Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 23 kwietnia 2026 16:42
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Hałasy na ławce

Podziel się
Oceń

Mieszkaniec bloku przy ul. Chrobrego ma dość. W nocy nie może spać, bo kilka metrów od okna jego sypialni są ławka i piaskownica, na których pije się piwo, krzyczy, przeklina. Wygląda na to, że to nieprędko się zmieni


Oława Nie dają spać

Jan Rozwandowicz mieszka na parterze przy Chrobrego 60. Dokładnie zmierzył odległości od okien. Do ławki jest 6,8 metra, do piaskownicy - 5 metrów. Najgorzej jest w sypialni, bo ławka jest prawie pod samym oknem. W lecie nie można spać, bo ładna pogoda sprzyja piciu piwa przed blokiem. Rozwandowicz prosił zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej "Odra" o przeniesienie ławki w inne miejsce. Napisał, że picie alkoholu na ławce zaczyna się już między 15.00 a 18.00 i trwa do późnych godzin nocnych. Całą noc słyszy krzyki i przekleństwa. Czasem o godzinie 2.00 sen przerywają wyzwiska: - Ty ch...!, ty k...! Potem nie może już zasnąć, a rano musi wstać do pracy. Nocą słychać każde słowo. Mówi, że na ławce przesiadują mieszkańcy innych niż jego bloków.

Ze spółdzielni odpowiedzieli, że w porozumieniu z Radą Osiedla Chrobrego podjęto decyzję o pozostawieniu ławki i piaskownicy w tym samym miejscu. - Nie chcę niczego likwidować! - podkreśla Rozwandowicz. - Szukam jedynie rozwiązania. Ci, co piją na tej ławce, potem sikają do piaskownicy. Czy to normalne? Kiedyś interweniowała Straż Miejska i ukarała kilku mężczyzn mandatami za picie alkoholu w miejscu publicznym. Wiem o sytuacjach, że na wniosek mieszkańca usunięto ławkę. Dlaczego teraz nikt nie chce mi pomóc?



Jana Rozwandowicza popiera jego sąsiadka - emerytka z drugiego piętra, która obawia się podać nazwiska: - Najgorzej jest w weekendy. Takie krzyki, że zwariować można, małe dzieci się budzą. Niech administracja porozmawia z innymi sąsiadami, to nie jest problem tylko tego pana, choć on ma najgorzej, bo mieszka na parterze.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002, w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, odległość placów zabaw od linii rozgraniczających ulicę, od okien mieszkań oraz od miejsc gromadzenia odpadów, powinna wynosić co najmniej 10 metrów.

Czy piaskownica jest elementem placu zabaw? Raczej tak. Jan Rozwandowicz twierdzi, że odległość piaskownicy od jego okna wynosi 5 metrów. Lucjan Mróz, wiceprezes "Odry" przypomina, że rozporządzenie ministra infrastruktury nie dotyczy ławek, tylko placów zabaw. Dodaje, że jeżeli przepis jest naruszony, to interwencja jest słuszna. Tylko że nie jest to takie proste, bo jedni mieszkańcy nie chcą ławek pod oknami, a inni o nie proszą. Trudno wszystkim dogodzić. On sam nie upiera się przy tej konkretnej ławce na osiedlu Chrobrego. - My jesteśmy dla mieszkańców, zarząd nie chce robić nic przeciwko nim - zapewnia Mróz. Sprawę Rozwandowicza uznaje jednak za zamkniętą. Lokator dostał negatywną odpowiedź od zarządu spółdzielni. Mróz podtrzymuje to stanowisko - ławka i piaskownica zostaną na swoim miejscu. Taką decyzję uzasadnia konsultacjami z Radą Osiedla Chrobrego, przedstawicielem lokatorów, wydającym opinie, którymi kieruje się zarząd w rozpatrywaniu spraw, zwłaszcza konfliktowych. W tym przypadku rada osiedla nie widzi potrzeby likwidacji ławek i piaskownicy. Nie widzi także możliwości zmian lokalizacji piaskownicy i ławki.

- Niech członkowie rady postawią sobie ławkę obok swojego łóżka - mówi Jan Rozwandowicz. - Zobaczymy, jak będą się czuli. To nie tylko moje zdanie, popierają mnie inni mieszkańcy naszego bloku. Sąsiadka przeniosła pokój dziecka ze względu na nocne hałasy.

Wiceprezes Mróz radzi zwrócić się do Rady Osiedla Chrobrego i ponownie przedstawić swoje argumenty. Niedawno inny mieszkaniec zgłosił się do rady z podobnym problemem i udało się wypracować kompromis. Jego zdaniem, powinno się także systematycznie zawiadamiać Straż Miejską o zakłócaniu ciszy nocnej i przedstawić problem dzielnicowemu.  

Tekst i fot.: Monika Gałuszka-Sucharska [email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: cześTreść komentarza: A zero=ziobro to gdzie raka leczył? Wiadomo że nie w Polsce!!!Data dodania komentarza: 23.04.2026, 14:13Źródło komentarza: "Rządzący leczą się gdzie indziej i nie potrzebują szpitali powiatowych"Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Mit „okradania państwa” przez wieloetatowość: Porównanie lekarza do kasjera czy stolarza jest nietrafne z jednego powodu: braku kadr. Gdyby wprowadzić zakaz pracy na kilku etatach, system ochrony zdrowia w Polsce zawaliłby się w ciągu 24 godzin. Lekarze nie pracują w trzech miejscach z chciwości, ale dlatego, że szpitale desperacko szukają kogoś do obsadzenia dyżurów. To system jest „złodziejem”, bo wymusza na personelu pracę ponad siły, by załatać dziury kadrowe. Prywatne vs Publiczne – to nie takie proste: Twierdzisz, że w prywatnych szpitalach „prywata” jest niemożliwa. To naiwne podejście. Prywatne szpitale działają dla zysku – wybierają procedury najlepiej płatne i „łatwych” pacjentów, podczas gdy najtrudniejsze i najbardziej kosztowne przypadki (na których się traci) i tak trafiają do jednostek publicznych. „Prywata” w publicznych placówkach to często efekt tego, że państwo wycenia procedury poniżej kosztów, więc lekarze szukają alternatyw. Zakupy sprzętu to nie tylko łapówki: Różnica 40% w cenie tomografu brzmi skandalicznie, ale rzucanie oskarżeń o „koperty” bez dowodów to populizm. Cena sprzętu medycznego to nie tylko samo urządzenie, ale też długość gwarancji, koszt serwisu przez 10 lat, oprogramowanie i szkolenia. Szpital na Podlasiu mógł kupić „goły” sprzęt, a szpital na Śląsku pełen pakiet obsługi, co w ostatecznym rozrachunku może być tańsze. Pensje zjadają budżet? To nie wina personelu, że koszty życia i inflacja rosną. Jeśli państwo chce mieć specjalistów, musi im płacić rynkowo. Problem nie leży w wysokości pensji, ale w fatalnym zarządzaniu i braku restrukturyzacji małych, nierentownych szpitali powiatowych, które dublują swoje funkcje, generując gigantyczne koszty stałe. Podsumowując, Twoja diagnoza skupia się na objawach (pensje, sprzęt, etaty), a pomija przyczynę: chroniczne niedofinansowanie systemu i brak odwagi politycznej, by zlikwidować nierentowne placówki. Czy uważasz, że likwidacja małych, zadłużonych szpitali powiatowych na rzecz dużych, nowoczesnych centrów byłaby krokiem w dobrą stronę, czy tylko pogorszyłaby dostęp do leczenia?Data dodania komentarza: 23.04.2026, 14:09Źródło komentarza: SZPITAL POWIATOWY Minuta ciszy dla systemu ochrony zdrowiaAutor komentarza: kolTreść komentarza: gdyby KD Sprinter zatrzymywał się na dużej ilości stacji to nie byłby to SPRINTER.Data dodania komentarza: 23.04.2026, 13:55Źródło komentarza: LIST: - Pociągi KD Sprinter też powinny się zatrzymywać na przystanku Oława ZachodniaAutor komentarza: ixiTreść komentarza: Brawo, naprawdę potrzebny element cywilizacji. Jeżeli podobnie jest na placach w miastach ??? . Np : Oława i Jelcz-Laskowice. To ok.Data dodania komentarza: 23.04.2026, 13:44Źródło komentarza: Przenośne toalety przy wiejskich placach zabaw? Proszę bardzoAutor komentarza: NataTreść komentarza: Bo Majek nie da się nie kochać...Data dodania komentarza: 23.04.2026, 12:44Źródło komentarza: To dla Nich śpiewał Kamil Bednarek na balu, na którym zebrano 38.250 zł! (GALERIA)Autor komentarza: wolantTreść komentarza: A kogo interesują osoby niepełnosprawne?! Nie jeżdżę koleją bo nie mogę wsiąść do pociągu w Oławie, stopnie są dla mnie za wysokie. Remont a wszystko zostaje po staremu. Smutne.Data dodania komentarza: 23.04.2026, 11:33Źródło komentarza: LIST: - Pociągi KD Sprinter też powinny się zatrzymywać na przystanku Oława Zachodnia
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama