Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 3 maja 2026 08:46
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Prawdziwi mężczyźni…

Podziel się
Oceń

…to ci, którzy dobrze kończą, chociaż czasami źle zaczynają. To nieco sparafrazowane słynne powiedzenie premiera Leszka Millera pasuje do postawy piłkarzy MKS w pojedynku z iłowskim Piastem. Oławianie fatalnie rozpoczęli mecz, rozgrywany w Wielką Sobotę, ale świetnie go zakończyli, skutecznie rewanżując się rywalom za jesienną porażkę na własnym boisku 3:4

Przed rozpoczęciem spotkania w Iłowie, oddalonej od Oławy prawie o 200 km, minutą ciszy uczczono pamięć piłkarza Zbigniewa Guta oraz trenerów Stanisława Kurzawskiego i Bronisława Przygrodzkiego - znanych postaci lubuskiej piłki nożnej, zmarłych w minionym tygodniu.

Początek należał do gospodarzy, grających szybko i składnie. Już w 7 minucie poważnie zagrozili oławskiej bramce. Po dalekim podaniu występujący na lewej obronie Krzysztof Gancarczyk nieprawidłowo powstrzymał tuż przed polem karnym Mateusza Górala. Z rzutu wolnego mocno ponad murem strzelił Zbigniew Mastalerz, ale Radosław Florczyk nie dał się zaskoczyć.
Goście ocknęli się dopiero po kwadransie - prawym skrzydłem zaatakował Łukasz Ochmański i podał do Pawła Łodygi, który wyszedł na czystą pozycję, ale zbyt długo składał się do strzału i obrońca wybił piłkę na rzut rożny.
Po nie najlepszym rozegraniu kornera Marcin Jakubik przejął piłkę na środku boiska - oławianie reklamowali, że pomógł sobie ręką, ale arbiter po krótkim zawahaniu puścił grę. Pomocnik Piasta szybko wrzucił futbolówkę na pole karne MKS - wydawało się, że asekurujący stoperów Krzysztof Gancarczyk bez większych kłopotów ją wybije, a tymczasem skiksował i piłka trafiła pod nogi Zbigniewa Mastalerza. Ten skwapliwie skorzystał z „prezentu” i strzałem z bliskiej odległości pokonał Florczyka.
Po stracie gola inicjatywę przejęli oławianie i do końca pierwszej połowy wypracowali sobie dwie dogodne sytuacje strzeleckie, które jednak zaprzepaścili Paweł Łodyga i Krzysztof Telatyński.
W 35 minucie gospodarze skontrowali i mogli prowadzić 2:0. Po nieudanej pułapce ofsajdowej Mateusz Góral przejął piłkę przed polem karnym MKS, wyszedł na czystą pozycję i mocno uderzył z 12 metrów, ale kapitalną paradą popisał się Radosław Florczyk.
Po przerwie oławianie zaatakowali z jeszcze większym animuszem i na efekty długo nie trzeba było czekać. W 52 minucie Ochmański z Łodygą rozgrywali akcję na 30 metrze, nagle ten drugi huknął z woleja, a piłka „lotem koszącym” powędrowała w samo okienko bramki Piasta. Rozradowany Łodyga utonął w ramionach kolegów, a golkiper miejscowych Manuel Kowalski jeszcze przez kilka chwil nie mógł uwierzyć w to, co się stało…
Goście poszli za ciosem i w 58 minucie byli bliscy objęcia prowadzenia. Po akcji Mateusza Prusaka i Krzysztofa Gancarczyka lewym skrzydłem, piłka trafiła na pole karne do Łukasza Ochmańskiego, ale ten przestrzelił z 15 metrów. Chwilę później niefortunny strzelec zagrał w uliczkę do Waldemara Gancarczyka, który wyszedł na czystą pozycję i mógł jeszcze pociągnąć w stronę bramki, ale czując na plecach oddech obrońcy, uderzył z linii pola karnego obok słupka.
W 65 minucie oławianie mieli kolejną szansę bramkową, ale i tym razem zmarnowali. Po podaniu od Andrzeja Gancarczyka w sytuacji sam na sam z bramkarzem był Krzysztof Telatyński, ale strzelając z dość ostrego kąta, nie zdołał pokonać golkipera Piasta.
Te niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić w 67 minucie. Po okresie chaotycznej gry w środku pola, poszło długie podanie na pole karne MKS i tam w znakomitej sytuacji strzeleckiej znalazł się Łukasz Szuszkiewicz. Napastnik Piasta był sam przed Florczykiem, ale próbował przerzucać piłkę z nogi na nogę, a gdy w końcu strzelił, nie trafił w bramkę z 10 metrów.
Skoro gospodarze „nie chcieli” zdobyć gola, więc zrobili to goście. W 75 minucie zza pola karnego znowu mocno uderzył Paweł Łodyga - tym razem w dolny róg bramki, ale Kowalski wyciągnął się jak struna i wybił piłkę na rzut rożny. Wykonujący kornera Ochmański wrzucił piłkę na pole karne, a Waldemar Gancarczyk główkując z 10 metrów pokonał bramkarza. Zanim gospodarze zdążyli się pozbierać, było już 3:1 dla MKS. Łukasz Ochmański uciekł obrońcom po lewym skrzydle, wpadł na pole karne i był na czystej pozycji, więc mógł strzelać, ale podał do lepiej ustawionego Pawła Łodygi, który sprytnie minął golkipera Piasta i wjechał z piłką do pustej bramki.
W końcowych minutach iłowianie rzucili się do odrabiania strat i wywalczyli kilka rzutów wolnych, po których jednak nie stworzyli klarownych sytuacji strzeleckich. No może poza jedną, w 88 minucie - po wrzutce Adriana Mentela z bliska główkował Jarosław Kasperczak, ale Radosław Florczyk po raz kolejny świetnie obronił, w dużym stopniu przyczyniając się do zdobycia przez MKS kompletu punktów na trudnym boisku w Iłowie.
Pomeczowe komentarze:                     
 
Sebastian Jędrzejewski - kapitan Piasta Iłowa
- Przegraliśmy trochę na własne życzenie, robiąc oławianom niezamierzony świąteczny prezent. Zadecydowała nasza słaba skuteczność, bo najpierw Mateusz Góral mógł strzelić na 2:0, a potem Łukasz Szuszkiewicz na 2:1. Gdyby chociaż jeden z nich trafił, na pewno mecz inaczej by się potoczył. W piłce, oprócz umiejętności, trzeba też mieć trochę szczęścia, a tego nam dzisiaj zabrakło…
 
Paweł Łodyga - napastnik MKS SCA Oława
- W pierwszej połowie nie było najlepiej, ale w przerwie trener zastosował lekki wstrząs i to podziałało. Dobrze, że dość szybko wyrównaliśmy po moim udanym strzale z dalszej odległości, bo potem z upływem czasu byłoby dużo gorzej walczyć o korzystny wynik. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie, bo w przekroju całego meczu stworzyliśmy więcej sytuacji strzeleckich, a przede wszystkim więcej potrafiliśmy wykorzystać…
 
Piast Vitrosilicon Iłowa - MKS SCA Oława 1:3
 
1:0 - Zbigniew Mastalerz (w 16 min.)
1:1 - Paweł Łodyga (52)
1:2 - Waldemar Gancarczyk (76)
1:3 - Paweł Łodyga (78)
 
3 kwietnia 2010. Stadion OSiR w Iłowie. Widzów ok. 250.
 
Sędziowali: Sebastian Chudy jako główny oraz Marek Sekuła i Przemysław Dzienuć - asystenci liniowi (Świebodzin).
 
Żółte kartki: Marcin Jakubik (w 84 min.) - za faul i Andrzej Gancarczyk (90) - za krytykę orzeczeń sędziego.
 
Piast Vitrosilicon: Kowalski - Jabłoński, Jędrzejewski, Bagiński, Świrlik - J.Drożdż, Góral (82 Mentel), Jakubik, Żebrowski (78 Kasperczak) - Szuszkiewicz, Mastalerz (82 Rakowski).
MKS SCA: Florczyk - A.Gancarczyk, Kalinowski, Sikorski, K.Gancarczyk - Telatyński (85 Posyniak), Kozioł (80 Wiraszka), W.Gancarczyk, Czajka (17 Prusak, 70 Skorupa) - Ochmański, Łodyga.
 
Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
 
 
 

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: NataTreść komentarza: A o buncie dzieci w Wrześni zapomnieliscie??!!!Data dodania komentarza: 2.05.2026, 17:47Źródło komentarza: Jerzy Treska. Bohater lokalnej historii, obrońca polskiej mowyAutor komentarza: MaklerTreść komentarza: Zapyziała Oława, zapyziały basen i regulamin. Nowoczesne obiekty coraz częściej odchodzą od biletów "z góry" na rzecz modelu "pay-as-you-go" (płacisz przy wyjściu za tyle, ile faktycznie byłeś). To eliminuje problem kolejek przy wejściu i stresu o minuty, ale wymaga zaufania do klienta i sprawnego systemu rozliczeń.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 16:53Źródło komentarza: CZYTELNIK: - Kupuję bilet kilkadziesiąt minut przed zamknięciem basenu i... mam kłopotAutor komentarza: MarTreść komentarza: Wygląda jak Bradley Cooper.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 15:05Źródło komentarza: Jerzy Treska. Bohater lokalnej historii, obrońca polskiej mowyAutor komentarza: Mario MaxTreść komentarza: Pamiętam , dawno temu były plany , zamiary zbudować replikę tego grodu . Problem był z jego lokalizacją. Może warto wrócić do tego projektu i tym razem go zrealizować(?)Data dodania komentarza: 2.05.2026, 14:48Źródło komentarza: RYCZYN Trzydziesty skok do średniowieczaAutor komentarza: GośćTreść komentarza: Powinien być nowoczesny teren dla psów zorganizowany żeby miały zwierzęta swoje wyznaczone miejsce.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 12:59Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: DanielTreść komentarza: Czy naprawdę z boiska sportowego trzeba zrobić wybieg dla psów? Serio? Chyba jest dużo przestrzeni w Domaniowie na spacer z psem. TuOlawa podkręcacie niepotrzebnie aferę. Teren szkoły to nie wybieg dla psów. Nie wspomnę o tym, że już to widzę jak wszyscy sprzątają po psie i wszystkie psy są na smyczy.... No i dziwi mnie milczenie władz Gminy.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 12:39Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama