1:0 - Jakub Maścianica (w 7 min. - z karnego)
1:1 - Mariusz Idzik (20)
2:1 - Wiktor Zawadka (27)
2:2 - Przemysław Stasiak (29)
2:3 - Przemysław Stasiak (34)
3:3 - Sebastian Czarnecki (81)
3:4 - Grzegorz Kazimierowicz (84)
3:5 - Mikołaj Księżak (85)
Oława
31 października 2026. Stadion im.Zbigniewa Isela. Widzów około 80.
Sędziowali
Piotr Zając - arbiter główny, a wspomagali go asystenci - Krzysztof Mistrzak i Wiktor Laskowski (wszyscy KS Legnica).
Żółte kartki
Mikołaj Księżak (w 52 min.) i Grzegorz Kazimierowicz (60).
MGKS "Moto-Jelcz" Oława
Lubecki - Huk, Urysz, Zawadka (46 Vilcans), Kaliszczak (65 Woźniak) - Błaszczyk (65 Wolewicz-Garcziu), D.Kowalski (46 Wandel), Maścianica, Opatowski - W.Gancarczyk (65 Czarnecki), Leja (46 Mossoń).
GKS Mirków
Salamaga - Kuczma (70 Taraska), Boruta, Juwa, Sztylka - Księżak, Kazimierowicz, Spirov (64 Wiącek), Idzik (80 Aftowicz), Krawczyk - Stasiak.
Przed tygodniem Oławianie przegrali na wyjeździe z AKS "Bazalt" Strzegom 2:5. Wydawało się, że to był wypadek przy pracy i kolejny mecz przyniesie poprawę dyspozycji piłkarzy "Moto-Jelcza". Rzeczywistość okazała się brutalna, a proste błędy w defensywie przyniosły ponownie wysoką porażkę.
Mecz rozpoczął się od ataków gospodarzy. W 3 minucie Grzegorz Błaszczyk otrzymał prostopadłe podanie i jego strzał obronił Mateusz Salamaga. Po chwili Oskar Juwa sfaulował Kacpra Opatowskiego na polu karnym i sędzia odgwizdał rzut karny. "Jedenastkę" pewnie wykorzystał Jakub Maścianica. Oławianie nadal atakowali, lecz uderzenia Kacpra Leji i Grzegorza Błaszczyka zostały obronione.
Po kwadransie przewagi gospodarzy odważniej zaczęli atakować przyjezdni. Najpierw Mariusz Idzik strzelił niecelnie, ale w 20 minucie wykorzystał wyjście Bartosza Lubeckiego i umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później Jakub Maścianica dośrodkował z rzutu wolnego, a wbiegający Wiktor Zawadka główką pokonał Mateusza Salamagę. Jednak odpowiedź Mirkowian była natychmiastowa i Przemysław Stasiak doprowadził do wyrównania. Ten sam zawodnik zdobył najpiękniejszego gola meczu, gdy w 34 minucie przyjął piłkę i bezpośrednim uderzeniem trafił do bramki. Wcześniej Mikołaj Księżak łatwo wbiegł w pole karne, ale jego strzał obronił Bartosz Lubecki.
Po przerwie gra toczyła się głównie w środku boiska. W 54 minucie Michał Kaliszczak próbował zaskoczyć golkipera gości, a Jakub Maścianica został zablokowany przy dobitce. W 81 minucie zmiennik Sebastian Czarnecki wykończył akcję Kacpra Opatowskiego z prawej strony. Radość z wyrównania była krótka, bo przyjezdni szybko odpowiedzieli dwoma trafieniami przy biernej postawie naszej defensywy.
*
Powoli kończy się runda jesienna i warto się zastanowić, czy słuszną drogę wybrali działacze "Moto-Jelcza" mocno odmładzając drużynę. Przed sezonem pożegnano doświadczonych zawodników: napastnika Damiana Celucha, skrzydłowych - Mateusza Dobkowskiego i Macieja Matusiaka oraz rozgrywającego i zarazem kapitana - Karola Danielika. Przed zamknięciem "okienka transferowego" podziękowano również stoperowi - Maksimowi Roubutowi. Białorusin wraz z Radosławem Krzyśkowem stanowili trzon oławskiej defensywy. Po odejściu Roubuta kontuzji doznał Krzyśków i wówczas "posypała się" linia obrony. Drużynę mógł wzmocnić Krzysztof Gancarczyk, który wrócił zza granicy, ale sztab szkoleniowy nie był nim zainteresowany. Ostatecznie Krzysztof Gancarczyk zasilił "Orła" Marszowice, gdzie gra większość zawodników "niechcianych" w "Moto-Jelczu".
Od 5 września podopiecznym Marcina Dymkowskiego nie udało się wygrać meczu. Od tego czasu zremisowali i przegrali po cztery spotkania oraz odpadli z rozgrywek pucharowych po jednym meczu. To sprawia, że "Moto-Jelcz" jest coraz bliżej strefy spadkowej, a ma przed sobą jeszcze trudne spotkania: z "Chrobrym" II Głogów i "Górnikiem" Złotoryja. Ponadto może się jeszcze odbyć jedna lub dwie kolejki z rundy rewanżowej. Tak więc Oławianie mogą rozpocząć przerwę zimową w strefie spadkowej, co jest o tyle niepokojące, bo w ostatnich kilku sezonach runda wiosenna była znacznie słabsza w ich wykonaniu.

Napisz komentarz
Komentarze