Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 07:09
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Piątka ma pięćdziesiątkę, czyli jestem niekompletny

Podziel się
Oceń

Kolejna moja szkoła obchodziła jubileusz, a ja znów nie mogłem wziąć w nim udziału. Tym razem 50-lecie SP nr 5 w Oławie zbiegło się z organizowanym przez gazetę turniejem strzeleckim „Ustrzel kaczkę dziennikarską”. Zatem zamiast mojej obecności - wątpliwej jakości (taki rym) - jest laurka. A skoro laurka, ani słowem nie wspomnę o patronie szkoły - Partyzanckiej Brygadzie „Grunwald”, ale pani dyrektor wszystko wie i zapewniła, że coś w tej sprawie zrobi. Oby!

Często się mówi, że ktoś „zjadł zęby” na czymś, albo że zostawił gdzieś „kawałek życia”. Oczywiście absolwenci podstawówki wiedzą, że to zwykle tylko taka przenośnia. U mnie jednak jest inaczej. Jest dosłownie. Na dodatek z tego powodu wciąż jestem niekompletny. Dlaczego? Otóż ja w oławskiej „piątce” faktycznie zostawiłem kawałek życia, na dodatek zjadłem zęby. No, może jednego. I to nie całego. Ale jednak!
A było to tak. Gdy mieliśmy po siedem lat i właśnie trwała pierwsza jesień szkolnego życia, na pasie ziemi niczyjej między asfaltem a przedszkolem toczyła się regularna bitwa. MY, czyli chłopaki, i ONI, czyli One, czyli dziewczyny. Wojna jak to wojna. Raz MY w okopach, raz ONI, czyli One. I tak do dzwonka. A na kolejnej przerwie dalszy ciąg bitwy. W pewnym momencie, akurat wtedy, gdy poderwał mnie dzwonek i zbyt szybko wyskoczyłem z okopu, Beata G. (nie pytałem o zgodę, więc nie podaję nazwiska, zresztą już i tak nieaktualne, bo dawno temu wyszła za mąż) puściła w moją stronę granat w kształcie półcegłówki.
Nie zdążyłem. Nie uskoczyłem. Trafiła. Jedynkę. A była to moja pierwsza i ostatnia prawdziwa, stała jedynka. Od wybuchu granatu rozkruszyło się pół zęba. Część utknęła w gardle, ale jakoś zdążyłem przełknąć, część trafiła do piachu. Nie szukałem, bo akurat zajęty byłem wyciem i szukaniem ratunku. ONI, czyli One, jakoś dziwnie uciekli/ły i dopiero po chwili zajęła się mną wychowawczyni, pani Maria Kochutek.
Pół zęba trzeba było dorobić, na szczęście trzyma się do dziś. Wiem, że Beacie G. było bardzo przykro, bo przecież nie chciała wybijać mi zęba, tylko zabić granatem. Nie pamiętam, jaką dostała wtedy karę i czy w ogóle dostała, ale wiem, że wiele lat potem została sędzią we Wrocławiu, więc jakaś sprawiedliwość się stała.
Ech, można by długo opowiadać. Choćby jeszcze o tym, jak to z Markiem Węglowskim przygotowaliśmy śmierdzącą mieszankę ze spleśniałego piołunu. W odpowiednim momencie, czyli przed klasówką, buteleczkę rozbiliśmy na korytarzu, na piętrze.
Efekt? No, to już opowiadanie na sześćdziesięciolecie mojej szkoły, czego Jej życzę z całego serca.

Jerzy Kamiński

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama