Wątpliwości mają też kierowcy oławskich autobusów.
- Przecież tu usiądą może ze dwie osoby - mówi wieloletni kierowca autobusów komunikacji miejskiej w Oławie. - To nie sztuka postawić byle co. To ma być dla ludzie, im służyć, bo przecież czasem muszą poczekać chwilę na autobus. Może by dostawić jeszcze jedną taką wiatę w innym miejscu? To powinna być solidna wiata, taka jak przy stacji kolejowej, gdzie usiądzie 10 osób.
Tak jest na stacji kolejowej:

A tak na dworcu autobusowym, gdzie usiądą dwie osoby:

Temat wielości wiat poruszyła też wczoraj tj. 29 października, na sesji Rady Miejskiej w Oławie, radna Magdalena Ziółkowska, mówiąc by zwrócić uwagę na to, co się zamawia, bo fajnie, że ta wiata jest i ludzie będą mieli możliwość schowania się, ale...
- Ta wiata jest bardzo mała jak na to miejsce - stwierdziła. - Przy dworcu jest tak jakby centrum przesiadkowe, czasem jednocześnie podjeżdżają tam dwa, trzy autobusy, więc tych ludzi jest sporo, a pod wiatą jest ławka może 1,30 m długości, na której zmieszczą się maksymalnie dwie osoby. Bardzo proszę, by tę wiatę zmienić. Może tę postawić w inne miejsce, a przy dworcu PKS ustawić dłuższą i z dłuższą ławką.
Odpowiadając radnej burmistrz Tomasz Frischmann powiedział, że wiata przy dworcu PKS powstała nie w ramach tematycznych zakupów realizowanych przez miasto, tylko w ramach trwającej tam inwestycji - Takie były uzgodnienia z konserwatorem zabytków i podobna wiata będzie stała przy PKP - tłumaczył. - Też taka malutka, bo początkowo konserwator na żadne wiaty się nie zgadał. Udało nam się jednak przekonać konserwatora, żeby były takie małe wiaty. Ja uważam, że te wiaty są wystarczające, zwłaszcza że w pobliżu jest hala dworca PKS czy PKP i w przypadku dłuższego oczekiwania na autobus lub pociąg można będzie korzystać. Oprócz tego są tablice elektroniczne, które pokazują, za ile autobus podjedzie, więc gdyby ktoś musiał dłużej czekać, może poczekać w innym miejscu. Te wiaty są wynikiem uzgodnień z konserwatorem zabytków.
Do tematu nawiązał też w swojej wypowiedzi radny Bartosz Gawlas, który zażartował, że być może intencją przy stawianiu wiat była dbałość o relacje międzyludzkie, bo gdy wiata jest mała, to ludzie są bliżej siebie. Radna Ziółkowska poprosiła natomiast o wysłanie jej kopii ustaleń z konserwatorem zabytków odnośnie wiaty przy PKS, bo być może doszło do jakiejś błędnej interpretacji ze strony miejskich urzędników. Może, sugerowała, okaże się, że te ustalenia można czytać inaczej i ławkę o długości 1,30 m można będzie zamienić na siedzisko np. 2,5 metra.

Napisz komentarz
Komentarze