Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 17:41
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Bieganie dobre na wszystko

O pięcioletnich przygotowaniach, treningu, diecie i rosnącej popularności biegania, ze zwycięzcą „Zimowego Maratonu na Raty 2014” Rafałem Tyburkiem rozmawia Arkadiusz Okoń
Podziel się
Oceń

- Wystartował pan w ostatnim etapie „Joker”, ale chyba nie ścigał się dziś na sto procent?

- Zgadza się, to miała być runda honorowa. Zawody wygrałem już przed dwoma tygodniami, ale nie chciałem ominąć żadnego etapu, bo po prostu lubię biegać.

- Dla pana ten „ZiMnaR” liczył ponad 50 km, to trochę więcej niż długość maratonu

- Jeśli brać pod uwagę tylko poszczególne etapy, to rzeczywiście dystans wyniesie ok. 50 km, ale ja przebiegłem znacznie więcej. Za każdym razem, gdy zawody odbywały się w Jelczu-Laskowicach, docierałem tam na własnych nogach. Mieszkam w Oławie, więc biegłem do Jelcza, a po etapie wracałem do domu też biegiem. Gdyby to policzyć łącznie, wyjdzie prawie 200 km!

- To pana pierwszy start w „Zimowym Maratonie na Raty” i od razu wyraźne zwycięstwo...

- Do tych zawodów szykowałem się od pięciu lat. Trenowałem ciężko, szykując najwyższą formę. Bardzo się cieszę, że udało mi się wygrać. Nastawiałem się na to, chciałem też pobić rekord trasy, który należy do Grzegorza Kiełczewskiego. Zabrakło mi pół minuty, ale to dla mnie większa motywacja, żeby za rok przygotować się jeszcze lepiej.

- Jak często pan trenuje?

- Biegam pięć razy w tygodniu, mniej więcej po 20 km. Do tego dochodzi specjalnie przygotowana dieta...

- To bardzo dużo - dla przeciętnego człowieka jest to praktycznie nieosiągalne, przynajmniej na początku...

- Dlatego najlepiej zacząć od krótszych dystansów. Myślę, ze wielu ludzi biega głównie po to, żeby zrzucić parę kilogramów. Organizm zaczyna spalać tłuszcz po 20 minutach biegania i od tego najlepiej zacząć, a w miarę poprawiania formy, wydłużać ten czas.

- Wspominał pan też o diecie...

- Stosuję bardzo ścisłą dietę, ale dla tych którzy chcą zacząć biegać, mam kilka rad. Przede wszystkim dieta powinna być bogata w węglowodany. Istotne jest też białko, bo wbrew pozorom mięśnie są biegaczom bardzo potrzebne. Poza tym warzywa w każdej ilości, bo to są same witaminy. Unikać należy ciężkich potraw. Na kiełbaskę z grilla pozwalam sobie bardzo rzadko.

- Z każdym rokiem startuje w „ZiMnaRze” coraz więcej uczestników. To wzrost zainteresowania aktywnością ruchową?

- Moim zdaniem jest z tym coraz lepiej. Do Oławy przeprowadziłem się 10 lat temu. Już wtedy trenowałem, Biegnąc ulicami, często mijałem wyraźnie zaskoczonych przechodniów, lub spotykałem się z reakcją w stylu: - Co on głupi robi, biega? Dziś jest zupełnie inaczej. Widok biegacza już tak nie dziwi, coraz więcej osób uprawia taką formę relaksu.

- Relaksu?

- Dokładnie tak. Nic lepiej nie działa na człowieka niż bieganie. Poprawia humor, ułatwia  zasypianie wieczorem i wstawanie rano. Rośnie apetyt, bo jedzenie najlepiej smakuje po wysiłku. Człowiek staje się po prostu szczęśliwszy, dlatego polecam bieganie każdemu!

- Pana najbliższe plany sportowe to...

- ...start w praskim maratonie, później w oławskim „Biegu Koguta”, a jesienią w maratonie wrocławskim.

- Wspominał pan ostatnio, że przygotuje niespodziankę dla organizatorów „ZiMnaRa”. Co to takiego?

- To „Torcik mistrza”, z malinami. Oczywiście dietetyczny (śmiech). Przygotowałem go sam, z niewielką pomocą żony, a jest to forma podziękowania organizatorom za wspaniałą imprezę. Naprawdę świetnie się tu bawiłem, podobnie jak inni uczestnicy „ZiMnaRa”. Życzyłbym sobie, żeby za rok impreza była równie udana i cieszyła się jeszcze większą popularnością.

Tekst:

Arkadiusz Okoń

[email protected]

Fot.: Piotr Wicher  

 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Coś się Wam ta konstrukcja nie udała. Teren ogrodzony taśmą. Rozbierzcie to bo śmiech na sali . Do tragedii nie daleko . Taśma wszystkich nie zatrzyma , a stos w każdej chwili może runąć. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:55 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Najlepiej iść do CZARNEJ mafii oni za co łaska wszystko przyklepią nawet rozwód po 20 latach małżeństwa jak u pana Jacka Kury. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:48 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Gość Treść komentarza: To nie autostrada to wyrób autostradopodobny. Jak budowali to krzyczeli trzymaj Antek ścianę idziemy po kasę na uja trzeci pas. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:43 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama