Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 05:43
ZOBACZ:
Reklama
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Za sterami wózka i kariery

Wydaje Ci się, że zakład produkcyjny to miejsce mało atrakcyjne dla kobiet? Myślisz, że do pracy w fabryce nadają się tylko mężczyźni? Jesteś w błędzie. W fabryce Electrolux w Oławie pracuje więcej kobiet niż mężczyzn, a 13 z nich obsługuje wózki jezdniowe.
Podziel się
Oceń

Wydaje Ci się, że zakład produkcyjny to miejsce mało atrakcyjne dla kobiet? Myślisz, że do pracy w fabryce nadają się tylko mężczyźni? Jesteś w błędzie. W fabryce Electrolux w Oławie pracuje więcej kobiet niż mężczyzn, a 13 z nich obsługuje wózki jezdniowe.

Niektórzy uważają, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa. Nie przeszkadza nam to jednak w wykonywaniu tych samych zawodów. Na szczęście podział na stanowiska typowo męskie i kobiece od jakiegoś czasu coraz bardziej się rozmywa. Dlatego możliwości pracy i rozwoju w fabrykach stoją otworem przed każdą osobą poszukującą zatrudnienia.

Wszystkie drogi prowadzą do fabryki

Edyta Reder jest w oławskiej fabryce Electrolux "świeżakiem". Zatrudniła się dopiero rok temu. Nie miała wcześniej doświadczenia w pracy w zakładzie produkcyjnym, więc długo się wahała, ale do wzięcia udziału w rekrutacji zachęciła ją znajoma. Pierwszego dnia Edyta była bardziej przerażona wielkością fabryki i liczbą zatrudnionych tu osób, niż tym, że wkracza do "męskiego świata". – Wszyscy okazali się na szczęście bardzo życzliwi i pokazali mi, co i jak trzeba robić. Na początku zajmowałam się kontrolą estetyczną na linii. Kiedy jednak nadarzyła się okazja, aby przejść na magazyn, zgodziłam się bez wahania – wspomina. W tej chwili pobiera komponenty z magazynu i dostarcza je na tzw. przedmontaże lub na linie produkcyjne. Część dowozi na paletach, a drobniejsze rzeczy z pomocą wózka jezdniowego. Jej koleżanka z zakładu, Joanna Krzyżanowska, zrobiła kurs operatora wózków widłowych z Urzędu Pracy. Na 15 uczestników było aż 10 kobiet. – Kiedy zobaczyłam, że w Electrolux szukają operatorów wózków, zgłosiłam się i zostałam przyjęta. Można więc powiedzieć, że wprost z kursu trafiłam do fabrycznego magazynu i zostałam tam. To będzie już 13 lat i ani przez moment nie czułam, że ta praca nie jest dla mnie – mówi.

Wymagania i zadania

Aby zostać operatorem wózków jezdniowych w Oławie, trzeba mieć uprawnienia do jego obsługi (lub zdobyć je po rozpoczęciu pracy, gdyż zakład stwarza taką możliwość), aktualne badania psychotechniczne, gotowość do pracy w systemie zmianowym oraz wykazywać się takimi cechami jak sumienność, komunikatywność i umiejętność pracy w zespole. Kryteriów, z którymi nie poradziłaby sobie kobieta – brak. – Każdy da radę, trzeba tylko być skupionym i nie bać się pracy na wysokości – mówi Joanna. A jakie cechy charakteru i umiejętności się przydają? – Potrzeba trochę sprytu, żeby zdążyć na czas, a także dokładności, by dowieźć materiał w odpowiednie miejsce. W swojej pracy najbardziej lubię to, że mam dużą swobodę i samodzielnie podejmuję decyzje, planuję. To wszystko wiąże się z odpowiedzialnością, co świadczy tylko o tym, jak ważną rolę pełnimy w fabryce – podkreśla Edyta. W pracy dają z siebie wszystko i powtarzają, że ich stanowiska "nie mają płci". To, co się dla nich liczy, to stabilne zatrudnienie w renomowanej firmie, bezpieczne warunki oraz dofinansowanie do dojazdów. Poza tym bogate pakiety socjalne i możliwość zakupu AGD w korzystnych cenach. – Sama kupiłam kilka sprzętów do domu, ale to nie wszystko. W specjalnym konkursie z okazji 5-lecia zakładu wygrałam zmywarkę, a na 100-lecie firmy toster – wymienia z uśmiechem Joanna.

Dokładna jak... kobieta

Obecność kobiet w fabryce z pewnością wpływa na atmosferę pracy, a niektórzy mówią, że także na... porządek. Edyta ostatnio usłyszała, że kobiety są bardziej precyzyjne i dokładne od mężczyzn. – Z pewnością coś w tym jest. A poza tym myślę, że wewnętrzne zróżnicowanie dobrze wpływa na ducha zespołu – przyznaje. Panie zatrudnione w fabryce wiedzą, że wnoszą do zespołu bardzo wiele i zawsze mogą liczyć na wsparcie zarówno koleżanek, jak i kolegów. – Nikt tu nikogo nie krytykuje, nie wyśmiewa, wspólnie się uzupełniamy i pomagamy, bez znaczenia na płeć. Wiadomo, że kobiety mają nieco lżejsze stanowiska, ze względów przepisowych możemy mniej dźwigać, ale od czego są właśnie wózki, których sterowanie nie wymaga siły mięśni, a konkretnych umiejętności – mówi Joanna.

Na zmianę

Praca w fabryce wiąże się z systemem zmianowym. Trzeba liczyć się z porannym wstawaniem, bo pierwsza zmiana zaczyna się o 6:00. Ale dni, w które przypada druga, startująca od 14:00, poranki można wykorzystać na załatwienie swoich spraw czy realizację pasji. – Mój mąż wspiera mnie w wielu sprawach, więc nie mam problemu z trybem pracy. Gdy mam "na rano", budzik dzwoni o 5:00. Szybka kawa, poranna toaleta i o 5:30 wychodzę już z domu. W czasie pracy przerwa i o 14:00 koniec – opisuje Edyta. System zmianowy sprawia, że nie zawsze panie zatrudnione w fabryce mają okazję jeździć razem, bywa, że przez długi czas się mijają. Zawsze jednak znajdą chwilę, by wymienić się doświadczeniami albo... przepisem na ciasto. Niektóre spotykają się po godzinach, bo – jak w każdym miejscu – i tu zawiązują się bliższe znajomości. Każda ma swój sposób na "ładowanie akumulatorów", np. czytanie, oglądanie telewizji, spędzanie czasu z bliskimi. – Po pracy najlepiej odpoczywam w domu. Siadam na kanapie z kotem przy dobrym filmie i więcej do szczęścia mi nie trzeba. Lubię też wyjść na spacer z mężem. Jak odpocznę, to ciasto upiekę, żeby do kawy na niedzielę było – wyjaśnia Joanna.

Miejsce dla Ciebie

Lubią pracę w ruchu, dobrze jeżdżą samochodem, mają smykałkę techniczną, chcą się realizować lub po prostu szukają stabilnej pracy. Jest wiele powodów, dla których kobiety podejmują pracę w fabryce. Z pewnością jest też sporo tych, które chciałyby tam pracować, ale zastanawiają się, czy to miejsce dla nich, czy sobie poradzą. Nasze bohaterki udowadniają, że tak. – Zawsze czułam, że mam zacięcie do bardziej technicznych prac, nie bałam się ich. I faktycznie sprawdziłam się w fabryce. Chwalą mnie, że dobrze jeżdżę. Dlatego warto spróbować. Pomyślałam, że skoro potrafię jeździć samochodem, to i z wózkiem sobie poradzę zachęca Joanna. Edyta zawsze lubiła pracę w ruchu, mówi, że nie nadaje się do siedzenia przed komputerem. – Lubię, jak coś się dzieje, dlatego tak dobrze się tu czuję! W fabryce nie ma miejsca na monotonię – coś trzeba przywieźć, odwieźć, być tu i tam, i to mi się podoba – mówi, po czym dodaje: – Wszystkim kobietom, które się wahają, chciałabym powiedzieć, żeby w siebie uwierzyły, nie bały się wyzwań, dążyły do swoich celów i zdobywały nowe doświadczenia. To nas rozwija. Ja nie żałuję. To był doskonały wybór.

(tekst sponsorowany)


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: oławianin Treść komentarza: Dlaczego nie wykorzystują budynek po dawnej ubezpieczalni na Sikorskiego. Lokalizacja dobra, budynek wymaga kapitalnego remontu i jest własnością podobno starostwa czyli skarbu państwa. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Nie pierwszy i ostatni kardiolog przyjmujący na NFZ. Bardziej bym martwił się brakiem lekarzy POZ, których dr Bolanowski nie umiał zachęcić do stałej pracy w przychodni. To oni stanowią front w przychodni. Decyzja Pana Burmistrza dotyczy odwołania z pełnienia funkcji prezesa. Nadal jest kardiologiem i może przyjmować tzw swoich pacjentów. Zobaczymy na ile jest związany z pacjentami, czy tylko wiązał go stołek prezesury. Podejmując się pełnienia funkcji prezesa trzeba pamiętać " prezesem się bywa, a lekarzem się Jest". Myślę że Pan prezes jest lekarzem. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:32 Źródło komentarza: Janusz Bolanowski odwołany z funkcji prezesa Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej Autor komentarza: * Treść komentarza: Pewnie masz dużo racji w tym co piszesz, ale zgodnie z art. 188 ustawy Prawo Wodne, obowiązek dbania o wały nałożony jest na ich właścicielu. A właścicielem wszelkich wodnych urządzeń, w tym wałów, są Wody Polskie, a nie starosta, wójt, burmistrz. Więc wszelkie zgłoszenia jak najbardziej ale przeciwko Wodom Polskim. Polecam ustawę Prawo Wodne. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:02 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: Zdziśka ze zwierzynca Treść komentarza: O gocha tirówka się pokazała Data dodania komentarza: 12.06.2026, 19:00 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: mieszkaniec oławskiej ziemi Treść komentarza: Dzień dobry. Szanowny Panie Redaktorze, niestety jak czytam te informacje zarówno na Waszej stronie jak i na portalu Oława 24 zastanawiam się, czy to są żarty, czy też zła wola włodarzy miasta i nie tylko. Ale w tym konkretnym przypadku jak piszecie i to słusznie ...OBOWIOĄZEK koszenia poboczy dróg czy wałów naszych, oławskich cieków wodnych stoi po stronie różnych instytucji w tym Jednostek Samorządu Terytorialnego oraz Wód Polskich. Zatem jeśli to obowiązek, to ktoś kto nie realizuje takiego (swojego) obowiązku do którego jest zobligowany przepisami prawa a dotyczy to np. organu - czyli Wójt, Burmistrz, Prezydent czy Starosta o innych organach nie wspomnę po podlega karze. O takich przypadkach mówi właśnie art. 231 kk. Czy zarośnięte trawa lub zakrzaczone pobocze może ograniczyć widoczność między innymi dla kierowcy, pieszego. Ależ oczywiście. A może być to jedna z przyczyn zdarzeń lub wypadków. Ależ oczywiście. Czy niekoszone wały mogą spowodować w określonych przypadkach (obfite opady deszczu) opór i zdecydowane spowolnienie przepływu wody w ciekach wodnych a tym samym groźne ich spiętrzenie lustra? Oczywiście, że tak. To mój Szanowny Panie Redaktorze trzeba takie przypadki zgłaszać do Prokuratury lub do miejscowej i właściwej dla miejsca tego pobocza, wału jednostki Policji. Może wtedy osoby odpowiedzialne ruszą swoje 4 (cztery) litery i wykonają po prostu swój obowiązek, do którego jak piszecie są ZOBOWIĄZANI. Tylko tyle, albo aż tyle. Dlatego tez moja propozycja brzmi niech cały ten artykuł trafi jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i może ten niekorzystny trend wreszcie się zmieni a my przestaniemy o tym mówić i pisać zajmując się innymi tematami ważnymi dla miasta, gminy i powiatu. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: zrozpaczony Treść komentarza: Jak u mnie zadomowiły się murarki to też mam zgłaszać? I czy pszczoły dostaną jakieś małe tablice rejestracyjne? Wtedy będę wiedział do którego sąsiada zgłosić się po miód. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:30 Źródło komentarza: Ważne dla pszczelarzy. Termin mija 18 czerwca
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama