Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 27 sierpnia 2026 13:26
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Lekcja wolności

Białoruskie władze robią wszystko, aby utrudnić im pracę. Wstrzymują wydania gazety, blokują dostęp do informacji, powstrzymują reklamodawców. Dla dziennikarzy z Białorusi przyjazdy do Polski to lekcje wolności słowa. Od 8 do 10 grudnia gościliśmy w naszej redakcji Olega Rubczenię z „Info-Kuriera” ze Słucka oraz Olega Supruniuka z „Kuriera Brzeskiego” w Brześciu
Podziel się
Oceń

Oława
Wspieramy białoruskie media 

O tym, jak za wschodnią granicą rozumiana jest kontrolna rola mediów, najlepiej świadczy ta historia. Rubczenia zrobił kiedyś zdjęcie odklejającego się bilboardu promocyjnego z hasłem „Słuck - dobre miasto”. Po publikacji zadzwonił do niego naczelnik miejskiego wydziału ideologicznego: - Ja do ciebie do domu nie przychodzę i nie pokazuję wszystkim, że ci się tapeta odkleja. A ty śmiesz robić coś takiego w moim domu? - Powiedziałem mu, że miasto to również mój dom - opowiada Oleg. - Ale do nich to nie trafia. Traktują miasto jak swoją własność. Wydaje im się, że mogą robić, co im się podoba.

Nie mogę was wydrukować

Supruniuk ma swoja opowieść. Podczas prezydenckiej kampanii wyborczej w 2005, Brześć miał odwiedzić Aleksander Łukaszenka. „Kurier” wychodził na trzy dni przed jego wizytą. Władze zaczęły się obawiać, co przygotuje niezależna gazeta bezpośrednio przed wyborami. A jeśli będzie to mocno krytyczny tekst, który zezłości Łukaszenkę? We wtorek wieczorem, kiedy numer był już gotowy, redakcja dowiedziała się, że państwowa drukarnia odmówiła wydrukowania gazety. Na nic się zdała interwencja naczelnego, nie pomogły rozmowy z przedstawicielami władz, którzy uspokajali, że przecież nie ma żadnego problemu. Trzeba poczekać, aż Łukaszenka opuści miasto i wtedy gazeta będzie mogła się ukazać. W końcu dziennikarze porozumieli się z prywatną rosyjską drukarnią w Smoleńsku. „Kurier” ukazał się z poślizgiem, ale jeszcze przed wizytą Łukaszenki. Na pierwszej stronie, pod dużym tytułem „Dlaczego spóźniliśmy się z wydaniem”, opisane zostały perypetie z wydaniem gazety.

Czekają na ruch bezwizowy

Supruniuk opowiada o zwykłych sprawach, którymi żyją mieszkańcy Brześcia. Zależy im na tym, aby jak najszybciej wprowadzono umowę o małym ruchu przygranicznym. Zamiast wiz do strefy Schengen, za które obywatele Białorusi muszą płacić 60 euro, obowiązywałyby pozwolenia wydawane na kilka lat. - Ułatwiłoby to wyjazdy na zakupy do Polski, albo odwiedziny krewnych - mówi zastępca redaktora naczelnego „Kuriera”. - Niestety, dokument utknął w kancelarii prezydenta, Łukaszenka zwleka podpisaniem.
- Przeciętny Białorusin woli spokojne życie niż angażowanie się w politykę - twierdzi Rubczenia. - Mają swoją pensję, która wynosi średnio 300 dolarów. Trochę dorobią i to im wystarczy. Głosują na Łukaszenkę, ponieważ boją się zmian. Może spotkałoby ich bezrobocie?
Dziennikarz ze Słucka wspomina, że Łukaszenkę chwalą nawet Rosjanie. - U nas jest dziki kapitalizm. Bogata Moskwa, a na prowincji bieda. A wy macie pewną prace i dobre emerytury...

Białoruski się nie przebił

Próby przeforsowania przez opozycję języka białoruskiego nie powiodły się. Rosyjski pozostaje wiodącym językiem. W Brześciu tylko jedna z sześciu gazet wydawana jest po białorusku. Słucki „Info-Kurier” pisze w obu językach, ale białoruski ograniczony jest do publikacji historycznych. Rubczenia mówi, że to język wsi oraz narodowo nastawionej inteligencji. Wśród artykułów historycznych znalazły się również publikacje o słynnej polskiej manufakturze, produkującej pasy szlacheckie. Ale po dawnej świetności prawie nic nie zostało. Po wojnie pasy słuckie znalazły się w muzeach w Petersburgu i Moskwie. Kiedy wypożyczono je na kilka dni do Słucka, była to prawdziwa sensacja. Do ekspozycji ustawiały się długie kolejki.

Zarażeni duchem wolności

Podczas wizyt w Polsce dziennikarze niezależnych gazet z Białorusi przyjmowani są przez największe redakcje - „Gazetę Wyborczą”, „Rzeczpospolitą”, „Super Express”, „Przekrój”. Rubczenia studiował przez pół roku w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza. Uczył się warsztatu dziennikarskiego na praktykach w „Wyborczej”.
Wizyta naszych białoruskich kolegów była częścią programu, zorganizowanego przez Wschodnioeuropejskie Centrum Demokracji. Oprócz rozmów w redakcji odbyło się spotkanie z młodzieżą w Liceum Ogólnokształcącym im. Jana III Sobieskiego. Uczniowie z zaciekawieniem pytali o realia życia na Białorusi. 
Supruniuk ma nadzieję, że zawiązane znajomości przerodzą się we wspólne projekty. Zaskakuje go, że tak blisko Wrocławia można wydawać gazetę o dużym nakładzie i sporej objętości, zawierającą dodatki i wiele stron z ogłoszeniami oraz reklamami: - Wokół Brześcia nic się nie dzieje, nie ma tam silnych mediów. Miasteczka ciążą do centrum w Brześciu.
Rubczenii najbardziej podoba się w Polsce atmosfera wolności: - Tego ducha zabieram ze sobą do Słucka. Wiem, do jakiego celu chcę zmierzać. 

Xawery Piśniak


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Mieszkanka Treść komentarza: Jak to nie ma betonozy , a jaki podkład jest pod kostka , a czym łaczone są kostki, nie piachem ,żiemia tylko czyms w rodzaju cementu. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: Chodzi tylko o parę drzew więcej... Autor komentarza: Jacek Treść komentarza: Ładna Wiola z Tomkiem i Marek to towarzystwo wzajemnej adoracji. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 12:56 Źródło komentarza: Nie odwołali Zarządu Powiatu Autor komentarza: Filozof grecki Treść komentarza: Co z imprezami na płycie Rynku jak tak drzew nawtykamy, czy Pan redaktor o tym pomyślał. Jak zatańczyć poloneza? Jak z jarmarkami? Defilady wojskowe - gęsiego będą szli? Data dodania komentarza: 27.08.2026, 12:50 Źródło komentarza: Chodzi tylko o parę drzew więcej... Autor komentarza: Zbyszek Treść komentarza: Rynek to nie miejsce na trawę, wiele rozmaitych wydarzeń i uroczystości państwowych odbywa się w rynku a jeśli przed ratuszem zostanie nastawiana masa rozmaitości to już nie będzie ani defilad, ani występów ani festynów. Ewentualne dodatkowe kwietniki powinny być możliwe do przeniesienia aby zapewnić wystarczająco dużo placu. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 12:49 Źródło komentarza: Chodzi tylko o parę drzew więcej... Autor komentarza: r o w e .. Treść komentarza: Tak długo tyle utrudnień. A drogi rowerowej będzie BRAK na tej trasie. I przy natężeniu ruchu wielu będzie musiała wlec się za rowerzystą, zwłaszcza wielkim pojazdem... Data dodania komentarza: 27.08.2026, 12:35 Źródło komentarza: Od środy ponownie skręcicie tu w prawo - do Jelcza-Laskowic Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Ostatnie wydarzenia w naszym powiecie tworzą porażający kontrast, obok którego trudno przejść obojętnie. Z jednej strony, na łamach Gazety Powiatowej czytamy o niezwykłej mobilizacji politycznej radnych, którzy mimo wcześniejszego braku wotum zaufania podjęli skuteczną walkę o nieodwołanie Zarządu Powiatu. Czerwona kartka dla kogo? https://share.google/qzRir5fev5EmmYkFH Nie odwołali Zarządu Powiatu https://share.google/t64zCkSupAmybb509 Gdy w grę wchodzą personalne układanki, obrona stołków i polityczne status quo, lokalni decydenci wykazują się wręcz zegarmistrzowską precyzją, refleksem i stuprocentową skutecznością. Z drugiej strony mamy szarą – a w tym przypadku dosłownie czarną – rzeczywistość mieszkańców. Dokładnie w tym samym czasie, gdy na sesjach ważyły się losy władzy, na kluczowej drodze powiatowej w Oławie zapanowały egipskie ciemności. Opublikowany tu list otwarty jednego z kierowców w sprawie wygaszonego oświetlenia i nowoczesnego doświetlenia przejść na ulicy 3 Maja (przy skrzyżowaniu z ul. Chrobrego) obnaża brutalną prawdę: systemy bezpieczeństwa chroniące pieszych nie działają od blisko dwóch tygodni. To zestawienie faktów jest dla nas, zwykłych mieszkańców, głęboko bulwersujące. Jak to możliwe, że procedura obrony urzędniczych stanowisk przebiega w ekspresowym tempie, a procedura wymiany przysłowiowej żarówki lub usunięcia awarii kabla na ruchliwym skrzyżowaniu przerasta możliwości techniczne i decyzyjne tych samych ludzi? Z listu zaniepokojonego kierowcy wyłania się dramatyczny obraz: przez prawie dwa tygodnie piesi na ulicy 3 Maja ryzykują życie na niedoświetlonym przejściu, stając się w ciemnościach niemal niewidoczni. Czy na rozwiązanie tak błahego, a zarazem śmiertelnie niebezpiecznego problemu również musimy czekać do kolejnego politycznego rozdania? A może, co gorsza, bodźcem do działania będzie dopiero pierwsze potrącenie? Czas, aby Zarząd Powiatu, który tak skutecznie obronił swoją pozycję w blasku fleszy, udowodnił swoją sprawność także tam, gdzie światła dramatycznie brakuje. Bezpieczeństwo mieszkańców na pasach powinno być ważniejsze niż polityczny teatr. ─── Data dodania komentarza: 27.08.2026, 12:03 Źródło komentarza: LIST: Pytanie do zarządcy dróg i władz miejskich: - Dlaczego na ul. 3 Maja zapanowały ciemności?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama