- Czego boją się państwo jako personel szpitala powiatowego?
- Po pierwsze - nie mogę decydować wyłącznie na podstawie swojej szerokiej wiedzy medycznej zdobytej w trzech krajach, co dla pacjenta jest najlepsze, co mogę sobie wybrać z dostępnych możliwości. Bo nie może być takiej sytuacji, że pacjent ma ograniczenie do diagnostyki obrazowej! Obecnie zostało mi przedstawione, ile mogę mieć zabukowanych, czyli zaplanowanych badań, jeżeli chodzi o pacjentów ambulatoryjnych na miesiąc. I to jest wartość 35 tysięcy złotych, a obecnie wyrabialiśmy... około 80 tys. zł miesięcznie! Przepraszam za porównanie, ale jaki hydraulik chciałby zrobić łazienkę za część pieniędzy, które powinien dostać? Myślę, że żaden. Nam chodzi po prostu o realną wycenę świadczeń - bo to co jest proponowane, jest absolutnie niedopuszczalne.
- Czy w takim razie będziecie realizować świadczenia na obecnym poziomie, zadłużając szpital, czy po prostu dwie trzecie chorych, którzy do tej pory korzystali z badań, nie będzie mogło z nich skorzystać?
- Obecnie mam powiedziane, że trzeba ograniczyć listy. Żeby nie pogrążać szpitala, muszę zamkną dwie listy tomografii w czwartek i piątek z pacjentami ambulatoryjnymi. Spersonalizujemy te listy i jeżeli okaże się, że jakiś konkretny pacjent jest w bardzo złym stanie, będziemy priorytetyzować. Już uczuliłam personel recepcyjny na pacjentów, którzy źle się czują, żeby w razie czego kontaktowali się ze mną, aby - gdy będzie taka potrzeba - bukować im badanie w pierwszej kolejności. Poza tym... jestem bezradna.
- Czy ktoś z rządzących w ogóle was słucha?
- Nie. Dlaczego? Uważam, że rządzący leczą się gdzie indziej i nie potrzebują szpitali powiatowych. Nie potrzebują nawet takich średnich szpitali uniwersyteckich, bo mają najlepszą służbę zdrowia, są uprzywilejowani. Gdy auto z jakimś VIP-em na sygnale jedzie przez skrzyżowanie, wszyscy mu ustępują. Tak samo politycy traktują publiczną służbę zdrowia, ponieważ oni z niej nie korzystają, a korzystają z innych ośrodków. I stąd się to wszystko bierze.


TU relacja z "minuty ciszy":







Napisz komentarz
Komentarze