Jego zdaniem mieszkańcy miejscowości, przez które może przebiegać trasa, powinni mieć możliwość zapoznania się z informacjami i wyrażenia swojego stanowiska. Wiceburmistrz Michał Wolski przekonywał natomiast, że urząd śledzi sytuację i nie widzi obecnie potrzeby organizowania dodatkowej kampanii informacyjnej.
Radny Błażej Telążka odniósł się do niedawnych konsultacji prowadzonych przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jak wskazał, gmina Czernica zorganizowała osiem spotkań informacyjnych, zapewniając również pomoc pracownika urzędu mieszkańcom chcącym zgłaszać uwagi.

Błażej Telążka
Telążka zwrócił uwagę, że jeden z analizowanych wariantów trasy KDP dotyczy także gminy Jelcz-Laskowice, ponieważ przebiega przez Dziuplinę, Grędzinę i część Dębiny.
- Co Urząd Miasta i Gminy Jelcz-Laskowice w tym temacie zrobił? Była jakaś kampania informacyjna, cokolwiek? - pytał radny. - Żebyśmy się znowu nie obudzili z ręką w nocniku, tak jak to było kilka lat temu, gdy wychodziliśmy na ulicę z transparentami, prosząc o pomoc media i mieszkańców.
Dodał, że przejrzał gminne kanały informacyjne i nie znalazł informacji dotyczących prowadzonych konsultacji.
Wiceburmistrz Michał Wolski zapewnił, że władze miasta są zainteresowane dalszym rozwojem sytuacji, zwłaszcza gdyby okazało się, że do gry wrócił wariant 52, przeciwko któremu protestowało kilka lat temu szerokie grono mieszkańców, a który dziś jest uznawany przez inwestora za alternatywny dla wybranego wariantu 51, przeciwko któremu protestuje gmina Czernica.

Michał Wolski jeszcze jako radny mocno protestował przeciwko wariantowi 44, który potem zamienił się w wariant 52. Zdjęcie z jednego z protestów, które odbywały się w Jelczu-Laskowicach
- Jesteśmy żywotnie zainteresowani rozwojem wypadków, jeżeli chodzi o nadal będący w grze wariant 52 przebiegu KDP - mówił wiceburmistrz. - Również wybrany wariant 51 nie jest korzystny, ale żaden nie jest korzystny z punktu widzenia mieszkańców, którzy mogą się nagle zorientować, że linia będzie budowana w nieakceptowalnej z ich perspektywy odległości od ich nieruchomości. Tak to już jest, że chcemy być nowoczesnym krajem, ale najlepiej aby każda duża inwestycja przebiegała obok sąsiada, a nie obok nas. To jest trochę nasza natura, która się uruchamia także w przypadku tej inwestycji...
Zastępca Piotra Stajszczyka wskazał, że realizacja wariantu 51 oznaczałaby m.in. usunięcie części obszarów leśnych w Grędzinie. W jego ocenie podobne konsekwencje mogą dotknąć również Dziuplinę, a w mniejszym stopniu Miłoszyce, Brzezinki i Dębinę. W swojej wypowiedzi przypomniał, że władze miasta już wcześniej wyrażały swoje stanowisko wobec przebiegu trasy. Jak mówił, urząd nie zgadzał się na wariant 52 i zgłaszał zastrzeżenia do części zapisów dotyczących wariantu 51. Obecnie nie zdecydowano się jednak na uruchomienie dodatkowego procesu konsultacyjnego na terenie miasta i gminy.
- Śledzimy rozwój wypadków, śledzimy konsultacje - kontynuował Wolski. - Uznaliśmy, że nie uruchamiamy konsultacji u nas, bo wyraźnie przedstawiliśmy swoje zdanie na wcześniejszych etapach, a nie ma obecnie konkretnych uwag, które moglibyśmy zgłosić do decyzji środowiskowej, dotyczącej wariantu 51. Nie chcieliśmy więc gotować tego kotła z emocjami. Obserwujemy sytuację.
Uspokajając tych, którzy mogli się zaniepokoić po zdaniu "wariant 52 jest nadal w grze", wiceburmistrz zaznaczył, że choć w teorii tak jest to powrót do tej opcji jest mało prawdopodobny. Przygotowania do realizacji wariantu 51 są już bowiem na tyle zaawansowane, że inwestor miałby trudności z wycofaniem się z tej koncepcji.
- Nie sądzę, by inwestor teraz wykonał krok w tył i przeszedł do wariantu 52 po wydaniu miliardów na odwierty geotechniczne w ciągu wariantu 51 i nagle to wszystko porzucił - mówił Wolski, a potem zwrócił też uwagę na zmiany dotyczące wariantu 52 w decyzji środowiskowej. - Został on znacząco okrojony i nie przebiega już przez Łachę Jelcz, a jego końcowy przebieg w kierunku istniejącej linii kolejowej jest pozbawiony logiki - tłumaczył. - Mam wrażenie, że on pozostał jako częściowa alternatywa, ale ona nie ma sensu.
Podsumowując stwierdził, że nie ma obecnie powodów do niepokoju w związku z możliwością zmiany przebiegu trasy, która nie powinna już nastąpić. Z takim podejściem nie zgodził się Błażej Telążka. Radny odniósł się przy tym do wcześniejszego zaangażowania Michała Wolskiego w protesty dotyczące przebiegu KDP, gdy w poprzedniej kadencji był radnym i sprzeciwiał się wariantowi, który mocno wpływał na Chwałowice, gdzie mieszka.
- Piękne słowa o tych sąsiadach, więc jak się odsunęliśmy od Chwałowic i przeszliśmy na inne miejscowości, w tym Grędzinę i Dziuplinę, to wszystko jest OK... - skomentował Telążka, wskazując, że gmina Czernica dała swoim mieszkańcom szansę na zgłoszenie uwag, co w jego opinii powinno się wydarzyć także w gminie J-L.
- W tym momencie gminie Czernica nie podoba się wariant, który bardziej podoba się nam - mówił radny Nowej Generacji. - Wydaje mi się, że logiczne byłoby zorganizowanie konsultacji, aby mieszkańcy mogli się wypowiedzieć. Bardzo dużo inwestycji miało powstać, a nie powstało, więc nie byłbym taki pewny. Jak znowu się wariant zmieni, to będziemy musieli znowu wyjść na ulicę...

Napisz komentarz
Komentarze