Radna Karolina Kaczor pod informacją o tym, że nie jest już członkiem KO, w komentarzu na naszym portalu napisała jasno: - Mój głos w przyszłych wyborach zostanie przekazany Konfederacji.
Ponieważ mieszkańcy dopytywali, czy to sygnalizuje zmianę barw partyjnych, odpowiedziała, że jej decyzja nie oznacza przejścia do tej partii: - Oznacza jedynie, że w wyborach parlamentarnych zamierzam oddać na nią swój głos.
Czytelnicy, w tym pewnie wyborcy radnej, nadal nadal jednak drążyli temat, więc Karolina Kaczor przyznała, że "pewne kwestie wymagają wyjaśnienia". - Dlatego postaram się w ciągu najbliższego tygodnia opublikować tutaj (czyli na facebookowym profilu portalu TuOlawa.pl) dłuższy komentarz, w którym przedstawię powody swojej decyzji.
Tydzień jeszcze nie minął, zatem czekamy.
Przy okazji rozmowy z panią Kaczor dowiedzieliśmy się też, że pisząc w tym samym komentarzu o 20 osobach z Koalicji Obywatelskiej, które wraz z nią "podjęły decyzję o odejściu", miała na myśli tylko to, że te osoby wyraziły taką chęć, a nie to, że już złożyły odpowiednie dokumenty. Jak nam powiedziała radna, ma nawet przy sobie oświadczenia 10 takich osób, ale nie zamierza z nimi nic robić, bo... nie jest już członkiem KO, więc to nie jej sprawa. Powiedziała nam też, że jest zmęczona całą sytuacją i hejtem wobec niej, więc wolałaby, aby teksty na ten temat już więcej się nie ukazywały.
Przy okazji sprawdziliśmy u szefowej struktur powiatowych Anny Leszczyńskiej, ile osób z powiatu oławskiego ostatnio formalnie zadeklarowało odejście z KO.
- Zrezygnowała jedna osoba, ale dużo wcześniej, ze dwa miesięcy temu. Do mnie jako szefowej powiatu, do przewodniczących kół w Oławie, oraz do biura Regionu nie wpłynęły ponadto żadne rezygnacje czy informacje o planowanych rezygnacjach - mówi nam Anna Leszczyńska. - Natomiast członkostwo w KO w związku z nieprzystąpieniem do klubu radnych KO utraciło dwoje radnych, czyli Karolina Kaczor i Piotr Soroczyński, którym oczywiście życzę wszystkiego dobrego.
*
Co do Piotra Soroczyńskiego, sytuacja po utracie legitymacji KO jest jasna. Obecnie pozostaje radnym niezrzeszonym, ale nie zamierza odchodzić ze swojego dotychczasowego klubu, który do tej pory nosił nazwę "KO - Nowa Lewica". Jak mówi radny, teraz pewnie konieczna będzie zmiana nazwy.
- Nadal realizuję działania na rzecz mieszkańców, to się nie zmienia - mówi Soroczyński. - Jestem aktywnym radnym, czyli robię to, co robiłem do tej pory.

Napisz komentarz
Komentarze