Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 09:30
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Kto odpowiedzialny?

Podziel się
Oceń

Handlowcy, którzy stracili utarg w wyniku zbyt długiego zamknięcia mostu na Strzelnej, chcą pozwać do sądu wykonawcę remontu przeprawy przez Oławkę. Mieszkańcy domów, uszkodzonych przez ubiegłoroczną powódź Jelczu-Laskowicach, domagają się odszkodowań. Kierowca, który zniszczył auto na gminnych dziurach, żąda pieniędzy na remont pojazdu

Mieszkańcy Janikowa, którym rozjechano drogę podczas naprawy wału przeciwpowodziowego, chcą jej naprawienia. Właściciele aut, którym do opon i karoserii przykleił się asfalt, grożą zbiorowym procesem firmie, remontującej drogę z Jelcza-Laskowic do Janikowa przez Hannę.

To tylko parę przykładów z ostatnich tygodni. Coraz częściej mieszkańcy decydują się na walkę z urzędnikami, z władzą, z nierzetelnymi firmami. To dobrze. Widać, że powoli rośnie świadomość obywatelska. Ludzie skrzykują się, aby wspólnie coś załatwić, coś poprawić, przed czymś się obronić. Skoro nie dają rady przedstawiciele władz, skoro nie wychodzi urzędnikom, biorą swoje sprawy w swoje ręce.

Gazeta kibicuje wszelkim takim poczynaniom. Nie satysfakcjonuje nas tłumaczenie, że to "warunki pogodowe" spowodowały przedłużający się remont mostu na Strzelnej. Tak trudno było przewidzieć, że w grudniu może być zimno i śnieżnie? Nie wystarczy nam tłumaczenie, że podczas remontu drogi Jelcz-Laskowice - Janików niespodziewanie spadł deszcz i emulsja nie odparowała, jak powinna. Na dodatek, jak próbował tłumaczyć szef oławskich drogowców, droga jest w lesie, zacieniona, jest dużo wilgoci, więc nie schła, jak miała schnąć. Tak trudno przewidzieć, że skoro drzewa rosną po obu stronach, to droga jest zacieniona? To teren zwykle podmokły, gdzie woda stoi najdłużej. Drogowcy powinni to wiedzieć, a nie teraz lekceważyć problem i odsyłać ludzi do ubezpieczyciela, który tłumaczy, że przecież ubrudzone asfaltem auto może jeździć, więc nie ma problemu. Otóż problem jest. W tym, że sprawca zamieszania, problemu, fuszerki, błędu (wybierz odpowiednie słowo) najczęściej nie poczuwa się do odpowiedzialności, zrzucając wszystko na barki poszkodowanych. I teraz to oni muszą udowadniać, prosić, pisać listy, tłumaczyć itp. Taka spychologia to często skuteczny sposób na pozbycie się "natręta", przeszkadzającego szybko i łatwo zarabiać pieniądze. Nie ma ona jednak nic wspólnego z etyką. Niech będzie to etyka kapitalisty, robotnika, fachowca, urzędnika, zarządcy, czy kogokolwiek. Byle była.

Jerzy Kamiński

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama