkodę społeczności lokalnej i jawne uderzenia w transparentność samorządu.   

Przedstawiając wniosek na sesji 27 sierpnia radna Ziółkowska przekonywała, że to nie jest kwestia politycznego sporu, to spór o standardy, uczciwość i praworządność w naszym oławskim samorządzie. Nie mówimy o jednym nieszczęśliwym przeoczeniu, przypadku - mówiła: - Na jaw wyszło, że przewodniczący zatajał przed nami całą masę pism, które wpływały do Rady. Lista tych pism jest bardzo długa. 

Dalej postępowanie przewodniczącego nazwała systemowym kneblowaniem przepływu informacji między urzędem a radnymi i apelowała do radnych koalicji rządzącej w mieście o odwagę.  - Zdaję sobie sprawę, że arytmetyka Rady mówi sama za siebie, wiem, że radni kolacji BBS-PiS mają większość, ale wierzę, że znajdzie się w państwu odwaga, poczucie odpowiedzialności, by odwołać swojego człowieka, mimo iż brak jego transparentności i kompetencji niektórym osobom jest na rękę - mówiła. - Kiedy ochrona partyjnego stołka i układu staje się ważniejsza od prawa i interesu mieszkańców, tracimy na tym wszyscy, a przede wszystkim mieszkańcy, którzy to widzą. Bezkrytyczna obrona takich praktyk to jasny sygnał, kto stoi po stronie transparentności, a kto woli mętną wodę. Odpowiedzialność ponoszą nie tylko ci, którzy błądzą, ale też ci, którzy ich chronią, dlatego wzywam państwa do odwołania pana Mazurka z funkcji przewodniczącego. 

*

Swoje stanowisko w sprawie przedstawił też Krzysztof Mazurek, który uznał, że stawiane są wobec niego dwa konkretne zarzuty - pierwszy, że nie poinformował o rozstrzygnięciu wojewody w sprawie "programu opieki nad zwierzętami...", i drugi, że samodzielnie prowadził postępowanie wyjaśniające w sprawie "jednego z radnych nie powiadamiając o tym pozostałym". 

- Chciałbym zauważyć, że działalność Rady wyznaczają ustawy, statut oraz praktyka, jaka wykształciła się przez lata, a tę praktykę kształtujemy my radni z istotną rolą przewodniczących - zaczął i przypomniał, że tę zaszczytną funkcję pełni od 2018 roku.

Odnosząc się do zarzutu, że "nie poinformował radnych o rozstrzygnięciu wojewody" i - jak stwierdził - rzekomo pozbawił Radę możliwości odwołania się od tej decyzji, Mazurek  stwierdził, że wówczas Rada musiałby opowiedzieć się za utrzymaniem w mocy uchwały, która zawierała błędy. Poza tym - jak przekonywał - rozstrzygnięcia wojewody są jawne i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Wszystkie dokumenty są też dostępne w Biurze Rady. Co więcej radni dowiedzieli by się o rozstrzygnięciu wojewody przy ponownym procedowaniu uchwały. 

 Co do kwestii postępowania wyjaśniającego w sprawie jednego z radnych, przewodniczący  wyjaśniał, że pismo od wojewody w tej sprawie było adresowane do niego jako przewodniczącego. Nie ma on jednak kompetencji śledczych, więc jedyne, co mógł zrobić, to poprosić o wyjaśnienia osobę, której postępowanie dotyczyło, oraz podmiot gospodarujący mieniem komunalnym, co zrobił: - Wyjaśnienia przekazałem wojewodzie, pozostawiając mu decyzję co do ewentualnego wszczęcia postępowania o wygaśniecie mandatu radnego. Wojewoda przeprowadził postępowanie i nie dopatrzył się naruszenia prawa. Jego oświadczenie było publikowane także w lokalnej prasie. 

Mazurek odniósł się też do zarzucanego mu braku transparentności i paraliżowanie mandatu radnego poprzez blokowanie przepływu informacji mówiąc, że Biuro Rady zawsze było, jest i będzie otwarte dla radnych, a pracujący w niej urzędnicy niosą wszelką pomoc, jakiej radni potrzebują w sprawowaniu swoich funkcji: - Atakowanie tych osób jest więc niegodne. 

Podsumowując dodał, że nie zgadza się ze stawianymi mu zarzutami. Postępował bowiem - jak stwierdził - zgodnie z ustawami, statutem i praktyką, która kształtowała się latami.  

  - Panie przewodniczący, nie dyskutujemy o tym, czy rozporządzenie wojewody było opublikowane, czy było jawne, czy może papier leżał z napisem "ściśle tajne", tylko o tym, że odciął pan radnych od informacji, o których mieli prawo wiedzieć - ripostowała radna Ziołkowska. - Radny to nie urzędnik i nie ma obowiązku przeszukiwania codziennie stron internetowych w poszukiwaniu informacji, które powinny do niego trafić z Biura Rady. 

 Dodała, że nie jest w porządku ze strony przewodniczącego sugerowanie, że autorzy wniosku atakują pracowników Biura Rady, bo to nieprawda. Pracownicy Biura Rady wykonują swoją pracę bardzo dobrze, ale podlegają przewodniczącemu i wykonują jego polecenia. Jeżeli przewodniczące zadekretuje pismo i skieruje je do wiadomości radnych, to wtedy przesyłają je radnym. - Wybielając siebie proszę nie zrzucać zarzutów kierowanych wobec pana na panie z Biura Rady - dodał Ziółkowska i jeszcze raz przypomniała, że to nie przewodniczący jednoosobowo decyduje o tym, czy rozstrzygnięcia organu nadzorczego są zasadne, tylko RM, i o to w głównie mierze chodzi we wniosku o odwołanie przewodniczącego z funkcji. 

- Przetrzymując, ukrywając, nie dając radnym do wiadomości korespondencji bezprawnie przywłaszczył pan sobie kompetencje należące do całej Rady. W tym tkwi problem - tłumaczyła.  

Radny Bartosz Gawlas z ironią pochwalił przewodniczącego za "pięknie odczytanie przygotowanego na kartce wystąpienia". - Nie wiem, kto panu to przygotował, ale stosowanie taktyki wznoszenia chochoła jest trochę żenujące na tym poziomie, co też przemawia za tym, by pana odwołać z tego stanowiska i unikać takich żenujących sytuacji - stwierdził radny i dodał, że przewodniczący mimo długiego wystąpienia nie odniósł się do sformułowanych wobec niego zarzutów. Nie wytłumaczył, dlaczego odciął radnych od informacji i co nim kierowało: - Niestety, na te pytania nie ma odpowiedzi, dlatego ja również zachęcam radnych siedzących naprzeciwko mnie (od red. - chodzi o radnych PiS i BBS) do refleksji o decyzję, czy reprezentujecie tu mieszkańców i chcecie zadbać o jakiekolwiek standardy tej Rady, czy reprezentujecie swoje organizacje? Zastanówcie się, czy was tutaj wybrała organizacja czy mieszkańcy?

W obronie Krzysztofa Mazurka jako jedyny stanął jego partyjny kolega radny Paweł Gwiazdowicz PiS). - O panu Mazurku, przewodniczącym, można mówić tylko dobrze albo bardzo dobrze - powiedział. - Jest świetnym prezesem przewozów oławskich (od red. Oławskich Przewozów Gminno-Powiatowych), pod jego rządami firma funkcjonuje bardzo dobrze, a mieszkańcy są z tej komunikacji bardzo zadowoleni i serdecznie trzeba panu przewodniczącemu za to podziękować. To jest jeden z najlepszych przewodniczących Rady Miejskiej, więc możemy być bardzo zadowoleni. Proszę więc państwa o wsparcie i głosowanie za pozostawieniem pana Mazurka na stanowisku przewodniczącego RM.

Jeszcze raz głos w swojej obronie zabrał też Krzysztof Mazurek. Zwracając się głównie do radnej Ziółkowskiej powiedział, że jest w posiadaniu pliku dokumentów, które trafiły do RM w latach, gdy to ona sprawowała funkcję przewodniczącej RM, i wiele z tych dokumentów też nie trafiało wówczas do radnych, nie było omawianych na sesjach, a radni nie byli o nich informowani. Podał nawet kilka przykładów - rozstrzygnięcie nadzorcze z 5  maja 2016 roku, stwierdzające nieważność uchwały programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi ...", a przy nim adnotacja przewodniczącej Ziółkowskiej "przekazać do burmistrza". - Ja zrobiłem dokładnie tak samo, przekazałem do burmistrza, bo zgodził się poprawić tę uchwałę - komentował Mazurek i podał kolejny przykład -  rozstrzygnięcie wojewody z 4 maja 2015, stwierdzające nieważność części uchwały dotyczącej usług opiekuńczych, a przy tym adnotacja przewodniczącej "tylko do wiadomości przewodniczącej". - Można było tak zrobić? - pytał retorycznie Krzysztof Mazurek. - Skoro pani tak wtedy zrobiła, to chyba można? Okazało się, że pełniąc funkcję przewodniczącej RM na wniosek wojewody też przeprowadzała pani postępowanie wyjaśniające w sprawie jednego z ówczesnych radnych, który pobierał wynagrodzenie ze środków miejskich, a wyniki postępowania przekazała wojewodzie, nie informując o tym radych. Brzmi bardzo znajomo, pani radna? Zrobiłem dokładnie tak samo jak pani wtedy - kontynuował Krzysztof Mazurek i dodał, że podając te przykłady nie krytykuje praktyk stosowanych przez Magdalenę Ziółkowską, wskazuje tylko na różnice interpretacji pewnych działań wynikających ze zmiany miejsca: - Pani teraz siedzi po drugiej stronie i stawia mi zarzuty, tymczasem będąc na moim miejscu robiła pani dokładnie to samo - mówił.

Radna Ziółkowska nie mogła odpowiedzieć Mazurkowi, bo wyczerpała już limit przysługujących jej głosów. Radny Bartosz Gawlas skomentował natomiast, że tego się nie spodziewał: - Czy uważa pan, że gdy pan wtedy nie zareagował na tak oczywiste nieprawidłowości, to ma pan moralne prawo sprawować mandat radnego? - pytał. - A wykorzystywanie swojej funkcji w celu odnajdywania archiwalnych dokumentów i angażowanie do tego zapewne pracowników biura rady to już jest po prostu skandal. Uważam, że w takiej sytuacji utracił pan moralne prawo do reprezentowania mieszkańców. Pan ich tu nie reprezentuje.

- Jeszcze raz powtarzam, że nie krytykuję praktyk radnej Ziółkowskiej, ale gdy ktoś stawia mi zarzuty, tymczasem robił tak samo, to - bardzo przepraszam, ale czegoś takiego nie rozumiem - ripostował Krzysztof Mazurek i na tym dyskusja się zakończyła. Rozpoczęło się tajne głosowanie nad wnioskiem o odwołanie przewodniczącego z funkcji. 

Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym odwołanie następuje w wyniku bezwzględnej większości głosów w obecności co najmniej połowy ustawowego składu rady.  

 Na 17 radnych obecnych na sesji (nieobecni byli: Michał Prus, Albert Zieliński i Piotr Łuciw) za odwołaniem przewodniczącego zagłosowało - 7 radnych, przeciwko było  9. Jeden głos był nieważny.

Tym samym Krzysztof Mazurek pozostał na funkcji przewodniczącego RM w Oławie, za co podziękował, zapewniając, że cały czas stara się jak najlepiej wykonywać swoją pracę, a będzie to robił jeszcze lepiej. 


Napisz komentarz

Komentarze

Katarzyna 05.09.2026 20:03
Do - czytelnik. Szczekasz jak chorosińska w sejmie. Ale czego się po was spodziewać. Mądry zrozumie a głupiemu się nie przetłumaczy. Zero uczciwości, byle przy korycie.

Bartus 05.09.2026 19:35
bezRadna Ziółkowska miała uwagi do Przewodniczącego, że ten dział tak jak ona kiedy była Przewodniczącą. Hipokryzja Pani Radnej.

Paulina 05.09.2026 16:55
Radna i Radny - szacun!!! A przewodniczący i reszta jego kolesi - no cóż- zero kręgosłupa moralnego, zero uczciwości!!!!!!! Pokazali na kogo nie głosować w kolejnych wyborach- wstyd.

czytelnik 05.09.2026 19:36
Paulina 05.09.2026 16:55
Radna i Radny - szacun!!! A przewodniczący i reszta jego kolesi - no cóż- zero kręgosłupa moralnego, zero uczciwości!!!!!!! Pokazali na kogo nie głosować w kolejnych wyborach- wstyd.
zero kręgosłupa moralnego, zero uczciwości!!!!!!! Pokazali na kogo nie głosować w kolejnych wyborach- wstyd. Masz na myśli radną i jej kierownika , którzy potwierdzili te wszystkie cechy podczas głosowania w sejmie ?.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Jak Treść komentarza: Na nowo położonych drogach traktory (a bo jaki inny ciężki sprzęt przecina drogę żeby móc wjechać na pole?) już poharatały w niektórych miejscach nowiutką nawierzchnię... Już widzę te nowe dziury, które pojawią się na ich miejscach na wiosnę. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 10:23 Źródło komentarza: Remonty dróg i mostów, czyli - co gdzie i kiedy zakończą? Autor komentarza: ? Treść komentarza: Zbyt duże pieniądze ktoś musiał zapłacić , żeby nie zostac skazanym? Do tego nikt nie odpowiada za pomyłki w dochodzeniu? Data dodania komentarza: 6.09.2026, 09:50 Źródło komentarza: Pamiętamy o tej sprawie, Panie Krzysztofie. Pamiętamy o Małgosi... Autor komentarza: Stef Treść komentarza: Na nowych mostach już dziury że koła wpadają nikt tego nie łata Data dodania komentarza: 6.09.2026, 09:47 Źródło komentarza: Remonty dróg i mostów, czyli - co gdzie i kiedy zakończą? Autor komentarza: Mayhem Treść komentarza: Pieniądze i układy ponownie nie pozwoliły na ukaranie prawdziwych morderców - besti. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 08:45 Źródło komentarza: Pamiętamy o tej sprawie, Panie Krzysztofie. Pamiętamy o Małgosi... Autor komentarza: Nata Treść komentarza: Czekamy zatem na Najlepszą Traktorzystke... Data dodania komentarza: 5.09.2026, 22:10 Źródło komentarza: Grzegorz - najlepszy traktorzysta dożynek Autor komentarza: powoln Treść komentarza: I czym tu się chwalić. Gdy ścieżki rowerowej nie będzie bo to jest jakaś tam taka tam świetlana perspektywa .....?!!....Przecież pomimo nowej drogi przy natężeniu ruchu będą też się męczyć kierowcy aut wlokąc się i mijając rowerzystów , którzy mają prawo jeździć tą ' wyremontowaną drogą " kiedy chcą i w ilościach jakich chcą . Data dodania komentarza: 5.09.2026, 21:06 Źródło komentarza: Remonty dróg i mostów, czyli - co gdzie i kiedy zakończą?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama