Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 08:39
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Wysiłek czyni mistrzem

Z dwukrotnym wicemistrzem Polski, uczestnikiem Mistrzostw Europy w kulturystyce, Markiem Ferstajem rozmawia Grzegorz Kacała
Podziel się
Oceń

- Skąd pomysł na trenowanie? 

- To już jakieś 15 lat odkąd zajmuję się ogólnie sportami siłowymi. Wcześniej grałem w piłkę nożną, przez jakiś czas próbowałem te dwa sporty pogodzić. W momencie, kiedy waga, masa mięśniowa poszła do góry, trochę straciłem na wydolności i w wieku 19 lat trzeba było dokonać wyboru, w którym kierunku danego sportu realizować się zawodowo. Pierwsze chwile z ćwiczeniami to wiadomo, w szkole na lekcjach wf-u, czy później na siłowni w szkole średniej w Strzelinie. I tak krok po kroku, coraz bardziej mi się to podobało. Pierwszy sprzęt kupiony do domu, przez pierwsze lata trenowanie we własnym garażu, z roku na rok pogłębiało się moje zainteresowanie tą aktywnością. Później przyszło zainteresowanie kulturystyką, oglądanie zawodów, podglądanie najlepszych zawodników. W ciągu 7 lat waga mi skoczyła z 67 kg do prawie 100 kg. Potem zacząłem pracować tutaj, w Oławie, gdzie poznałem mojego obecnego przyjaciela Michała Szpaka, który zaproponował mi start w zawodach. Zachęcał mnie, aby się sprawdzić. On sam też kiedyś startował, był kulturystą. I tak w roku 2013 przygotowałem pierwszy raz formę startową dzięki jego pomocy i doświadczeniu z mocnym odtłuszczeniem sylwetki przy wadze około 90 kg, mięśnie brzucha były dobrze zarysowane i ładnie docięte, co spowodowało, że podjąłem decyzję, by już w następnym roku przygotowywać się pod zawody. Pierwszy mój oficjalny start nastąpił w roku 2014. Były to zawody w Zgorzelcu "Mister i Miss Futurebody", gdzie pośród doświadczonych zawodników zająłem 5 miejsce na 10 i wtedy pierwszy raz wyszedłem na scenę. Można powiedzieć, że tylko po to, aby się z nią zaprzyjaźnić, a już przyszedł mały sukces. 

- Jaka myśl towarzyszyła, gdy jechał pan na te pierwsze zawody? 

- Aby wyjść na tę scenę i dobrze się zaprezentować. Forma była zadowalająca. Stwierdziłem, że już sam start będzie czymś wyjątkowym. Jak zobaczyłem, z kim będę mógł rywalizować, to byłem niezwykle szczęśliwy, że mam taką szansę. I tak się potoczyło. Kolejne zawody 3 tygodnie później w Sopocie, gdzie też znalazłem się w pierwszej dziesiątce i już wiedziałem, że dobrze trafiłem. Z roku na rok starałem się moją sylwetkę przebudowywać, poprawiać słabe strony. Kolejne lata przyniosły coraz więcej startów, pierwszy raz w mistrzostwach Polski wystartowałem w 2015r. Zacząłem spełniać marzenia. Stanąłem do zawodów, a obok mnie stali czy to mistrzowie Europy, czy uczestnicy najbardziej prestiżowych zawodów w Polsce. Super przeżycie. Po dwóch latach dałem trochę sobie wytchnienia., bo to jednak wielki wysiłek dla organizmu. Odwodnienie, ingerencja w gospodarkę elektrolitowo-potasową, picie ogromnych ilości wody przed startem. Czasem około 10 litrów, a potem, na dobę przed startem nie pijemy już nic. Manipulacja sodem, dbanie o pożywienie. Solimy, nie solimy - to wszystko odbija się na organizmie. Zostawia ślad. Kulturystyka nie jest sportem dobrym dla zdrowia. Kolejne lata przyniosły zmianę kategorii wagowej, przeszedłem do kategorii +90 kg. Sylwetka wyglądała już znacznie lepiej, a każde kolejne zawody przynosiły start w ścisłych finałach (najlepsza 6). Przez te lata startowałem w federacji IFBB (Polski Związek Kulturystyki, Fitnessu i Trójboju siłowego). W tym roku zdecydowałem się na zmianę. Chciałem startować w innych zawodach, w innych federacjach, co też oznaczało, że już nie mogłem startować w IFBB. Dzięki temu miałem szerszy wybór, jeśli chodzi o zawody, na których chciałbym startować. Pierwsze zawody w tym roku były na początku maja w Łodzi w federacji PCA, był to Puchar Polski, start przyniósł ogromny sukces - złoty medal w kategorii open novice. Następny dzień przyniósł start w Mistrzostwach Polski w federacji WPF w Siedlcach w kat 100kg , gdzie wywalczyłem tytuł wicemistrzowski, co okazało się przepustką do startu na Mistrzostwach Europy we Włoszech. Niewiele zabrakło do złota, ale i tak byłem bardzo zadowolony ze startu. Kolejny start tydzień później w Radzyminiu, na Mistrzostwach Polski federacji NABBA , na których wywalczyłem kolejne wicemistrzostwo polski. No i niedawno we Włoszech start w mistrzostwach Europy, gdzie rywalizując na najwyższym światowym poziomie udało mi się wywalczyć czwarte miejsce. Celem dla mnie była finałowa szóstka, więc udało się to z nawiązką. Prawie otarłem się o podium. Dzięki temu mam zastrzyk pozytywnej energii do przyszłych sezonów.

 - Co jest oceniane podczas zawodów? 

ROZMOWA W CAŁOŚCI DO PRZECZYTANIA W E-WYDANIU: TUTAJ - koszt 2.90 zł


Napisz komentarz

Komentarze

Turbany z głów! 08.08.2019 15:20
przecież to jest ten Mistrz jedzenia hamburgera na czas z jarmarku! Turbany z głów!

Nie istotne 05.08.2019 19:50
Nie mam nic do tego sportu jak i tych sportowców - jednak dla dobra młodych ludzi (podobnie jak w przypadku modelek) powinno być mówiona prawda, jak to wygląda naprawdę, zwłaszcza w kwestii gospodarki - ale nie potasowej - tylko hormonalnej. Tyle uczciwości by się przydało. Szacunek dla Pana i tak, za wytrwałość bo bez treningu też nic by nie było.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: KatoliczkaTreść komentarza: Taka informacja powinna być ogłoszona w niedzielnych mszach.Dlaczego nie była?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 22:12Źródło komentarza: Dyspensa dla katolików. W piątek mogą zjeść mięsoAutor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama