Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 04:37
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Słyszała pod stodołą męskie głosy

24 stycznia przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu w sprawie miłoszyckiej zeznawało parę osób, ale najciekawsze były zeznania Agnieszki N. (43 lata), mieszkającej wtedy niedaleko miłoszyckiej dyskoteki. Tamtego sylwestra z 1996 roku spędzała z chłopakiem Jarosławem T. w domu. Tuż po północy pojechali do Jelcza-Laskowic obejrzeć fajerwerki.
Podziel się
Oceń

Jej pierwsze zeznania, te ze stycznia 1997 roku, są najciekawsze. - Gdy w sylwestrową noc wróciliśmy i podjechaliśmy pod dom, była pierwsza czterdzieści - mówiła. Usłyszała wtedy cichą rozmowę dwóch osób, mężczyzn, z okolic stodoły państwa R., gdzie parę godzin później, 1 stycznia, znaleziono nagie zwłoki brutalnie zgwałconej Małgosi. Po trzech minutach, gdy auto wjechało na posesję, usłyszała jeszcze jak spod tej samej stodoły ktoś krzyczał "Aaaa!".

- Widziałam tam dwie postacie, dwóch mężczyzn - mówiła. - Nie potrafię ich opisać.

Po roku, w grudniu 1997 roku, gdy Agnieszka N. zeznawała ponownie, nie była już w stanie powiedzieć, czy to na pewno były męskie głosy: - Ja teraz nawet nie mogę stwierdzić, czy to byli mężczyźni.

Prostowała też informacje, jakoby miała komuś powiedzieć, że jeden z tych mężczyzn przyjechać samochodem do Miłoszyc: - Na pewno nikomu nie powiedziałam tego.

Na pytanie, jak to jest, że wcześniej mówiła o mężczyznach, a teraz już nie, odpowiadała: - Pod wpływem tego wydarzenia być może zasugerowałam się i powiedziałam, że to byli mężczyźni. Nie zdziwiło mnie, że mogą tam przebywać, bo obok odbywała się "osiemnastka". Chciałam jak najwięcej powiedzieć, by pomóc. Dziś nie jestem w stanie nic więcej dodać.

Podczas kolejnych zeznań, w połowie 1998 roku, Agnieszka N. nie była już w stanie potwierdzić, ile postaci widziała, choć podtrzymała swoje wcześniejsze zeznania. Podobnie było na procesie Tomasza Komendy w 2003 roku, gdy mówiła: - Na posesji państwa R. widziałam kilka osób, ale nie wiem, ile ich było. Widziałam je przez sekundę. Nie wiem, kto to był.

 



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Co to jest? Data dodania komentarza: 19.09.2026, 21:15 Źródło komentarza: Piotr Piechota: - Nie jesteśmy już underdogiem Autor komentarza: też podatnik Treść komentarza: Ciekawsze jest kto robi projekt, a płacimy my wszyscy. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 19:45 Źródło komentarza: Jest projekt przejścia przez tory na Wiejskiej, ale... czy warto go realizować? Autor komentarza: specOdNiczego Treść komentarza: Racja. Zamiast wydawać niepotrzebnie kasę na Wiejską to przekierować na Kilińskiego. Wiadukt ma być ponoć szybciutko to budowa drugiego przejścia w tym miejscu jest zbyteczna. Róbcie na Kilińskiego. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 19:23 Źródło komentarza: Jest projekt przejścia przez tory na Wiejskiej, ale... czy warto go realizować? Autor komentarza: Mama z Teczy Treść komentarza: Jako rodzic dziecka na wózku muszę sprostować jedną rzecz: piasek i łopatka nie wystarczą, jeśli dziecko na wózku nie ma jak do nich w ogóle podjechać. Nikt nie chce oddzielać dzieci ani tworzyć dla nich zamkniętych stref. Właśnie po to potrzebne są integracyjne urządzenia na publicznych placach zabaw. Zamiast piasku płaskie nawierzchnie, podjazdy czy huśtawki dostosowane dla wózków tak aby nasze dzieci mogły bawić się razem ze zdrowymi rówieśnikami na tym samym placu, a nie patrzeć na zabawę z daleka z perspektywy krawężnika. Tęcza i zajęcia sensoryczne są wspaniałe, ale to terapia. A plac zabaw to miejsce, gdzie moje dziecko ma prawo po prostu być dzieckiem, bez barier architektonicznych. Dostosowanie przestrzeni publicznej to nie „szufladkowanie”, to danie nam równej szansy na bycie razem. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 13:57 Źródło komentarza: Plac dla osób z niepełnosprawnościami dopiero w drugim etapie Autor komentarza: Mama z Teczy Treść komentarza: Jako rodzic dziecka z niepełnosprawnością czytam ten komentarz z ogromnym smutkiem i rozczarowaniem. To, co Pan/Pani nazywa „wymysłem” albo „brakiem pojęcia”, dla naszych dzieci jest jedyną szansą na to, by po prostu poczuć się częścią społeczeństwa. Bardzo się cieszę, że są radni jak Pani Ziółkowska, którzy dostrzegają potrzeby mieszkańców częstokroć niewidzialnych dla reszty społeczeństwa. Zamiast krytykować i spychać nas do zamkniętych ośrodków, warto czasem wykazać się odrobiną empatii i zrozumienia. Nasze dzieci mają takie samo prawo do przestrzeni publicznej jak każde inne. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 13:54 Źródło komentarza: Plac dla osób z niepełnosprawnościami dopiero w drugim etapie Autor komentarza: podatnik Treść komentarza: Ile kosztuje projekt, kto płaci i co z projektem wiaduktu ''bumerang'' ? Data dodania komentarza: 19.09.2026, 12:50 Źródło komentarza: Jest projekt przejścia przez tory na Wiejskiej, ale... czy warto go realizować?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama