Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 02:25
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Z odpadów produkują ciepło, prąd i chłód

Zakład Gospodarowania Odpadami Gać jest jedynym w Polsce, który z odpadów biodegradowalnych nie tylko wytwarza dla swoich potrzeb, ale też sprzedaje prąd. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom produkuje też ciepło do ogrzewania swoich pomieszczeń zimą i lodową wodę do ich chłodzenia latem
Podziel się
Oceń

Zakład Gospodarowania Odpadami GAĆ do połowy 2015 r. - czyli  przed oddaniem do użytkowania instalacji fermentacji odpadów biodegradowalnych wraz z 2 silnikami kogeneracyjnymi o mocy 0,6 MW każdy - do spalania biogazu kupował całą potrzebną ilość energii elektrycznej. W 2014 r. ilość zużytej energii elektrycznej wynosiła ok. 1 800 MWh, co kosztowało ok. 600 tys. zł netto.

14 lipca 2015 r. ZGO "Gać" otrzymało koncesję na wytwarzanie energii elektrycznej (do 2030 r.) w instalacji odnawialnego źródła energii (OZE) - elektrowni biogazowej stanowiącej jednostkę kogeneracji o łącznej mocy zainstalowanej 1,2 MW, wykorzystującej w procesie spalania biogaz uzyskany w procesie fermentacji termofilowej biomasy. Na biogazowni zakład przetwarza około 30 tys. ton odpadów rocznie. Biodegradowalne odpady pochodzą zarówno ze zmieszanych odpadów komunalnych, jak i selektywnie zbieranych bioodpadów.

W wyniku rozbudowy zakładu w latach 2011-2016 wzrosła ilość zużywanej energii elektrycznej. W 2016 r. zużyto jej ok. 3 400 MWh. Z zewnętrznych źródeł Zakład kupił jednak tylko 480 MWh energii na kwotę ok. 250 tys. zł. Pozostałą część wyprodukował sam, co dało oszczędności w wysokości ponad 1 mln zł. Dodatkowo część nadprodukcji sprzedano, co przyniosło dochód na poziomie 190 tys. złotych 

- W roku 2018 ilość zużytej energii elektrycznej wynosiła ok. 4 000 MWh, a zakupiliśmy niecałe 230 MWh za kwotę ok. 200 tys. zł - mówi Jacek Październik, prezes ZGO "Gać".  -    Przy zakupie całości zużytej energii elektrycznej byłaby to kwota niespełna 3,8 milionów złotych. Oszczędność przy zakupie prądu wyniosły zatem ponad 3,5 miliona zł, a przychody ze sprzedaży nadwyżki prądu osiągnęły poziom niecałych 500 tys. zł. Dane z ostatnich lat dowodzą więc, że podjęliśmy słuszną decyzję stawiając na zieloną energię i jej odzysk z odpadów, co nadal jest rzadkością w naszym kraju.

Wyprodukowanie każdej kilowatogodziny (MWh) zielonej energii z OZE skutkuje otrzymaniem świadectwa pochodzenia energii (tzw. zielone certyfikaty), które Zakład  sprzedaje na Giełdzie Energii. Po niskich cenach tychże świadectw w latach poprzednich, ostatnio wartość świadectw wynosi nawet 150 zł/MWh.

- Korzyści i oszczędności Zakładu wynikające z produkcji zielonej energii uwzględniają nie tylko różnicę przy zakupie energii, ale też koszty przetwarzania odpadów - dodaje Jacek Październik. - Dzięki dofinansowaniu inwestycji oraz efektywności prowadzonego procesu fermentacji Zakład osiąga dodatni bilans finansowy z własnej produkcji prądu.            

Dane z 2016 i 2018 pokazują wzrost zapotrzebowania Zakładu na prąd i wzrost ilości zarówno wytworzonego  jak i sprzedanego prądu. Jednak wtedy sprzedaż prądu następowała głównie w godzinach nocnych i w dni wolne od pracy, czyli gdy zakład nie pracował, a ceny sprzedaży prądu były najniższe. Aby poprawić bilans energetyczny w 2019 zbudowano zbiornik biogazu. Dzięki tej inwestycji Zakład może magazynować biogaz i w odpowiednich momentach regulować obciążenie silników kogeneracji, a co za tym idzie produkcję prądu. Działania te mają dodatkowo zbilansować Zakład energetycznie - czyli zmniejszyć ilości kupowanego prądu i zwiększyć sprzedaż jego nadwyżek w czasie dużego zapotrzebowania i wysokich cen prądu.

Oszczędności na zakupie energii elektrycznej to nie jedyne zyski przy spalaniu biogazu w jednostkach kogeneracyjnych. Odzyskiwana jest także energia cieplna. Całe ciepło powstające w trakcie spalania biogazu wykorzystywane jest do celów technologicznych oraz do ogrzewania pomieszczeń w halach produkcyjnych i biurowych. Rocznie zakład produkuje ponad 7 tysięcy GJ energii cieplnej, co powoduje, że jest samowystarczalny przy zaopatrzeniu w ciepło.  

Ponadto w Zakładzie zainstalowano chłodziarkę absorpcyjną, która pozwala przekształcić energię cieplną na wodę lodową. Wytworzona w ten sposób woda przesyłana jest do hal produkcyjnych i pomieszczeń biurowych do zasilania urządzeń klimatyzacyjnych, zastępujących tradycyjne klimatyzatory elektryczne. - Biorąc pod uwagę obserwowane obecnie wysokie temperaturach w sezonie letnim, produkcja i wykorzystanie biogazu pozwala zapewnić komfortowe warunki pracy naszych pracowników - stwierdza Jacek Październik. - Takie wytwarzanie i wykorzystanie energii ze spalania biogazu  - prąd, ciepło i chłód - to proces trigeneracji. Według  naszych informacji jesteśmy jedynym w Polsce zakładem zajmującym się zagospodarowaniem odpadów komunalnych, który prowadzi taki proces, wykorzystując biogaz z fermentacji odpadów.


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama