Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 03:55
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Wysiłek czyni mistrzem

Z dwukrotnym wicemistrzem Polski, uczestnikiem Mistrzostw Europy w kulturystyce, Markiem Ferstajem rozmawia Grzegorz Kacała
Podziel się
Oceń

- Skąd pomysł na trenowanie? 

- To już jakieś 15 lat odkąd zajmuję się ogólnie sportami siłowymi. Wcześniej grałem w piłkę nożną, przez jakiś czas próbowałem te dwa sporty pogodzić. W momencie, kiedy waga, masa mięśniowa poszła do góry, trochę straciłem na wydolności i w wieku 19 lat trzeba było dokonać wyboru, w którym kierunku danego sportu realizować się zawodowo. Pierwsze chwile z ćwiczeniami to wiadomo, w szkole na lekcjach wf-u, czy później na siłowni w szkole średniej w Strzelinie. I tak krok po kroku, coraz bardziej mi się to podobało. Pierwszy sprzęt kupiony do domu, przez pierwsze lata trenowanie we własnym garażu, z roku na rok pogłębiało się moje zainteresowanie tą aktywnością. Później przyszło zainteresowanie kulturystyką, oglądanie zawodów, podglądanie najlepszych zawodników. W ciągu 7 lat waga mi skoczyła z 67 kg do prawie 100 kg. Potem zacząłem pracować tutaj, w Oławie, gdzie poznałem mojego obecnego przyjaciela Michała Szpaka, który zaproponował mi start w zawodach. Zachęcał mnie, aby się sprawdzić. On sam też kiedyś startował, był kulturystą. I tak w roku 2013 przygotowałem pierwszy raz formę startową dzięki jego pomocy i doświadczeniu z mocnym odtłuszczeniem sylwetki przy wadze około 90 kg, mięśnie brzucha były dobrze zarysowane i ładnie docięte, co spowodowało, że podjąłem decyzję, by już w następnym roku przygotowywać się pod zawody. Pierwszy mój oficjalny start nastąpił w roku 2014. Były to zawody w Zgorzelcu "Mister i Miss Futurebody", gdzie pośród doświadczonych zawodników zająłem 5 miejsce na 10 i wtedy pierwszy raz wyszedłem na scenę. Można powiedzieć, że tylko po to, aby się z nią zaprzyjaźnić, a już przyszedł mały sukces. 

- Jaka myśl towarzyszyła, gdy jechał pan na te pierwsze zawody? 

- Aby wyjść na tę scenę i dobrze się zaprezentować. Forma była zadowalająca. Stwierdziłem, że już sam start będzie czymś wyjątkowym. Jak zobaczyłem, z kim będę mógł rywalizować, to byłem niezwykle szczęśliwy, że mam taką szansę. I tak się potoczyło. Kolejne zawody 3 tygodnie później w Sopocie, gdzie też znalazłem się w pierwszej dziesiątce i już wiedziałem, że dobrze trafiłem. Z roku na rok starałem się moją sylwetkę przebudowywać, poprawiać słabe strony. Kolejne lata przyniosły coraz więcej startów, pierwszy raz w mistrzostwach Polski wystartowałem w 2015r. Zacząłem spełniać marzenia. Stanąłem do zawodów, a obok mnie stali czy to mistrzowie Europy, czy uczestnicy najbardziej prestiżowych zawodów w Polsce. Super przeżycie. Po dwóch latach dałem trochę sobie wytchnienia., bo to jednak wielki wysiłek dla organizmu. Odwodnienie, ingerencja w gospodarkę elektrolitowo-potasową, picie ogromnych ilości wody przed startem. Czasem około 10 litrów, a potem, na dobę przed startem nie pijemy już nic. Manipulacja sodem, dbanie o pożywienie. Solimy, nie solimy - to wszystko odbija się na organizmie. Zostawia ślad. Kulturystyka nie jest sportem dobrym dla zdrowia. Kolejne lata przyniosły zmianę kategorii wagowej, przeszedłem do kategorii +90 kg. Sylwetka wyglądała już znacznie lepiej, a każde kolejne zawody przynosiły start w ścisłych finałach (najlepsza 6). Przez te lata startowałem w federacji IFBB (Polski Związek Kulturystyki, Fitnessu i Trójboju siłowego). W tym roku zdecydowałem się na zmianę. Chciałem startować w innych zawodach, w innych federacjach, co też oznaczało, że już nie mogłem startować w IFBB. Dzięki temu miałem szerszy wybór, jeśli chodzi o zawody, na których chciałbym startować. Pierwsze zawody w tym roku były na początku maja w Łodzi w federacji PCA, był to Puchar Polski, start przyniósł ogromny sukces - złoty medal w kategorii open novice. Następny dzień przyniósł start w Mistrzostwach Polski w federacji WPF w Siedlcach w kat 100kg , gdzie wywalczyłem tytuł wicemistrzowski, co okazało się przepustką do startu na Mistrzostwach Europy we Włoszech. Niewiele zabrakło do złota, ale i tak byłem bardzo zadowolony ze startu. Kolejny start tydzień później w Radzyminiu, na Mistrzostwach Polski federacji NABBA , na których wywalczyłem kolejne wicemistrzostwo polski. No i niedawno we Włoszech start w mistrzostwach Europy, gdzie rywalizując na najwyższym światowym poziomie udało mi się wywalczyć czwarte miejsce. Celem dla mnie była finałowa szóstka, więc udało się to z nawiązką. Prawie otarłem się o podium. Dzięki temu mam zastrzyk pozytywnej energii do przyszłych sezonów.

 - Co jest oceniane podczas zawodów? 

ROZMOWA W CAŁOŚCI DO PRZECZYTANIA W E-WYDANIU: TUTAJ - koszt 2.90 zł


Napisz komentarz

Komentarze

Turbany z głów! 08.08.2019 15:20
przecież to jest ten Mistrz jedzenia hamburgera na czas z jarmarku! Turbany z głów!

Nie istotne 05.08.2019 19:50
Nie mam nic do tego sportu jak i tych sportowców - jednak dla dobra młodych ludzi (podobnie jak w przypadku modelek) powinno być mówiona prawda, jak to wygląda naprawdę, zwłaszcza w kwestii gospodarki - ale nie potasowej - tylko hormonalnej. Tyle uczciwości by się przydało. Szacunek dla Pana i tak, za wytrwałość bo bez treningu też nic by nie było.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama