Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 28 marca 2026 16:28
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nic mi nie mogli zrobić

Jako osiemnastolatek był bity, głodzony i przetrzymywany w karcerze. Za jeden rok marzeń o wolności. Ryszard Sławik, w latach 50. członek tajnej organizacji harcerskiej „Jednostka Sokołów”, krótko podsumowuje czas więzienia: - Mogłem tylko zaciskać zęby. Nie z bohaterstwa. Tak w człowieku jest…
Podziel się
Oceń

Od razu rozpoznaję w nim harcerza. Gdy pojawiam się przed furtką domu na przedmieściach Wrocławia, Ryszard Sławik energicznie przemierza głęboki śnieg, otwiera drzwi i szarmancko zaprasza do środka. Gdy siadamy przy małym stoliku i mamy zacząć opowieść, nieustannie żartuje i odpowiada celnymi ripostami. Jestem zaskoczona. Bo przecież… mam spisywać wspomnienia z karceru.

„Moskale zabrali”

Do Laskowic Oławskich (dziś Jelcz-Laskowice) przyjechali w 1945. Ekspatrianci spod Stryja. Właściwie uciekinierzy. Ojciec, Emil Sławik, był naczelnikiem stacji w Piasecznej. Jeszcze za tak zwanych „pierwszych Sowietów” nosił służbowy mundur z guzikami. Srebrnymi, z orzełkiem. Ale w czasie okupacji niemieckiej szerzyły się zbrodnie UPA i on usłyszał od znajomego Ukraińca: - Pane Sławyk… Pan jest porządny człowiek. Z naszych - pana nikt nie ruszy. Ale inni… - ostrzegał. Więc w 1944 roku, gdy Rysiek miał dziesięć lat, rodzina spakowała na wóz skrzynię zrobioną z dębowego stołu, parę krzeseł i trochę jedzenia. W wagonie bydlęcym ruszyli na zachód. Ten, jak się okazało, wcale nie czekał na tak zwanych repatriantów.
Na Śląsku jeszcze trwały walki, więc po tułaczce byli zmuszeni czasowo osiąść w Rudniku nad Sanem. Na swój transport i… dom czekali do czerwca 1945. Wówczas to odjechali z Rzeszowszczyzny pociągiem, który miał zawieźć ich do Wrocławia. Ale 27 kilometrów przed Wrocławiem, w Laskowicach Oławskich, Rosjanie brutalnie zatrzymali skład i wyrzucili ludzi na pole. Potrzebowali wagonów na sprzęt, który rabowali w zakładach Kruppa (później Jelczańskie Zakłady Samochodowe). Sławikowie osiedlili się więc w Laskowicach. Tu mieli oglądać to samo, czego świadkami byli na okupowanych Kresach.
- Po pijaku, nie po pijaku. Na grandę, na chama! - nie przebiera w słowach Sławik. - Nie demontowali urządzeń. Wyrywali. Cięli palnikami.
I „dawaj, dawaj!”. Transport za transportem ze zrabowanym mieniem szedł do ZSRR. Nie oszczędzali także domów prywatnych. Polacy nocami barykadowali się w mieszkaniach. Bo ci wyzwalali ich ze wszystkiego. Nawet z odzieży.
Gdy odjechali Rosjanie, zaczęła się nowa grabież, zwana kolektywizacją wsi. Agitacja, nękanie, szantaż. Po kolei, dzień w dzień, miejscowy aktyw nachodził kresowych rolników. Pod dowództwem gminnego sekretarza PZPR, Józefa Jowsy, mającego opinię, delikatnie mówiąc, nadgorliwca. Ojciec jednego z kolegów Aleksandra Trznadla odmówił objęcia przewodnictwa „kołchozu”, czyli spółdzielni produkcyjnej. Narzucili mu morderczy kontyngent, tak że rodzinie groził głód. Ojciec Ryszarda Sławika miał osobiście chodzić i namawiać do rolniczych spółdzielni produkcyjnych innych kresowiaków, którzy tak jak on, przeżyli na Wschodzie sowiecki porządek. Wzburzony odmówił. O mały włos nie stracił przez to pracy na kolei. - Będę rąbał drzewo, a tam nie pójdę - powiedział. Tak było w wielu domach. Słuchali tego dorastający synowie. I buntowali się.

Synowie w obronie ojców

Jako nastolatki też coraz mocniej odczuwali terror polityczny.
- W szkole najpierw było fajnie - wspomina Sławik podstawówkę. Przez parę miesięcy nawet uczył się języków zachodnich (Ale już nic nie pamiętam! - parska śmiechem). I oczywiście, działała drużyna harcerska, do której się zapisał. Tu spotkał innych chłopaków z Kresów - Franka Sumisławskiego, Bolka Telipa, Olka Trznadla, Mariana Kalicińskiego, Wacka Stramskiego…



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama