Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 6 maja 2026 06:49
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Wielkolud z Bystrzycy

Grób na bystrzyckim cmentarzu ma zwykły, dwumetrowy, a on miał przecież 228 cm! Gdyby żył, nadal byłby najwyższym Polakiem
Podziel się
Oceń

Wszystko do przeróbki
 

Z jednej strony wzrost to była wizytówka Gienia - każdy rozpoznawał, zagadywał, fotkę chciał sobie z nim zrobić. Z drugiej - rozmiar XXXXL to przekleństwo - bo jak tu usiąść na zwykłym krześle? Jak ubrać marynarkę, która rękawy ma po łokcie? Jak jechać na rowerze, gdy kolanami się trze po ziemi?
- Pamiętam, pewnie, że pamiętam - mówi 90-letni bystrzycki szewc, Władysław Kondiuch. - Raz w życiu robi się tak wielkie buty. On sam przychodził do mnie, ale jak musiał się schylać w drzwiach! Jaki numer? 54-56. No, but długi prawie na 40 cm. Ja przerabiał wszytko do wymiaru. On miał takie buty, że jeszcze jedną nogę można było włożyć.
Stolarz zrobił mu wielki fotel, w którym mógł się poczuć komfortowo. Podobnie było z odpowiednio długim łóżkiem. Miał też powiększony rower. - Kierownica była od wyścigówki, tylko odwrócona - mówi Zbigniew Kudlak. - A siodełko z motoroweru simson.
W jelczańskich zakładach przerobili mu trzykołowy wózek inwalidzki z silnikiem, żeby mógł się w nim zmieścić. Z koszulami też był problem. Kupował największe, a i tak wyglądał, jakby się z nich wylewał. Zawsze przykuse były, więc zwykle podwijał rękawy, żeby aż tak nie rzucało się w oczy. Na zdjęciach widać, że za to garnitur miał porządny, szyty na miarę. Prawdopodobnie w oławskiej Spółdzielni Inwalidów.
Bratowa napisała kiedyś list z prośbą do "Wólczanki", to mu zrobili dwie pary podkoszulek, tyle samo kalesonów, a na dokładkę rękawiczki. Dziś nie ma po nich śladu. Ostatnią parę wielkich butów ktoś z rodziny zabrał do zakładu poza Bystrzycą, aby wisiały na ścianie jako ciekawostka. Gdzie są teraz, nikt nie wie.
 

Do sportu, do cyrku, do ślubu

- On nie bardzo chciał grać - mówi Waldemar Dawidowicz. - Ale jak on stał przy płocie, my rzucali do niego piłką, a on jak machnął, to leciała przez całe boisko. Lubiliśmy go, a on lubił dzieci. Lataliśmy za nim.
Czasem Gieniu grywał w siatkówkę na bystrzyckim boisku. Niewiele się ruszał, raczej ślamazarnie, ale świetnie uderzał podawane mu piłki. Zainteresowała się nim Gwardia Wrocław, wówczas czołowa polska drużyna.
Gdy specjaliści zabrali go do Warszawy, by sprawdzić, czy może zostać koszykarzem Centralnego Wojskowego Klubu Sportowego (potem Legia Warszawa), bo przecież ma niesamowity atut w postaci wzrostu, okazało się, że ma też guza przysadki mózgowej. To dlatego - mimo trzydziestki na karku - nadal rósł. Lekarze z kliniki na Wołoskiej naświetlali go lampami. Wyłysiał. Włosy odrosły od razu siwe. Ze sportu nic nie wyszło.
- Wtedy każda fabryka robiła coś dla wojska, w Jelczu też - wspomina Herba. - Mieliśmy więc wojskowych, którzy zabrali Gienia do Warszawy, żeby zrobić z niego koszykarza w wojskowym klubie, a właściwie to miał tylko stać pod koszem i wrzucać piłki. Bo biegać to nie bardzo, on taki trochę niedołężny był, ślamazarny.
Wtedy w Warszawie ponoć działacze próbowali go poznać z jakąś Węgierką o podobnych gabarytach. Miała ponoć tylko 2 cm mniej. Proponowali, aby się z nią ożenił i mieli dzieci, ale się nie skusił.
- Czy się z nią spotkał? Nie wiem - mówi Herba. - Ale zwierzył mi się, że wtedy naukowcy dawali rodzinie 150 tys. ówczesnych złotych, żeby tylko po śmierci wyrzekła się jego zwłok. Chcieli je badać. Nie zgodził się i z Warszawy wrócił już na własną rękę.
- Podobno chcieli go też do cyrku - wspomina Maria Wierzyk. - Ale oburzał się na takie propozycje.
Dopóki żyła mama, miał się dobrze. Gdy zmarła, poczuł się bardzo samotny. - Raczej się nie skarżył, pogodzony był z tym, że będzie sam - mówi bratowa. - Jednak jak mama zmarła, coś w nim pękło. Kiedyś się przyznał, że przyszła do niego we śnie i powiedziała, że przecież ma tu dobrze, jak nigdy w życiu nie miał. Dopiero wtedy się uspokoił. Od tej pory to ja byłam mu mamą, ja się nim opiekowałam.
Władysław Herba potwierdza, że Józefa Taracińska bardzo dbała o szwagra: - Źle mu nie było.
Bratowa miewała jednak z nim problemy, bo bywał nerwowy, potrafił czymś rzucić w nerwach. Czasem skarżył się na nią ludziom, a potem tego żałował. Dziś pani Józefa nie chce jednak o tym mówić. Przyznaje, że wcale nie było tak lekko, ale woli wspominać to, co było dobre.
Rentę miał malutką, a potrzeby wielkie, jak on sam. Czasem pomagała gmina. Kiedyś, żeby wystarać się o tzw. rentę wyjątkową, bratowa nawet do Cyrankiewicza napisała, "bo to trzeba do kogoś wysoko postawionego". I Geniu dostał taką rentę. Za wzrost.




Napisz komentarz

Komentarze

Ninek 07.01.2021 22:03
2 metry zbuja centymetr chu..moru

Andrzej Oryński 28.12.2020 17:18
Pana Eugeniusza poznałem na Balu Wysokich. Mając 198 cm wzrostu znalazłem się w drugiej dziesiątce najwyższych mężczyznt. Takim samym wzrostem legimtymowała się najwyższa na balu pani Folta. Humor mi się poprawił gdy okazał się, że znany aktor Marek Perepeczko ma 192 cm

Piotr 25.12.2020 23:05
Witam w okolicy grodkowa był facet o imieniu Wolf był budowlańcem rusztowania mu do 3 metrów nie było potrzeba opowieść dziadka miał też w okolicach 230 kiedyś to nie było tak nagłaśniane jak teraz napewno na skali Polski było kilku wielkoludów

007 25.12.2020 14:50
Tez posiadam zdjecie , ktorego tu niema

. 31.01.2020 09:26
Moj dziadek znal go dobrze . Pracowal z nim w Jelczu

Tylko współczuć 31.01.2020 05:23
Jednak się kilka zdjęć zachowało. Faktycznie, bardzo wysoki. Ale jest łudząco podobny do tego żyjącego obecnie chyba Mongoła, który ma chyba 2,56metra. Teraz już wiadomo że to fiksacja genetyczna, a kiedyś myśleli że wielkolud. A to nieszczęście - taki wzrost, nawet 50 tki nie dożył. No i pewnie żył samotnie, bo raz że wielki a i za piękny to nie był. Trochę jak "buźka" ze starych czesci 007.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: SołtysTreść komentarza: Jest taki klasyk ..... DziadyData dodania komentarza: 5.05.2026, 21:53Źródło komentarza: Strażacy-ochotnicy zarobią więcej. Ci z gminy J-L najwięcej w całym powiecieAutor komentarza: RobertTreść komentarza: Dramat dramatem, ale wielokrotnie byłem świadkiem sytuacji, gdy do niewielkiej kolizji przyjeżdżały wozy: PSP i więcej niż jeden OSP. Zabezpieczenie takiej liczby nie wymagało, co mogła ocenić obsada pierwszego wozu. Jak to logicznie wytłumaczyć poza argumentem pieniężnym? Pan to widzi ze swojej perspektywy, ja z mojej - podatnika.Data dodania komentarza: 5.05.2026, 21:01Źródło komentarza: Strażacy-ochotnicy zarobią więcej. Ci z gminy J-L najwięcej w całym powiecieAutor komentarza: KierowcaTreść komentarza: Bardzo ciekawe wyniki tej AKCJI. A raczej kolejnego szukania wyników i reperowania dziurawego jak ser budżetu państwa. Ciekawe jest to, że w połowie Europy, tej zachodniej i południowej, niby bardziej cywilizowanej, dopuszczalne jest kierowanie samochodem do 0,5 promila alkoholu. Po podanych wynikach, ewidentnie widać, że tylko jeden z pięciu kierowców w tej lepszej Europie łapał by się pod zarzut kierowania pod wpływem (i słusznie, bo takich, powinno się surowo karać). Jeżdżę po całej Europie i jakoś nie zauważyłem, żeby na tamtejszych drogach było bardziej niebezpiecznie niż u nas. Ale potem trąbi się, jak to u nas tylu pijanych jeździ i jakie to nasza wspaniała policja zrobiła wyniki. A ciekawe z drugiej strony jest to, że nigdzie nie ma podanych statystyk, jaki procent ze złapanych kierowców pod wpływem w danym roku stanowili ci do 0.5 promila. Patrząc na wyniki tej akcji, strzelam że z 80%. A więc upada mit o pijanych Polakach za kierownicą.Data dodania komentarza: 5.05.2026, 20:53Źródło komentarza: Znamy wyniki wczorajszej akcji policyjnej pn. „Alkohol i Narkotyki”Autor komentarza: Dildo StarTreść komentarza: Myjcie pachy i zmieniajcie gacie! Smród od kilku miesięcy i potrzebna jest nadzwyczajna sesja rady?! Czyli wcześniej nie śmierdziało wystarczająco czy nie ma tematów do obrabiania, więc biorą się za smród?Data dodania komentarza: 5.05.2026, 18:36Źródło komentarza: Będzie sesja nadzwyczajna? Chodzi o smród w Miłoszycach i ŁęguAutor komentarza: NataTreść komentarza: Być może wśród nich są przyszli olimpijczycy...Data dodania komentarza: 5.05.2026, 16:42Źródło komentarza: Wierzbno znów najlepszeAutor komentarza: Dildo StarTreść komentarza: Stereotypowe pierdy. Pewnie 95% społeczeństwa nie ma lub nie miała do czynienia z większością wymienionych zawodów i opierała się w badaniu co najwyżej na wyobrażeniu lub medialnej kreacji.Data dodania komentarza: 5.05.2026, 16:40Źródło komentarza: Ranking Zawodów 2026: Kto budzi zaufanie, a kto pozostaje na marginesie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama