Jelcz-Laskowice Zlot motocyklowy
Jak co roku zlot połączono ze zbiórką krwi. Przez trzy godziny wzięło udział w akcji krwiodawstwa ponad 60 osób. Wśród nich Krzysztof Stefanowski z Jelcza-Laskowic: - W gronie motocyklistów jest bardzo dużo dawców krwi. Może dlatego przy okazji zlotów organizowane są zbiórki. Jeżeli o mnie chodzi, oddaję krew od kilku lat, trzy razy w roku.
Sezon otworzyła polowa msza święta, połączona z poświęceniem motorów. Odprawił ją ksiądz Mariusz Leonik, wikary parafii pw. M.M. Kolbego. Ma słabość do motorów i dalekich podróży tym jednośladem. W wyjazdach często towarzyszą mu koledzy z Jelcza-Laskowic. Tegoroczny zlot miał dla nich szczególne znaczenie. W maju ksiądz Mariusz ma być przeniesiony do innej parafii, więc nie wiadomo, czy uda się kontynuować wspólne podróże - w tym roku grupa wybiera się do Moskwy. Nie wiadomo też, czy uda się zorganizować kolejny zlot w Jelczu-Laskowicach, ponieważ ksiądz był jednym z jego współorganizatorów. Aby o tym nie zapomniał, koledzy przygotowali mu niespodziankę, którą wręczyli na zakończenie sobotniego nabożeństwa. Była to chusta ze zdjęciem księdza, z wyprawy na Krym, z podpisami uczestników zlotu.
Po uroczystości motocykliści paradnie przejechali do ośrodka "Nad stawem", gdzie odbywała się dwudniowa impreza.
Wioletta Kamińska [email protected]







Napisz komentarz
Komentarze