Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 3 maja 2026 04:56
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Walczyli jak o niepodległość - z nosołamaczami

Podziel się
Oceń

Dwa złamane nosy, dwie czerwone kartki i dwanaście żółtych, pomocnik Paweł Skorupa w bramce MKS i mecz przedłużony prawie o 15 minut. Tak dramatycznego pojedynku o trzecioligowe punkty, jak ten rozegrany w Dniu Niepodległości, oławscy kibice już dawno nie widzieli

Początek meczu nie zapowiadał późniejszych emocji. Obie drużyny grały ostrożnie i defensywnie, więc nie było zbyt wielu sytuacji na polu karnym. Po kwadransie optyczną przewagę uzyskali goście. Głównie rzutami wolnymi i rożnymi stwarzali zagrożenie pod bramką MKS, strzeżoną przez Radosława Florczyka. Oławski golkiper był jednak czujny, więc goli z tego nie było. Dopiero w 20 minucie pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze - zakończył ją Mateusz Czajka niecelnym strzałem z dalszej odległości. Kilka chwil później po krótko rozegranym rzucie rożnym, z 15 metrów ponownie strzelił po ziemi Czajka, ale obronił Krzysztof Słonecki. W 24 minucie sędzia przyznał Lechii rzut wolny i w polu bramkowym MKS rozpoczęła się przepychanka, której ofiarą padli Filip Barski i Jakub Małecki. Arbiter uznał, że ci dwaj piłkarze byli najbardziej agresywni i ukarał ich żółtymi kartonikami. Jak się później okazało, miało to duży wpływ na dalszy przebieg meczu i końcowy wynik.

W 28 minucie, po zagraniu w uliczkę, na dobrej pozycji był Mariusz Paszkowski, ale zamiast strzelać, podawał do Krzysztofa Pietrzykowskiego, który nie sięgnął piłki. W 30 i 33 minucie dwa dobre rajdy lewym skrzydłem przeprowadził Kamil Szczepaniak. Pierwszy zakończył silnym strzałem po ziemi w krótki róg, a drugi - podaniem do Dawida Schie, który z 12 metrów kropnął z woleja. W obu przypadkach doskonale obronił Słonecki. W końcówce pierwszej połowy oławianie jeszcze śmielej zaatakowali. W 38 minucie Jakub Małecki sprytnie przerzucił futbolówkę nad obrońcami do Mateusza Czajki, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Napastnik MKS jednak nie opanował piłki, tracąc świetną okazję na zdobycie gola. Chwilę później Małecki zagrał na prawe skrzydło do Dominika Wejerowskiego, który po krótkim rajdzie podał wzdłuż bramki, lecz tam nikt z jego kolegów nie zamknął tej akcji. Lechici odgryźli się w 42 minucie, kiedy po wrzutce z autu indywidualnie zaatakował Łukasz Deneka. Pomocnik Lechii strzelił kąśliwie z 20 metrów, ale Florczyk świetnie obronił. W 44 minucie, po trójkowej akcji Małecki - Wejerowski - Czajka,  ten ostatni strzelił z 15 metrów, ale zbyt słabo, więc Słonecki bez trudu obronił.
Początek drugiej połowy rozpoczął serię dramatycznych zdarzeń w ekipie MKS. Po faulu Dawida Babija w środkowej strefie boiska goście wykonywali najpierw rzut wolny, a potem - po główce Filipa Barskiego i dobrej interwencji Florczyka - rzut rożny. Po dośrodkowaniu Barski uderzył bramkarza MKS łokciem w twarz i po chwili okazało się, że uszkodził mu nos. Przerwa w meczu trwała ponad 10 minut, bo najpierw masażysta MKS długo opatrywał Florczyka, a gdy stało się jasne, że on nie będzie mógł dalej grać, bardzo nerwowo zrobiło się na ławce oławskiej drużyny. Nie było tam bowiem rezerwowego bramkarza. Występujący zwykle w tej roli Sebastian Mordal z powodu przeziębienia pozostał w domu, a w równolegle rozgrywanych meczach zajęci byli także bramkarze z drużyn juniorów. W bramce MKS stanął więc pomocnik Paweł Skorupa. Po wznowieniu gry Filip Barski znowu „popisał się” brutalnym zagraniem - tym razem na środku boiska „skosił” Mateusza Czajkę. Arbiter nie był już tak pobłażliwy, jak przy starciu pomocnika Lechii z bramkarzem MKS, i wykluczył Barskiego z gry. Piłkarze z Dzierżoniowa długo nie mogli się pozbierać po tym osłabieniu, co rusz krzyczeli w stronę swojej ławki rezerwowych: - Trener, jak gramy?! Zbigniew Soczewski nakazał swoim podopiecznym cofnięcie się do głębokiej defensywy, a oni przykładnie to polecenie wykonali. W efekcie oławianie zamknęli lechitów na ich połowie niczym w hokejowym zamku. Po jednej z wielu ofensywnych akcji oławian pod bramką gości wyskoczył do główki Jakub Kalinowski i po chwili padł na ziemię jak rażony piorunem. Wkrótce okazało się, że podobnie jak Florczyk, ma uszkodzony nos, więc też opuścił boisko. Ta druga ważna personalna strata nie załamała oławian, którzy nadal atakowali i przyniosło to efekt w 77 minucie. Akcję z boku boiska zapoczątkował Krzysztof Konon - podał do Jakuba Małeckiego, który głową wyłożył piłkę Mateuszowi Poważnemu. Młody pomocnik MKS wpadł na pole karne i będąc na czystej pozycji, nie dał szans Słoneckiemu.  Wydawało się, że oławianie dowiozą zwycięstwo do końca, mimo braku odpowiedniego bramkarza. Występujący w tej roli Paweł Skorupa całkiem nieźle sobie poczynał między słupkami oławskiej bramki. Sytuacja zmieniła się w 85 minucie (tak naprawdę była to już 98 minuta meczu, bo sędzia przedłużył spotkanie prawie o kwadrans), kiedy tropem Barskiego musiał pójść Jakub Małecki - za niegroźny faul otrzymał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. Wtedy siły się wyrównały, więc goście wściekle zaatakowali i szybko doprowadzili do remisu. Lewym skrzydłem uciekł Krzysztof Pietrzykowski (obrońcy MKS sygnalizowali pozycję spaloną, ale arbiter nie zareagował) i dośrodkował wzdłuż bramki. Tam najszybszy był Hubert Górski, który z bliska wpakował futbolówkę do siatki. Tuż przed końcem Pietrzykowski mógł całkowicie pogrążyć MKS, ale lobując Skorupę w sytuacji sam na sam, trafił w poprzeczkę.        
Pomeczowe komentarze                       
Arkadiusz Paszkowski - obrońca i kapitan Lechii:
- To nie był najlepszy mecz w naszym wykonaniu, chociaż jak dotąd lepiej spisywaliśmy się na wyjazdach niż u siebie. W starciach, po których ucierpieli oławscy piłkarze, nie było jakiejś celowości czy złośliwości z naszej strony. Takie sytuacje zdarzają się w tak zaciętych pojedynkach, jak ten dzisiejszy. Cieszymy się z tego ciężko wywalczonego remisu, który dla nas liczy się podwójnie, bo powoduje, że w dwumeczu z oławską drużyną jesteśmy od niej lepsi. To oznacza, że przy równiej liczbie punktów, będziemy zawsze wyżej w tabeli.  
Michał Sikorski - obrońca i kapitan MKS SCA Oława:
- My jesteśmy w odmiennych nastrojach, bo tak bardzo nam potrzebne zwycięstwo było bardzo blisko, ale niestety, uciekło nam sprzed nosa - dosłownie i w przenośni, biorąc pod uwagę to, co się dziś wydarzyło z Radkiem Florczykiem i Kubą Kalinowskim. W przekroju całego meczu byliśmy lepszym zespołem, a w drugiej połowie, nie licząc może samej końcówki, wyraźnie dominowaliśmy. To się jednak przełożyło tylko na jednego gola, który nie wystarczył do zdobycia kompletu punktów.
MKS SCA Oława - Lechia Dzierżoniów 1:1
1:0 - Mateusz Poważny (w 77 min.)
1:1 - Hubert Górski (86)
11 listopada 2010. Stadion OCKF w Oławie. Widzów ok. 250.
Sędziowali: Kamil Muniak jako główny oraz Waldemar Socha i Remigiusz Skowroński - asystenci liniowi (Jelenia Góra).
Czerwone kartki: Filip Barski (w 50 min.) i Jakub Małecki (85) - obaj po drugiej żółtej, za faule.  
Żółte kartki: Jakub Kalinowski (w 24 min.), Dawid Babij (46), Filip Barski (50), Mariusz Paszkowski (74), Jakub Małecki (85), Mateusz Poważny (89), Damian Pawlak (+90) - wszyscy za faule; Jakub Małecki i Filip Barski (w 25 min.) - za przepychanki w polu bramkowym; Radosław Florczyk (48) - za krytykę orzeczeń sędziego; Arkadiusz Paszkowski (65) - za celowe zagranie ręką; Dawid Pożarycki (82) - za przeszkadzanie przy wznowieniu gry. 

MKS SCA Oława: Florczyk (48 Skorupa) - Pawlak, Kalinowski (60 Poważny), Sikorski, Pożarycki - Wejerowski, Małecki, Babij, Szczepaniak (73 Prusak) - Czajka (60 Konon), Schie.   
Lechia Dzierżoniów: K.Słonecki - Kuchar (46 Górski), Juraszek, Kuźniewski, A.Paszkowski - Kuska (78 Ślepecki), Deneka (78 Kaczmarek), Barski, Pietrzykowski - Masłowski, M.Paszkowski.  
Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
 
 
 
 
 

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: NataTreść komentarza: A o buncie dzieci w Wrześni zapomnieliscie??!!!Data dodania komentarza: 2.05.2026, 17:47Źródło komentarza: Jerzy Treska. Bohater lokalnej historii, obrońca polskiej mowyAutor komentarza: MaklerTreść komentarza: Zapyziała Oława, zapyziały basen i regulamin. Nowoczesne obiekty coraz częściej odchodzą od biletów "z góry" na rzecz modelu "pay-as-you-go" (płacisz przy wyjściu za tyle, ile faktycznie byłeś). To eliminuje problem kolejek przy wejściu i stresu o minuty, ale wymaga zaufania do klienta i sprawnego systemu rozliczeń.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 16:53Źródło komentarza: CZYTELNIK: - Kupuję bilet kilkadziesiąt minut przed zamknięciem basenu i... mam kłopotAutor komentarza: MarTreść komentarza: Wygląda jak Bradley Cooper.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 15:05Źródło komentarza: Jerzy Treska. Bohater lokalnej historii, obrońca polskiej mowyAutor komentarza: Mario MaxTreść komentarza: Pamiętam , dawno temu były plany , zamiary zbudować replikę tego grodu . Problem był z jego lokalizacją. Może warto wrócić do tego projektu i tym razem go zrealizować(?)Data dodania komentarza: 2.05.2026, 14:48Źródło komentarza: RYCZYN Trzydziesty skok do średniowieczaAutor komentarza: GośćTreść komentarza: Powinien być nowoczesny teren dla psów zorganizowany żeby miały zwierzęta swoje wyznaczone miejsce.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 12:59Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: DanielTreść komentarza: Czy naprawdę z boiska sportowego trzeba zrobić wybieg dla psów? Serio? Chyba jest dużo przestrzeni w Domaniowie na spacer z psem. TuOlawa podkręcacie niepotrzebnie aferę. Teren szkoły to nie wybieg dla psów. Nie wspomnę o tym, że już to widzę jak wszyscy sprzątają po psie i wszystkie psy są na smyczy.... No i dziwi mnie milczenie władz Gminy.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 12:39Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama