Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 marca 2026 23:14
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

„Czarna Pani” zebrała śmiertelne żniwo (cz. 1)

Historia lubi się powtarzać?
„Czarna Pani” zebrała śmiertelne żniwo (cz. 1)
Na fotografii lekarze z Olsztyna w specjalnych strojach ochronnych, podczas wizyty w szpitalu
ospowym, stworzonym dla chorych z Dolnego Śląska - w tym dla oławian - w Prząśniku koło Legnicy. Podpułkownik SB Bonifacy Jedynak - od niego się wszystko zaczęło...

Autor: ) Fot.: Mieczysław Dołęga - archiwum „Gazety Wrocławskiej” i archiwum IPN

Podziel się
Oceń

Lato 1963. Dokładnie 17 lipca 1963. W tym dniu na łamach dwóch wrocławskich dzienników - „Gazety Robotniczej” i „Słowa Polskiego” - w mało widocznym miejscu, obok informacji o przygotowaniach stolicy Dolnego Śląska i całego regionu do obchodów 22 lipca, ówczesnego święta narodowego, ukazała się krótka informacja, podpisana przez lekarza medycyny - Andrzeja Ochlewskiego, pełniącego funkcję kierownika Wydziału Zdrowia i Opieki Społecznej przy Prezydium Rady Miejskiej Wrocławia. Wynikało z niej, że w ciągu ostatnich kilkunastu dni objęto leczeniem szpitalnym we Wrocławiu pięć osób, u których dotychczasowy przebieg choroby „nie wyklucza możliwości ospy prawdziwej”.
Kierownik Ochlewski zapowiedział rychłe uruchomienie akcji szczepień. Zalecił obowiązkowe przyjęcie szczepionki przeciw ospie każdemu wrocławianinowi, który w ciągu ostatnich trzech lat tego nie zrobił. Ta z pozoru zdawkowa notatka prasowa była oficjalnym (partyjno-urzędowym) potwierdzeniem tego, o czym w całym Wrocławiu i w okolicznych miejscowościach, również w Oławie, mówiło się już od kilkunastu dni.
Wtedy nie było ani internetu, ani telefonów komórkowych. A stacjonarne mieli tylko wybrani - najczęściej partyjni funkcjonariusze, generalnie ludzie aparatu władzy. Zwykli szarzy obywatele przekazywali sobie wiadomości najczęściej metodą „z ust do ust”. Tak jak dzisiaj, wtedy również tysiące osób z Oławy i innych okolicznych miejscowości pracowało, uczyło się lub studiowało we Wrocławiu.
Przełom czerwca i lipca, to był jednak początek wakacji, więc wieści z Wrocławia przywozili do Oławy, Trzebnicy, Strzelina czy Oleśnicy nie odpoczywający od nauki uczniowie bądź studenci, ale przede wszystkim zatrudnieni w stolicy województwa. I opowiadali rzeczy coraz bardziej mrożące krew w żyłach. Mówili o ludziach umierających na ulicach, o leżących na chodnikach stosach trupów i o tajnym
paleniu zwłok zmarłych...

- Dżuma, cholera, malaria! - takie były pierwsze skojarzenia. Tymczasem jak podano w tej wspomnianej na wstępie gazetowej notce, była to variola vera, czyli ospa prawdziwa, popularnie nazywana „Czarną Panią”. Choroba, która 4 lata później zabije w Indiach 2 miliony ludzi...
*
Tę historię sprzed niemal 60 lat drobiazgowo rekonstruuje na łamach „Gazety Powiatowej - Wiadomości Oławskie” red. Krzysztof Andrzej Trybulski. Pierwszą część ospowego dramatu, w wielu wątkach przypominającego obecne koronawirusowe szaleństwo, można przeczytać w e-wydaniu TUTAJ

(KAT)
 


Napisz komentarz

Komentarze

cześ 15.04.2020 13:18
a dzisiaj mówią że koronawirus za chwilę ustąpi hahahahah

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama