Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 18 września 2026 01:12
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Walczyli z komarami i o ligowy byt

Podziel się
Oceń

Tak najkrócej można opisać sobotni mecz, w którym oławianie zdobyli tylko jeden punkt, mimo prowadzenia 2:0. Tylko i aż jeden punkt, bo ta skromna zdobycz zadecydowała o definitywnym utrzymaniu się MKS w III lidze

Ostatni w tym sezonie w Oławie mecz o mistrzostwo III ligi zgromadził „rekordową” liczbę widzów. Na stadion OCKF przyszło niespełna 100 osób. Przyczyn było kilka - m.in. trwający równolegle na Miasteczku koguci festyn, a w telewizji atrakcyjny pojedynek mistrzostw świata Argentyna - Nigeria. Nie bez wpływu na niską frekwencję była też plaga komarów, która nawiedziła Oławę, a kibice mało skutecznie próbowali się bronić gałęziami z drzew.   
Słabo z frekwencją było też na ławce rezerwowych MKS - trener Andrzej Leszczyński miał do dyspozycji tylko drugiego bramkarza Radosława Florczyka oraz pomocnika Sebastiana Wiraszkę. - To efekt kontuzji i kartkowych kar, ale przede wszystkim bardzo skromnej kadry, jaką obecnie dysponujemy - wyjaśniał po meczu szkoleniowiec oławskiej drużyny. 
 

Gra toczyła się przy upalnej pogodzie, co sprzyjało przyzwyczajonym do wysokich temperatur Nigeryjczykom, występującym w Ilance. Oni nadawali ton gry zespołowi z Rzepina, a szczególnie jego najlepszy strzelec Christian Ndubuisi Nnamani. Nominalny pomocnik nie tylko konstruował akcje ofensywne, ale często występował w roli egzekutora. Pierwszą groźną sytuację Nnamani stworzył w 10 minucie, popisując się sprytnym podaniem do Artura Anioła. Ofensywnie grający obrońca Ilanki wyprzedził Mateusza Czajkę, wyszedł na czystą pozycję i lobem próbował pokonać Jacka Sajaka, ale chybił. Chwilę później groźnie zaatakowali oławianie, ale Łukasz Ochmański stracił piłkę na polu karnym gości. Dużo lepiej poszło mu w 13 minucie, kiedy przechwycił futbolówkę na środku boiska, podciągnął kilka metrów i wypuścił w uliczkę Pawła Łodygę, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem. 

W 17 minucie znowu popisał się Nnamani - przed polem karnym łatwo przedryblował Czajkę i strzelił z 16 metrów, ale Jacek Sajak obronił i świetnie spisał się także w 27 minucie. Po podaniu Konrada Zandrowicza na czystej pozycji był Michał Grobelny, ale Sajak wybiegł z bramki i ofiarnym rzutem pod nogi zablokował strzał. Odbitą piłkę przejął jednak Piotr Granarczyk i strzelił między słupki, ale tym razem przytomnie zachował się Mateusz Czajka, wybijając z linii bramkowej.   

Pięć minut później oławianie przeprowadzili szybką kontrę, którą zainicjował Paweł Łodyga, podaniem na prawe skrzydło do Krzysztofa Telatyńskiego.  Napastnik MKS pognał do przodu, a gdy wpadł na pole karne, wypatrzył dobrze ustawionego Łukasza Ochmańskiego. Najlepszy trzecioligowy strzelec popisał się pięknym technicznym uderzeniem w okienko rzepińskiej bramki i MKS prowadził 2:0. Chwilę później mogło być 3:0, ale Paweł Łodyga, któremu podał Waldemar Gancarczyk, nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Tuż przed przerwą kąśliwie strzelił z rzutu wolnego Chorwat Ivan Udarević, ale Jacek Sajak obronił.  

Początek drugiej połowy to ładna indywidualna akcja ofensywna Ochmańskiego, którego powstrzymał bramkarz gości Łukasz Twarowski. Chwilę później Krzysztof Gancarczyk podał w uliczkę do Ochmańskiego, który po krótkim dryblingu uderzył z ostrego kąta, ale i tym razem górą był golkiper, wybijając piłkę na rzut rożny. Kolejną szansę bramkową mieli oławianie w 63 minucie, kiedy po rajdzie Krzysztofa Gancarczyka główkował z bliska Krzysztof Telatyński, ale trafił w… Sebastiana Wiraszkę.

W 65 minucie zaczął się dramat oławian. Pozornie niegroźna akcja Ilanki zakończyła się przed polem karnym starciem Jakuba Kalinowskiego z Georgem Kukoya Gilmorem, który szarpiąc się z obrońcą MKS zdołał wpakować piłkę do oławskiej bramki. Arbiter uznał jednak, że nigeryjski pomocnik był faulowany, więc podyktował rzut wolny, a Kalinowskiemu pokazał czerwoną kartkę. Z wolnego uderzył Udarević, ale trafił w spojenie słupka z poprzeczką.

Końcowe minuty to prawdziwy dramat oławian, którzy po zejściu Kalinowskiego rozpaczliwie się bronili i tylko od czasu do czasu anemicznie kontrowali. Ta taktyka okazała się zgubna, bo goście zwietrzyli szansę na zmianę wyniku i wciąż atakowali bramkę MKS. Po raz pierwszy dało to efekt w 81 minucie, kiedy to po faulu Waldemara Gancarczyka i sprytnym rozegraniu rzutu wolnego, pięknym uderzeniem z 25 metrów popisał się Artur Anioł. Nie minęły nawet 3 minuty i był remis. Z prawej strony podał Konrad Zandrowicz, a oławscy obrońcy nie upilnowali Nnamaniego, który był szybszy od Jacka Sajaka o ułamki sekund.

W doliczonym czasie gry pojawił się na boisku Radosław Florczyk, ale nie jako zmiennik Jacka Sajaka w bramce, lecz Łukasza Ochmańskiego w ataku. Oławianie mieli wtedy jeszcze szansę na gola, ale Michał Sikorski nie trafił z bliska główką, po dośrodkowaniu Waldemara Gancarczyka z rzutu wolnego.

Mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów, który zadowolił obie drużyny, bo na kolejkę przed końcem sezonu zapewnił im prolongatę trzecioligowego bytu…    

Pomeczowe komentarze                 
Konrad Plucner - obrońca i kapitan Ilanki: 
- Mecz nie był porywającym widowiskiem, chociaż nie zabrakło walki i emocji. Chyba wszystkie drużyny, my i gospodarze także, już odczuwają trudy tego sezonu, w którym od kilku tygodni gramy co trzy dni. Przy szczupłej kadrze, a z tym problemem my także się borykamy, jest to szczególnie trudne. W pierwszej połowie lepiej szło gospodarzom, a my dominowaliśmy w końcowym fragmencie pojedynku, więc remis jest sprawiedliwy.
Paweł Łodyga - napastnik MKS SCA Oława:
- Do momentu czerwonej kartki dla Kuby Kalinowskiego mieliśmy mecz pod kontrolą. Gdybyśmy zdobyli wcześniej gola na 3:0, a na to liczyliśmy i do tego zachęcał nas trener w czasie przerwy, to pewnie byśmy wygrali. Tak się jednak nie stało. Szkoda, bo przecież nie brakowało nam okazji do strzelenia trzeciej bramki. Najważniejsze, że mamy już pewne utrzymanie i nie musimy jechać z duszą na ramieniu do Głogowa na ostatni mecz w sezonie…
MKS SCA Oława - Ilanka Steinpol Rzepin 2:2
1:0 - Paweł Łodyga (w 13 min.)
2:0 - Łukasz Ochmański (32)
2:1 - Artur Anioł (81)
2:2 - Christian Ndubuisi Nnamani (84)
12 czerwca 2010. Stadion OCKF w Oławie. Widzów ok. 100.
Sędziowali: Kamil Muniak jako główny oraz Marcin Kocuła i Bartosz Budziński - asystenci liniowi (Jelenia Góra).
Czerwona kartka: Jakub Kalinowski (w 65 min.) - za faul przy akcji ratunkowej.
Żółte kartki: Mateusz Czajka (w 56 min.) i Waldemar Gancarczyk (80) - obaj za faule.
MKS SCA Oława: Sajak - Czajka, Kalinowski, Sikorski, Pożarycki - Telatyński, Kozioł (47 Wiraszka), W.Gancarczyk, K.Gancarczyk - Ochmański (90 Florczyk), Łodyga (4).
Ilanka Steinpol Rzepin: Twarowski - Ojikutu, Plucner, Udarević, Anioł - Zandrowicz, Kasik (46 Nowaczewski), Wołodczenko (55 Gilmore), Nnamani - Granarczyk, Grobelny.  
 
Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
    
 
 

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: haha Treść komentarza: Mieszczuchy wybiorą się do lasu i boją się trzasku łamanych gałęzi. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:43 Źródło komentarza: Wychodzisz na grzyby, a w lesie strzelają? Autor komentarza: skrzat leśny Treść komentarza: Grzybiarze niech się bardziej obawiają łosia, który pokazał się ostatnio w lesie Jelczańskim. To klempa samica łosia jest ogromna i nie boi się ludzi. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:41 Źródło komentarza: Wychodzisz na grzyby, a w lesie strzelają? Autor komentarza: rolnik Treść komentarza: To działko za 800 złotych na propan butan do ochrony upraw przed dzikami i ptakami. 120 decybeli Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:29 Źródło komentarza: Wychodzisz na grzyby, a w lesie strzelają? Autor komentarza: CTR Treść komentarza: Pani słyszała działko do odstraszania dzików na propan butan, które jest legalne. Codziennie rano huk się niesie po lesie słychać w okolicach stadniny koni Hanna, Janików , Jelcz ....Faktycznie działa i jest skuteczne. Przypomina strzelanie z karabinu. Nikt nie pokusił się o sprawdzenie , a wypisuje się stek bzdur na myśliwych. Co wpisuje się w obecną politykę pseudoekologów i szczcucie na mysliwych. Wystarczy codziennie być w okolicach stadniny, szczególnie rano pięknie slychać. Myślę, że należą się ogromne przeprosiny ze strony Pani i gazety za hejt na myśliwych. Swoją drogą redaktorek niech się stara i będzie bardziej dociekliwy. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:22 Źródło komentarza: Wychodzisz na grzyby, a w lesie strzelają? Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Zapraszam teraz na Zwierzyniec Duży. Coś długo te plany tam w biurze rysujecie Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:03 Źródło komentarza: Droga powiatowa w Osieku zmodernizowana Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: Łotwa na zachód od Wilna? Data dodania komentarza: 17.09.2026, 19:20 Źródło komentarza: W Miłoszycach oddadzą hołd ofiarom sowieckiej napaści na Polskę
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama