Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 3 maja 2026 07:44
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Subtelne muśnięcie

Podziel się
Oceń

Zła passa i pech nie omijają oławskich piłkarzy. Trzeci z kolei mecz i trzecia minimalna porażka - tym razem po bramce straconej w kontrowersyjnych okolicznościach

Siąpiący deszcz, chłód i mocny wiatr - w takich niesprzyjających warunkach atmosferycznych przyszło się zmagać w Nowej Soli piłkarzom miejscowej Arki i oławskiego MKS. Fatalna pogoda i ostatnio dość kiepska gra nowosolskiej drużyny skutecznie odstraszyły miejscowych kibiców. Ci, którzy w sobotnie wczesne popołudnie nie przyszli na stadion przy ulicy 1 Maja, powinni żałować, bo mecz - chociaż nie stał na najwyższym poziomie - mógł się podobać i był emocjonujący. Duża w tym zasługa arbitrów, którzy nie potrafili prawidłowo ocenić jednej, ale jakże ważnej sytuacji, decydującej o końcowym wyniku.

Od pierwszych minut widać było sporą różnicę w wyszkoleniu technicznym obu zespołów. Zdecydowanie lepiej pod tym względem prezentowali się goście, ale gospodarze przeciwstawili ambicję i wolę walki. Oławianie częściej byli przy piłce i ładnie dla oka rozgrywali, ale nie wykluwały się z tego groźne sytuacje podbramkowe. Zupełnie inaczej zachowywali się podopieczni Krzysztofa Pawlaka - byłego trenera polskiej reprezentacji narodowej, który w przerwie zimowej przymierzany był do przejęcia oławskiej drużyny. Nowosolanie zagrywali na prawą stronę do mającego „Dzień Konia” Rafała Komara, a ten mocny jak tur pomocnik Arki siał spustoszenie w oławskiej defensywie. Po jego dośrodkowaniach z prawego skrzydła kilkakrotnie robiło się gorąco pod bramką Radosława Florczyka. W 9 minucie, po szybko rozegranym rzucie wolnym, Komar sam był bliski zdobycia gola, ale strzelił z ostrego kąta obok słupka. W 27 minucie nowosolski pomocnik w dziecinny sposób ograł na skrzydle Krzysztofa Telatyńskiego i Dawida Pożaryckiego, a następnie podał do Artura Dewo, który strzelił silnie z 10 metrów, lecz Florczyk świetnie obronił, wybijając piłkę na rzut rożny. W 35 minucie bramkarz MKS był już jednak bez szans, gdy po podaniu - a jakże - Komara i z prawego skrzydła, w sytuacji sam na sam znalazł się Gracjan Walter. Podczas tej akcji obrońcy MKS stali na linii szesnastu metrów, a piłkarz Arki był w miejscu, z którego wykonuje się rzuty karne. Sędzia asystent mimo to nie podniósł chorągiewki, by zasygnalizować spalonego. Później tłumaczył, że Walter w momencie podania wbiegł na pole karne zza pleców oławskich defensorów. Problem jednak w tym, że piłka nie trafiła od Komara bezpośrednio do zdobywcy gola - po drodze musnął ją bowiem głową Artur Dewo. To zrodziło nową sytuację w grze. Ustawienie przyjmującego piłkę liczyć się powinno właśnie w tej chwili, a ono na pewno nie było zgodne z futbolowymi regułami. Cóż, sędzia prawdopodobnie nie zauważył tego subtelnego „muśnięcia” i dlatego odpowiednio nie zareagował. Napastnik Arki w przerwie meczu zaklinał się, że nie dotknął futbolówki - na koniec sezonu będzie można go więc zgłosić do „nagrody” anty-fairplay…
Stracony w kontrowersyjnych okolicznościach gol wywołał w oławskiej drużynie sportową złość i chęć szybkiego wyrównania. Goście ruszyli do szturmu, ale poza uderzeniami Waldemara Gancarczyka z dalszej odległości, do przerwy już niewiele zwojowali. Za to nowosolanie tuż przed gwizdkiem arbitra, kończącym pierwszą połowę, mogli podwyższyć. Znów prawą stroną przedarł się Komar i wyłożył piłkę Arturowi Dewo, ale ten strzelił z 10 metrów obok bramki. 
Po zmianie stron oławianie zamknęli gospodarzy na ich połowie w hokejowym zamku, ale ofensywne akcje MKS przypominały przysłowiowe walenie głową w mur. Nieco ożywienia wniósł w szeregi zespołu z Oławy zmagający się z niezaleczoną kontuzją Ochmański, który z tego powodu wszedł na boisko dopiero w 48 minucie (zmienił bezproduktywnego Piotra Adamczyka). To na nic się zdało. Najlepszy oławski strzelec był pieczołowicie pilnowany i chociaż próbował szarpać i walczyć, nie wypracował sobie żadnej klarownej sytuacji do zdobycia gola. Takową miał w 48 minucie Paweł Skorupa, ale uderzył z 15 metrów w boczną siatkę...   
 
Pomeczowe komentarze                         
Adam Pojnar - obrońca i kapitan Arki Nowa Sól:
- Z mojej perspektywy środkowego obrońcy trudno ocenić, czy bramka rzeczywiście padła ze spalonego. Dobrze, że Gracjan Walter nie spanikował i umiał to zawahanie arbitrów skutecznie wykorzystać. Oławski zespół to dobra i poukładana drużyna, która zajmując miejsce w środku tabeli, może sobie pozwolić na porażki. My już niestety nie, bo walczymy o utrzymanie się w III lidze. Cieszymy się więc z tego, że 3 punkty, które są dla nas na wagę złota, zostały dzisiaj w Nowej Soli...
Dawid Pożarycki - obrońca MKS SCA Oława:
- Musieliśmy dziś przełknąć gorycz trzeciej z rzędu porażki i podobnie jak poprzednie, różnicą tylko jednej bramki. Moim zdaniem ta decydująca o końcowym wyniku bramka padła ze spalonego. Sędziowie tego jednak nie wychwycili i stało się. Było jednak sporo czasu co najmniej na wyrównanie, ale nie potrafiliśmy tego zrobić, a o to możemy mieć pretensje tylko do siebie. Nie zagraliśmy dziś w optymalnym składzie, szczególnie widoczny był brak Krzysia Gancarczyka, który pauzował za kartki.
 
Arka Nowa Sól - MKS SCA Oława 1:0
1:0 - Gracjan Walter (w 35 min.)
15 maja 2010. Nowa Sól - stadion MOSiR. Widzów ok. 100.
Sędziowali: Dariusz Borodziuk jako główny oraz Marcin Miśkiewicz i Marcin Teklak - asystenci liniowi (Świdnica).
Żółte kartki: Michał Sikorski (w 12 min.), Tomasz Rozynek (32) i Jakub Kalinowski (39) - za faule; Dawid Pożarycki (30) - za zagranie ręką; Artur Dewo (43) i Gracjan Walter (60) - za niesportowe zachowanie; Mateusz Czajka (78) - za krytykę orzeczeń sędziego.
Arka Nowa Sól: Łoboda - Dykta, Pojnar, Smolin, Rozynek - Komar (87 Polewski), Kałużny, Kamiński, Walter - Dewo (78 Wesołowski), Druciak.
MKS SCA Oława: Florczyk - Czajka, Kalinowski, Sikorski, Pożarycki - Telatyński, Kozioł, W.Gancarczyk, Skorupa (65 M.Gancarczyk) - Adamczyk (48 Ochmański), Łodyga (82 Synówka).
Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
 
 
 

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: NataTreść komentarza: A o buncie dzieci w Wrześni zapomnieliscie??!!!Data dodania komentarza: 2.05.2026, 17:47Źródło komentarza: Jerzy Treska. Bohater lokalnej historii, obrońca polskiej mowyAutor komentarza: MaklerTreść komentarza: Zapyziała Oława, zapyziały basen i regulamin. Nowoczesne obiekty coraz częściej odchodzą od biletów "z góry" na rzecz modelu "pay-as-you-go" (płacisz przy wyjściu za tyle, ile faktycznie byłeś). To eliminuje problem kolejek przy wejściu i stresu o minuty, ale wymaga zaufania do klienta i sprawnego systemu rozliczeń.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 16:53Źródło komentarza: CZYTELNIK: - Kupuję bilet kilkadziesiąt minut przed zamknięciem basenu i... mam kłopotAutor komentarza: MarTreść komentarza: Wygląda jak Bradley Cooper.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 15:05Źródło komentarza: Jerzy Treska. Bohater lokalnej historii, obrońca polskiej mowyAutor komentarza: Mario MaxTreść komentarza: Pamiętam , dawno temu były plany , zamiary zbudować replikę tego grodu . Problem był z jego lokalizacją. Może warto wrócić do tego projektu i tym razem go zrealizować(?)Data dodania komentarza: 2.05.2026, 14:48Źródło komentarza: RYCZYN Trzydziesty skok do średniowieczaAutor komentarza: GośćTreść komentarza: Powinien być nowoczesny teren dla psów zorganizowany żeby miały zwierzęta swoje wyznaczone miejsce.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 12:59Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: DanielTreść komentarza: Czy naprawdę z boiska sportowego trzeba zrobić wybieg dla psów? Serio? Chyba jest dużo przestrzeni w Domaniowie na spacer z psem. TuOlawa podkręcacie niepotrzebnie aferę. Teren szkoły to nie wybieg dla psów. Nie wspomnę o tym, że już to widzę jak wszyscy sprzątają po psie i wszystkie psy są na smyczy.... No i dziwi mnie milczenie władz Gminy.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 12:39Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama