Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 18:38
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Lekcja wolności

Białoruskie władze robią wszystko, aby utrudnić im pracę. Wstrzymują wydania gazety, blokują dostęp do informacji, powstrzymują reklamodawców. Dla dziennikarzy z Białorusi przyjazdy do Polski to lekcje wolności słowa. Od 8 do 10 grudnia gościliśmy w naszej redakcji Olega Rubczenię z „Info-Kuriera” ze Słucka oraz Olega Supruniuka z „Kuriera Brzeskiego” w Brześciu
Podziel się
Oceń

Oława
Wspieramy białoruskie media 

O tym, jak za wschodnią granicą rozumiana jest kontrolna rola mediów, najlepiej świadczy ta historia. Rubczenia zrobił kiedyś zdjęcie odklejającego się bilboardu promocyjnego z hasłem „Słuck - dobre miasto”. Po publikacji zadzwonił do niego naczelnik miejskiego wydziału ideologicznego: - Ja do ciebie do domu nie przychodzę i nie pokazuję wszystkim, że ci się tapeta odkleja. A ty śmiesz robić coś takiego w moim domu? - Powiedziałem mu, że miasto to również mój dom - opowiada Oleg. - Ale do nich to nie trafia. Traktują miasto jak swoją własność. Wydaje im się, że mogą robić, co im się podoba.

Nie mogę was wydrukować

Supruniuk ma swoja opowieść. Podczas prezydenckiej kampanii wyborczej w 2005, Brześć miał odwiedzić Aleksander Łukaszenka. „Kurier” wychodził na trzy dni przed jego wizytą. Władze zaczęły się obawiać, co przygotuje niezależna gazeta bezpośrednio przed wyborami. A jeśli będzie to mocno krytyczny tekst, który zezłości Łukaszenkę? We wtorek wieczorem, kiedy numer był już gotowy, redakcja dowiedziała się, że państwowa drukarnia odmówiła wydrukowania gazety. Na nic się zdała interwencja naczelnego, nie pomogły rozmowy z przedstawicielami władz, którzy uspokajali, że przecież nie ma żadnego problemu. Trzeba poczekać, aż Łukaszenka opuści miasto i wtedy gazeta będzie mogła się ukazać. W końcu dziennikarze porozumieli się z prywatną rosyjską drukarnią w Smoleńsku. „Kurier” ukazał się z poślizgiem, ale jeszcze przed wizytą Łukaszenki. Na pierwszej stronie, pod dużym tytułem „Dlaczego spóźniliśmy się z wydaniem”, opisane zostały perypetie z wydaniem gazety.

Czekają na ruch bezwizowy

Supruniuk opowiada o zwykłych sprawach, którymi żyją mieszkańcy Brześcia. Zależy im na tym, aby jak najszybciej wprowadzono umowę o małym ruchu przygranicznym. Zamiast wiz do strefy Schengen, za które obywatele Białorusi muszą płacić 60 euro, obowiązywałyby pozwolenia wydawane na kilka lat. - Ułatwiłoby to wyjazdy na zakupy do Polski, albo odwiedziny krewnych - mówi zastępca redaktora naczelnego „Kuriera”. - Niestety, dokument utknął w kancelarii prezydenta, Łukaszenka zwleka podpisaniem.
- Przeciętny Białorusin woli spokojne życie niż angażowanie się w politykę - twierdzi Rubczenia. - Mają swoją pensję, która wynosi średnio 300 dolarów. Trochę dorobią i to im wystarczy. Głosują na Łukaszenkę, ponieważ boją się zmian. Może spotkałoby ich bezrobocie?
Dziennikarz ze Słucka wspomina, że Łukaszenkę chwalą nawet Rosjanie. - U nas jest dziki kapitalizm. Bogata Moskwa, a na prowincji bieda. A wy macie pewną prace i dobre emerytury...

Białoruski się nie przebił

Próby przeforsowania przez opozycję języka białoruskiego nie powiodły się. Rosyjski pozostaje wiodącym językiem. W Brześciu tylko jedna z sześciu gazet wydawana jest po białorusku. Słucki „Info-Kurier” pisze w obu językach, ale białoruski ograniczony jest do publikacji historycznych. Rubczenia mówi, że to język wsi oraz narodowo nastawionej inteligencji. Wśród artykułów historycznych znalazły się również publikacje o słynnej polskiej manufakturze, produkującej pasy szlacheckie. Ale po dawnej świetności prawie nic nie zostało. Po wojnie pasy słuckie znalazły się w muzeach w Petersburgu i Moskwie. Kiedy wypożyczono je na kilka dni do Słucka, była to prawdziwa sensacja. Do ekspozycji ustawiały się długie kolejki.

Zarażeni duchem wolności

Podczas wizyt w Polsce dziennikarze niezależnych gazet z Białorusi przyjmowani są przez największe redakcje - „Gazetę Wyborczą”, „Rzeczpospolitą”, „Super Express”, „Przekrój”. Rubczenia studiował przez pół roku w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza. Uczył się warsztatu dziennikarskiego na praktykach w „Wyborczej”.
Wizyta naszych białoruskich kolegów była częścią programu, zorganizowanego przez Wschodnioeuropejskie Centrum Demokracji. Oprócz rozmów w redakcji odbyło się spotkanie z młodzieżą w Liceum Ogólnokształcącym im. Jana III Sobieskiego. Uczniowie z zaciekawieniem pytali o realia życia na Białorusi. 
Supruniuk ma nadzieję, że zawiązane znajomości przerodzą się we wspólne projekty. Zaskakuje go, że tak blisko Wrocławia można wydawać gazetę o dużym nakładzie i sporej objętości, zawierającą dodatki i wiele stron z ogłoszeniami oraz reklamami: - Wokół Brześcia nic się nie dzieje, nie ma tam silnych mediów. Miasteczka ciążą do centrum w Brześciu.
Rubczenii najbardziej podoba się w Polsce atmosfera wolności: - Tego ducha zabieram ze sobą do Słucka. Wiem, do jakiego celu chcę zmierzać. 

Xawery Piśniak


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Coś się Wam ta konstrukcja nie udała. Teren ogrodzony taśmą. Rozbierzcie to bo śmiech na sali . Do tragedii nie daleko . Taśma wszystkich nie zatrzyma , a stos w każdej chwili może runąć. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:55 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Najlepiej iść do CZARNEJ mafii oni za co łaska wszystko przyklepią nawet rozwód po 20 latach małżeństwa jak u pana Jacka Kury. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:48 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Gość Treść komentarza: To nie autostrada to wyrób autostradopodobny. Jak budowali to krzyczeli trzymaj Antek ścianę idziemy po kasę na uja trzeci pas. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:43 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama