Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 18 marca 2026 23:55
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Żarskie jaja piłkarskie

Podziel się
Oceń

'- Dzisiejszy mecz to momentami klasyczne „piłkarskie jaja” - tak po końcowym gwizdku arbitra skomentował spotkanie bramkarz Promienia Tomasz Kowalczyk. Sporo w tym racji, bo rzadko się zdarza, aby w jednym pojedynku sędzia podyktował aż cztery rzuty karne, z których żaden nie został bezpośrednio wykorzystany. Zdaniem trenera oławskiej drużyny Andrzeja Leszczyńskiego duży wpływ na końcowy wynik miało szybkie i niesłuszne wyrzucenie z boiska Dawida Pożaryckiego

W nieco przemeblowanym składzie rozpoczęli oławianie pojedynek w Żarach. W defensywie zabrakło kontuzjowanych Michała Sikorskiego i Daniela Pawlaka, w pomocy nie mógł zagrać przeziębiony Paweł Skorupa, zaś w ataku od pierwszych minut wystąpił dotąd etatowy “rezerwista” Mateusz Czajka.

Początek meczu nie zapowiadał późniejszej katastrofy. W 3 minucie ładny rajd lewą stroną boiska przeprowadził zastępujący Skorupę Kamil Szczepaniak. Syn byłego piłkarza Moto-Jelcza, a potem trenera MKS Józefa Szczepaniaka z rogu pola karnego podał do Mateusza Gancarczyka, ale szybszy był żarski bramkarz. Dwie minuty później oławianie znowu zaatakowali lewym skrzydłem, ale tym razem skutecznie. Dawid Babij podał do Macieja Zapała, który wpadł na pole karne i z dość ostrego kąta strzelił w krótki róg bramki strzeżonej przez Tomasza Kowalczyka. Golkiper Promienia spóźnił się z interwencją i piłka zatrzepotała w siatce.
Niespełna pięć minut później był już remis. Dawid Pożarycki po wyrzucie z autu niezbyt dokładnie podawał do Dawida Babija i na środku boiska piłkę przechwycił Łukasz Czyżyk. Najlepszy strzelec żarskiej drużyny zagrał w uliczkę do Jarosława Gada, który popędził w stronę oławskiej bramki. Na wysokości pola karnego dogonił go Jakub Kalinowski i wślizgiem wybił piłkę, ale napastnik Promienia teatralnie upadł, po czym długo się nie podnosił z murawy, bo nie był pewien, czy aby arbiter nie zechce go ukarać żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego. Sędzia w tym momencie całkowicie się pogubił, bo jednak wskazał na wapno. Ponieważ nie widział, kto rzekomo faulował, „na chybił trafił” pokazał żółtą kartkę Dawidowi Pożaryckiemu. Ten ewidentny błąd sędziego okazał się brzemienny w skutkach 20 minut później. Ale po kolei…
Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podbiegł Łukasz Świdkiewicz i… trafił w słupek. Futbolówkę powinien łatwo wybić Pożarycki, ale obrońca MKS chyba wciąż rozpatrywał w głowie niesłuszną karę, bo zanim zdążył zareagować, uprzedził go Daniel Gałach, który płaskim strzałem po ziemi z 12 metrów w krótki róg pokonał Radosława Florczyka.  
Gospodarze mogli podwyższyć w 12 minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Świdkiewicza z bliska główkował Czyżyk, ale Florczyk popisał się świetną interwencją.  
Po tej akcji znowu inicjatywę przejęli oławianie. W 15 minucie Babij otrzymał podanie od Małeckiego, zagrał do Szczepaniaka, ale strzał oławskiego siedemnastolatka, oddany z rogu pola karnego, obronił Kowalczyk. Pięć minut później Jakub Małecki zagrał w uliczkę do Mateusza Gancarczyka, który będąc na czystej pozycji, strzelił jednak za lekko i żarski golkiper bez trudu złapał piłkę. Chwilę potem w podobnej sytuacji strzeleckiej był Dawid Babij, któremu prostopadle podał Mateusz Gancarczyk, ale też uderzył zbyt lekko, by pokonać Kowalczyka.
Między 27 a 30 minutą dwie groźne akcje przeprowadził Łukasz Czyżyk, ale najpierw powstrzymał go Pożarycki, a potem Florczyk. W 32 minucie w niegroźnej sytuacji, na środku boiska Pożarycki sfaulował Gałacha. Sędzia uznał, że to był atak z tyłu na nogi rywala, więc bez wahania sięgnął najpierw po żółty kartonik, a po chwili po czerwony. To oznaczało nie tylko niesprawiedliwe wykluczenie „Pożiego” z gry, bo przecież na pierwszą żółtą kartkę nie zasłużył, ale także znaczne osłabienie oławskiej defensywy i ofensywy. Trener Leszczyński próbował teraz nieco inaczej poukładać drużynę, przesuwając Dominika Wejerowskiego na lewą stronę obrony, a Andrzeja Gancarczyka na prawą. Lukę na środku defensywy wypełnił Jakub Małecki, co oznaczało zmniejszenie siły uderzeniowej MKS, bo motorem napędowym w dotychczasowych meczach był właśnie ten najbardziej doświadczony piłkarz oławskiego zespołu.      
Chwilowe rozprężenie w linii obrony gości mogli wykorzystać gospodarze w 35 minucie, ale Świdkiewicz, obsłużony dokładnym podaniem przez Gałacha, spudłował z 7 metrów.
W 40 minucie w zamieszaniu pod bramką MKS Mateusz Gancarczyk trącił barkiem Macieja Kwiatkowskiego, a ten upadł jeszcze bardziej teatralnie, niż wcześniej Gad. Ku zaskoczeniu sędzia i tym razem ocenił zagranie oławskiego piłkarza jako kwalifikujące się na rzut karny. Do piłki podbiegł Jarosław Gad, ale Florczyk świetnie wyczuł jego intencje, więc wynik się nie zmienił.
Jeszcze przed przerwą to oławianie mogli objąć prowadzenie - Mateusz Czajka zagrał w uliczkę do Mateusza Gancarczyka, a ten minimalnie chybił z 15 metrów.
Nasza drużyna fatalnie zaczęła drugą połowę. Minęło zaledwie 20 sekund od wznowienia gry, a Promień prowadził 2:1. Najpierw Zapał, a potem Wejerowski dali się łatwo ograć Gadowi, który wyszedł na czystą pozycję i strzałem zza pola karnego przelobował Florczyka. Piłka od razu nie trafiła jednak do bramki, bo najpierw odbiła się od poprzeczki, ale gdy spadła pod nogi Czyżykowi, to już nie było ratunku.
Po tym golu gospodarze cofnęli się do obrony i czyhali na kontry. Taka okazja nadarzyła im się w 70 minucie, kiedy to po faulu na Arkadiuszu Synówce piłkę w szesnastkę gospodarzy dwukrotnie wrzucał Kamil Szczepaniak. Po drugim dośrodkowaniu obrońcy wybili piłkę do przyczajonego na linii środkowej Jarosława Gada, za którym podążyło jeszcze dwóch innych piłkarzy Promienia. W sytuacji trzech na jednego Florczyk był bezradny, bo Gad sprytnie podał do Czyżyka, a ten niemal wjechał z piłką do pustej bramki.
W 79 minucie Jakub Kalinowski w rogu pola karnego próbował zatrzymać szarżującego Daniela Gałacha, a formę interwencji oławskiego obrońcy arbiter uznał za sprzeczną z przepisami i podyktował trzeci rzut karny dla Promienia. Ponieważ nikt z żarskich piłkarzy nie kwapił się do wykonania „jedenastki”, do piłki podbiegł Tomasz Kowalczyk. Kapitan i bramkarz Promienia uderzył jednak zbyt słabo i Florczyk wybił futbolówkę na rzut rożny.
To nie był jednak koniec niewykorzystanych karnych. W doliczonym czasie gry po składnej akcji oławskiej drużyny w sytuacji sam na sam z Kowalczykiem znalazł się Jakub Małecki. Pomocnik MKS, będąc pięć metrów przed bramką, sprytnym zwodem minął golkipera Promienia, ale potknął się o jego wyciągniętą rękę. Na Małeckiego wpadł jeszcze Radosław Tobjasz. Sędzia odgwizdał rzut karny i ukarał żółtą kartką… Kowalczyka. Małecki miał sam wymierzyć karę, ale posłał piłkę panu Bogu w okno, potwierdzając tym opinię bramkarza Promienia, że mecz momentami przypominał „piłkarskie jaja”.
 
Pomeczowe komentarze...                    
Robert Czepiński - trener Promienia Żary:
- Wynik meczu uważam, za sprawiedliwy. Decyzji arbitra nie chcę szerzej komentować, ale zdaje się, że tak jak na początku niesłusznie został ukarany żółtą kartką piłkarz z Oławy, tak w końcówce mylnie taki kartonik zobaczył Tomek Kowalczyk. W dodatku ta kartka eliminuje naszego bramkarza z udziału w następnym meczu - z bardzo trudnym rywalem, jakim na pewno będzie Polonia Trzebnica. Nasz przeciwnik przegrał dzisiaj trochę na własne życzenie. Po strzeleniu bramki piłkarze z Oławy za bardzo uwierzyli w siebie i zaczęli grać ostro, co poskutkowało serią kartek i rzutów karnych. Oławianie zapomnieli, że oprócz młodych graczy, mamy w swoim zespole także doświadczonych zawodników, jak Łukasz Czyżyk i Jarosław Gad, którzy potrafią bezlitośnie wykorzystać taką sytuację

Andrzej Leszczyński - trener MKS SCA Oława:
- Rzadko komentuję pracę arbitrów, ale zaistniałej dziś sytuacji nie mogę pozostawić bez słowa. Śmiem twierdzić, że sędziowie wypaczyli wynik tego meczu, w którym od początku do końca walczyliśmy z Promieniem jak równy z równym, mimo przetrzebionego składu i dzielącego nas dużego dystansu w tabeli. Ta odległa pozycja i skromny dorobek punktowy nie są adekwatne do umiejętności mojego zespołu. To już 10 kolejka, a my dotąd rozegraliśmy tylko jeden mecz w Oławie. Trzeba też wiedzieć, że z powodu kłopotów z licencją, ukarano nas dwoma walkowerami, a w ubiegłym tygodniu przymusowo pauzowaliśmy po wycofaniu z rozgrywek oleśnickiej Pogoni 
Promień Żary - MKS SCA Oława 3:1
0:1 - Maciej Zapał (w 5 min.)
1:1 - Daniel Gałach (10)
2:1, 3:1 - Łukasz Czyżyk (46 i 70)
2 października 2010. Żary - stadion miejski. Widzów ok. 500.
Sędziowali: Arkadiusz Grab jako główny oraz Krzysztof Mazur i Piotr Ujec - asystenci liniowi (Legnica).
Czerwona kartka: Dawid Pożarycki (w 32 min.) - po drugiej żółtej, za faul. 
Żółte kartki: Dawid Pożarycki (w 9 i 32 min.), Mateusz Gancarczyk (+45), Jakub Małecki (50), Filip Piskuła (90), Tomasz Kowalczyk (+90), Kamil Szczepaniak (+90) - wszyscy za faule; Andrzej Gancarczyk (45) - za krytykę orzeczeń sędziego. 
Promień Żary: Tomasz Kowalczyk, Khazadi-Leonowicz (85 Woś), Tobjasz, Kwiatkowski, Reszczyński (58 Pirszel) - Gałach (71 Piskuła), Grochalski, Świdkiewicz, Bryjak (88 Siciński) - Gad, Czyżyk.
MKS SCA Oława: Florczyk - Wejerowski, A.Gancarczyk, Kalinowski, Pożarycki - M.Gancarczyk (75 Poważny), Małecki, Babij (83 Prusak), Zapał (65 Synówka), Szczepaniak - Czajka (65 Schie). 
Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
 
<div style="margin: 0cm 0cm 10pt"> 
 
 

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: markoTreść komentarza: jakie rondo taka wladza betonData dodania komentarza: 18.03.2026, 20:39Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: GośćTreść komentarza: Złapać właściciela przywiązać do słupa i chłostać przez tydzień. Niektórzy ludzie to urwy.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 19:53Źródło komentarza: Porzucił psa i przywiązał go do słupa. Policja szuka właścicielaAutor komentarza: Zenek PrzydziałTreść komentarza: I jak w Ohlau marnuje się kasę. https://youtube.com/shorts/YvTgHjvYHV0?is=PtaTCwDwxL0jJDAP Porównajcie cenyData dodania komentarza: 18.03.2026, 19:50Źródło komentarza: Najsłynniejsza ławeczka w Oławie już stoi w parkuAutor komentarza: KierowcaTreść komentarza: Łatają , ale ta robota nie jest najlepszej jakości. Czuć jak się jedzie Na 94 robią remonty lepiej , ale to już inna firma jestData dodania komentarza: 18.03.2026, 19:46Źródło komentarza: Podpisano umowę z firmą, która zajmie się remontem dróg po zimieAutor komentarza: *Treść komentarza: Uczciwi nie mają się czego bać.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 19:23Źródło komentarza: Zrób badania podczas Oławskiej NiedzieliAutor komentarza: XDTreść komentarza: To wygląda niezwykle zabawnie, jak jedna osoba natłukła 15 komentarzy pod różnymi nickami i nawet nie bardzo zadała sobie trud aby te komentarze chociaż sprawiały wrażenie napisania przez różne osoby.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 19:20Źródło komentarza: Stwórzmy ptaki - chrońmy lasek
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama