Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 07:48
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Czy czeka nas Armagedon w branży galerii handlowych

By ratować najemców, rząd poświęca galerie handlowe. A że przepisy dziurawe, te już wiedzą, jak wyjść na swoje. Centra należące do międzynarodowych graczy raczej sobie poradzą, gorzej będzie z polskimi, lokalnymi galeriami.
  • Źródło: ITBC
Podziel się
Oceń

Przyjęta właśnie przez Sejm „Tarcza Antykryzysowa” zakłada, że umowy najmu w centrach handlowych wygasają na okres pandemii. Kiedy ograniczenia się skończą, najemcy będą musieli złożyć właścicielom oferty przedłużenia tych umów na takich samych warunkach. Nowe umowy będą jednak wiązać o 6 miesięcy dłużej. Jeżeli najemcy takich ofert nie złożą, stare umowy najmu „powrócą do życia”, i to z mocą wsteczną, a najemcy będą musieli wyrównać wstecz wszystkie niezapłacone czynsze, tak jakby koronawirusa nie było. Tarcza Antykryzysowa daje w konsekwencji wielu polskim i zagranicznym sieciom handlowym pomoc niezbędną do ratowania biznesów i miejsc pracy. Niestety, jest też druga strona medalu: właściciele centrów handlowych zostali ewidentnie opuszczeni przez Państwo. Muszą więc szukać rozwiązań sami. Jakich? Odpowiada mec. Diana Kalita z kancelarii prawnej Causa Finita

Przepisy pisane na kolani

Z uwagi na wiele niejasnych sformułowań, zapisy Tarczy Antykryzysowej o centrach handlowych stawiają więcej pytań niż podają odpowiedzi. Dwuznacznie sformułowane są nawet takie kwestie jak to, czy dotyczą one wszystkich centrów handlowych, czy tylko tych powyżej 2.000 m.kw. albo czy obejmują wszystkie umowy najmu w takich centrach, czy tylko te dotknięte ograniczeniami. Niejasny jest też pomysł „wiążącej oferty” woli przedłużenia umowy na dotychczasowych warunkach. Wgłębiając się w tę szaradę, wydaje się, że zamiarem ustawodawcy było przyznanie najemcom możliwości podjęcia decyzji, czy wybierają „czasowe wygaszenie” umów najmu za ich jednoczesnym wydłużeniem o 6 miesięcy, czy jednak chcą realizować pierwotne kontrakty. Poprzez złożenie lub niezłożenie ofert, najemcy mogliby wybrać interesujący ich scenariusz. Taka interpretacja wspierana jest dodatkowo przez fakt, że nawet w okresie pandemii są przecież najemcy, którzy swoje sklepy prowadzą normalnie - supermarkety, drogerie, apteki, markety „Dom i Ogród” czy pralnie. Ustawowe wygaszanie ich umów, często wbrew ich woli, byłoby trudne do zaakceptowania.

Możliwe czasowe eksmisje

Bez odpowiedzi pozostają natomiast inne, ważne pytania. Co, jeżeli najemcy swoje oferty złożą, lecz nie zostaną one przyjęte przez wynajmujących? Albo jeżeli wynajmujący zechcą teraz „czasowo” eksmitować najemców nieprowadzących działalności? Trudno byłoby mieć w takiej sytuacji pretensje do właścicieli obiektów. Pozbawieni nawet opłat eksploatacyjnych, by przetrwać, muszą przecież szukać wszelkich dostępnych możliwości czerpania z nieruchomości jakiegokolwiek dochodu.

Towar pozostał w lokalach

Tak, stanowiska właścicieli centrów handlowych najwyraźniej w procesie legislacyjnym nikt poważnie nie brał pod uwagę. W konsekwencji zaniedbano również rzecz absolutnie zasadniczą - kwestię towaru, który dotknięci pandemią najemcy pozostawili w lokalach. Towar ten jest aktualnie pilnowany przez ochronę centrów przed szabrownikami i złodziejami. Administracja budynku utrzymuje też w lokalach wilgotność i temperaturę na takim poziomie, by zapobiec zniszczeniu składowanego tam majątku - ubrań, butów, książek, kas fiskalnych, komputerów i innych tego typu rzeczy. Jeżeli ustawodawca oraz środowisko najemców spodziewają się, że stan ten utrzyma się do końca trwania pandemii, nadzieje te mogą okazać się płonne.

Umów nie ma, przechowanie towaru zamiast najmu

Umowy najmu zostały w końcu wygaszone w całości. Tak, jak najemcy nie mają obowiązku płacić ani czynszów, ani opłat eksploatacyjnych, tak nie mają też prawa żądać od właścicieli budynków świadczeń związanych z najmem. Ich umowy mówią zresztą wprost, że powinni teraz opróżnić lokale i zdać klucze właścicielom obiektów. Tę lukę w przepisach wynajmujący niewątpliwie wykorzystają. Pozostawieni przez propozycją rządową samym sobie, bez żadnych przychodów i z kredytami, nie mają innego wyjścia, jak tylko zaproponować najemcom odpłatne przechowanie ich towaru.

Propozycja taka postawi tych drugich pod ścianą. Z oczywistych powodów nie będą chcieli zabierać swoich ruchomości w sytuacji, gdy za kilka czy kilkanaście tygodni trzeba je będzie przywieźć z powrotem. Z kolei, jeśli towar w lokalach pozostanie, najemcy będą musieli wywiesić białą flagę i przystać na żądania wynajmujących. W przeciwnym razie towar trafi do depozytu sądowego, a najemcy zmuszeni będą do zapłaty kosztów i odszkodowań z tym związanych (art. 486 §1 Kodeksu cywilnego).

Właściciele rozgoryczeni

Należy jeszcze raz podkreślić, że pomoc najemcom sklepów w centrach handlowych jest w obecnych okolicznościach jak najbardziej słusznym rozwiązaniem. Nikt nie kwestionuje konieczności ratowania polskich firm. Niemniej jednak, spora część galerii handlowych w naszym kraju również należy do polskich przedsiębiorców, a przy okazji Tarczy Antykryzysowej Sejm uczynił z nich pariasów polskiej gospodarki. Nie przyznając centrom osłon w postaci wakacji kredytowych oraz możliwości pobierania opłat eksploatacyjnych, Sejm doprowadził do sytuacji, w której ratunek dla jednych staje się katastrofą dla drugich.

Czynsze i tak nie do utrzymania, czy nas Armagedon w branży?

To zaś informacja fatalna. Kryzys gospodarczy będzie trwał o wiele dłużej niż ograniczenia w handlu wywołane koronawirusem. Tak samo, jak umowy najmu. Brak osłon dla centrów handlowych usztywni jedynie ich właścicieli w późniejszych rozmowach z najemcami. A wszystko to w sytuacji, gdy aktualne stawki czynszów i tak staną się wkrótce nie do utrzymania. Część galerii handlowych należących szczególnie do międzynarodowych właścicieli na pewno sobie poradzi wykorzystując wszelkie luki prawne, żeby dalej funkcjonować. Szczególnie w przypadku, gry są finansowane przez międzynarodowe banki albo fundusze. Gorzej może być z mniejszymi centrami, zarządzanymi przez polskie firmy, które na działalność operacyjną zaciągnęły kredyty w polskich bankach. Czy czeka nas Armagedon w tej branży? Czas pokaże.


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: :( Treść komentarza: Dokładnie, szkoda, że tej empatii dla przyrody zabrakło, gdy masowo przekształcano nieużytki z zaroślami i zadrzewieniami pod działki budowlane Data dodania komentarza: 11.09.2026, 23:44 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Żeby mu tylko życi nie rozerwało od tego przeczyszczenia. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 21:12 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera Autor komentarza: Bober Treść komentarza: Od jak dawna pani Joanna zbiera w miłoszyckim lesie grzyby? Nie dla siebie pytam, a w imieniu fauny w tego lasu. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 20:27 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: Głowa Treść komentarza: Kolejna kompromitacja oławskiej policji i oławskiej prokuratury. Trzeba pogonić tych niedouczonych pseudoprokuratorów oławskich do tarcia chrzanu, a nie do poważnej pracy. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 19:25 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Jak robili niedawno u nas w Chrząstawie drogę przecinającą las do Chrząstawy, to jakoś nie protestowaliście. Napiszcie wprost. Zależy wam, by pociągi nie jeździły w pobliżu waszych domów, które jak budowaliście, to nie zależało wam na przyrodzie. W d.pie macie las i ochronę przyrody. Wam zależy jedynie na was samych. Ale fakt faktem, że inwestycja średnio potrzebna, by nie powiedzieć wcale. Będą wycinać, wycinać, aż przyjdzie czas, że nie będzie już co wycinać. Firmy budowlane naciskają, producenci torów, podkładów, tartaki, spółki kolejowe, one na tym zarobią sporo pieniędzy, więc lobbują u polityków, premiera, pewnie i samorządy, wójtowie dostają mocne argumenty, by nie sprzeciwiali się. Fakt jeden plus, że podróż do Warszawy skróciła by się, ale już obecnie pociągi jeżdżą szybko, naprawdę czy warto tak dewastować przyrodę, by być szybciej o te dwie godziny w Warszawie? Chyba nie. A muszą być to proste tory, by pociągi rozwijały maksymalną dużą prędkość, więc żadnych kompromisów środowiskowych by nie było, im bardziej prosto, tym szybciej. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 19:12 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: GENIUSZ Treść komentarza: Kiedy ktoś myśli inaczej niż on, to według geniusza - idiota i koń. Dyplom? Nie trzeba. Doświadczenie? Po co? Wystarczy przekonać , że jest się pomocą. A kiedy mu życie pokaże wyniki, winni są wszyscy - koledzy, przypadki i statystyki. I tak geniusz codziennie się trudzi...... Bo prawdziwy geniusz -rzecz niesłychana najwięcej o sobie gada. W głowie echo, a mina jak z bajki. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 18:41 Źródło komentarza: 9:7 dla przewodniczącego Mazurka
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama