Jelcz-Laskowice Ostateczny wyrok
Ostateczny wyrok zapadł 5 lipca. Sąd apelacyjny podtrzymał decyzję sądu pierwszej instancji.
Wieloletnia dyrektor ZEA, Elżbieta Harań-Klimek, otrzymała wypowiedzenie pracy w listopadzie ubiegłego roku. W uzasadnieniu swojej decyzji burmistrz Kazimierz Putyra napisał, że przyczyną jest "konieczność zapewnienia sprawnego i skutecznego kierowania ZEA, umożliwiającego realizację racjonalizacji organizacji i funkcjonowania jednostek oświatowych w gminie Jelcz-Laskowice, podyktowana potrzebą dostosowania jej struktury do potrzeb, gwarantujących zabezpieczenie wykonania zadań oświatowych gminy, do możliwości finansowych budżetu gminy". W tym samym piśmie burmistrz zaproponował Elżbiecie Harań-Klimek stanowisko inspektora do spraw księgowości w ZEA. Pani dyrektor nie skorzystała z propozycji. Skierowała sprawę do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Uznała, że wypowiedzenie pracy nie odpowiada rzeczywistości, bo praca dyrektora ZEA nie ma nic wspólnego z racjonalizacją sieci szkół. Jej zdaniem wypowiedzenie było niezgodne z prawem.
Nie czekając na wyrok, burmistrz Kazimierz Putyra zatrudnił nowego dyrektora ZEA. Stanowisko to otrzymał Robert Walkowiak, którego Kazimierz Putyra odwołał w grudniu 2011 z funkcji swojego zastępcy.
16 kwietnia sąd pierwszej instancji przyznał rację Elżbiecie Harań-Klimek i nakazał burmistrzowi przywrócenie jej na stanowisko dyrektora ZEA. Burmistrz nie chciał komentować sprawy i skierował sprawę do sądu apelacyjnego.
- Taki jest wyrok sądu i nie ma co dyskutować, bo to bez znaczenia - mówi dziś. - 9 lipca odwołałem Roberta Walkowiaka i wysłałem stosowną informację pani Elżbiecie Harań-Klimek.
Walkowiaka obowiązuje dwutygodniowy okres wypowiedzenia. Potem przestanie być pracownikiem Urzędu Miasta i Gminy. Czy burmistrz zaproponuje mu jakieś inne stanowisko? Pytany o to Putyra stwierdza, że obecnie nie ma stanowiska, by zatrudnić kogokolwiek.
Walkowiak może podać gminę do sądu, za bezpodstawne zwolnienie. - Na podjęcie tej decyzji mam siedem dni od daty wręczenia mi wypowiedzenia pracy - mówi.
Oprócz wykonania wyroku, gmina, jako przegrany, musi opłacić koszty sądowe w wysokości 3 tys. zł.
(WK)






Napisz komentarz
Komentarze