Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 04:08
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nie mogą wyjść z domu, bo ktoś popełnił błąd...

Małżeństwo z Piekar jutro powinno zakończyć kwarantannę - siedzą w domu dwa tygodnie. Ale dowiedzieli się, że muszą być w zamknięciu jeszcze tydzień...
Podziel się
Oceń

Kazimierz i Ewa przekroczyli granicę 18 marca, wypełnili dokumenty, w których napisali m.in. skąd i kiedy wracają oraz gdzie będzie ich miejsce kwarantanny. Stosując się do wytycznych pojechali do domu i przez dwa tygodnie nie wychodzili. - Przestrzegaliśmy kwarantanny, nie opuszczaliśmy tego miejsca ani na chwilę. Córka zostawiała nam zakupy pod drzwiami. Rozmawialiśmy tylko przez szybę - mówi Ewa.- Nie wychodziliśmy na krok.

Ewa ma wykształcenie medyczne i podkreśla, że wie jak ważne jest przestrzeganie kwarantanny, dlatego ściśle trzymała się wszelkich zasad. Zaraz po tym, jak Ewa i Kazimierz wrócili z zagranicy do domu, próbowali się zalogować na specjalnej aplikacji związanej z kwarantanną, ale... nie udało się im. System ich nie przyjął. Kobieta zadzwoniła na policję, ale tam dowiedziała się, że nie może uzyskać żadnych informacji, bo małżeństwa o takim nazwisku... nie ma w systemie jako osób objętych kwarantanną. Bardzo się zdziwili, ale dalej siedzieli w domu. Policja zaczęła kontrolować małżeństwo dopiero tydzień po tym, jak zaczęła się ich kwarantanna. - Policjanci wyjaśnili, że mają nas w systemie od 26 marca i od tego dnia liczona jest dwutygodniowa kwarantanna - mówi Kazimierz. - Mam poważny problem, ponieważ nie mam dowodu na to, że granicę przekroczyliśmy 18 marca. Nikt nie dał nam żadnego potwierdzenia. Na granicy zabrali wypełnione dokumenty, powiedzieli, że mamy iść na kwarantannę. Poinformowano nas, że dane będą wprowadzone do systemu i od tej chwili mamy siedzieć w domu. Tak zrobiliśmy, a teraz okazuje się, że nasza kwarantanna ma trwać trzy tygodnie! Spodziewam się, że ktoś zrobił błąd, wprowadzając dane do systemu, przecież tego dnia był wielki bum związany z wprowadzeniem nowych zasad i powrotami do kraju, ale dlaczego teraz nie można tego naprawić i wyjaśnić. Prowadzę własną działalność, chciałem wrócić do pracy, a teraz nie mogę. Każdy odbija piłeczkę i niczego nie można się dowiedzieć, dlatego poprosiliśmy o pomoc gazetę!

Mieszkaniec dzwonił w tej sprawie do oławskiego sanepidu, jednak tu powiedziano, że takimi sprawami się nie zajmują i małżeństwo odesłano na policję i do Urzędu Wojewódzkiego. Kazimierz zadzwonił tam, aby wyjaśnić sprawę. Pracownik urzędu odesłał go znów do komisariatu w Jelczu-Laskowicach. Tu policjanci powiedzieli, że w systemie mają datę rozpoczęcia kwarantanny jako 26 marca i mieszkaniec musi siedzieć w domu jeszcze jeden tydzień. Żona Kazimierza pisała też na adres [email protected] (na stronie internetowej Urzędu Wojewódzkiego jest wyraźnie zaznaczone, że tu można zgłaszać wszelkie wątpliwości związane z kwarantanną), ale nikt nie odpisał...

Sytuację małżeństwa z Piekar opisaliśmy szczegółowo oficerowi prasowemu KPP w Oławie. Poprosiliśmy o pomoc w wyjaśnieniu sytuacji i weryfikację tego, gdzie popełniono błąd i co zrobić, żeby małżeństwo nie musiało trzeciego tygodnia spędzać na kwarantannie. O odpowiedź na kilka pytań poprosiliśmy też biuro prasowe Jarosława Obremskiego, wojewody dolnośląskiego. Maila wysłaliśmy też na adres [email protected]. Czy uda się naprawić błąd w systemie i pomóc mieszkańcom Piekar? Czekamy na odpowiedzi. Jak tylko je otrzymamy napiszemy o tym!
    

 


Napisz komentarz

Komentarze

Koniu 01.04.2020 22:23
Niech wychodzą. Przesiedzieli swoje i wszystko jest w porządku. Skoro są zdrowi, mają prawo wyjść do sklepu... Przecież i tak nie ma stanu wyjątkowego, bo jarek nie zarządził...

Ubolewający 01.04.2020 19:37
Życie jest pełne niespodzianek

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Co to jest? Data dodania komentarza: 19.09.2026, 21:15 Źródło komentarza: Piotr Piechota: - Nie jesteśmy już underdogiem Autor komentarza: też podatnik Treść komentarza: Ciekawsze jest kto robi projekt, a płacimy my wszyscy. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 19:45 Źródło komentarza: Jest projekt przejścia przez tory na Wiejskiej, ale... czy warto go realizować? Autor komentarza: specOdNiczego Treść komentarza: Racja. Zamiast wydawać niepotrzebnie kasę na Wiejską to przekierować na Kilińskiego. Wiadukt ma być ponoć szybciutko to budowa drugiego przejścia w tym miejscu jest zbyteczna. Róbcie na Kilińskiego. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 19:23 Źródło komentarza: Jest projekt przejścia przez tory na Wiejskiej, ale... czy warto go realizować? Autor komentarza: Mama z Teczy Treść komentarza: Jako rodzic dziecka na wózku muszę sprostować jedną rzecz: piasek i łopatka nie wystarczą, jeśli dziecko na wózku nie ma jak do nich w ogóle podjechać. Nikt nie chce oddzielać dzieci ani tworzyć dla nich zamkniętych stref. Właśnie po to potrzebne są integracyjne urządzenia na publicznych placach zabaw. Zamiast piasku płaskie nawierzchnie, podjazdy czy huśtawki dostosowane dla wózków tak aby nasze dzieci mogły bawić się razem ze zdrowymi rówieśnikami na tym samym placu, a nie patrzeć na zabawę z daleka z perspektywy krawężnika. Tęcza i zajęcia sensoryczne są wspaniałe, ale to terapia. A plac zabaw to miejsce, gdzie moje dziecko ma prawo po prostu być dzieckiem, bez barier architektonicznych. Dostosowanie przestrzeni publicznej to nie „szufladkowanie”, to danie nam równej szansy na bycie razem. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 13:57 Źródło komentarza: Plac dla osób z niepełnosprawnościami dopiero w drugim etapie Autor komentarza: Mama z Teczy Treść komentarza: Jako rodzic dziecka z niepełnosprawnością czytam ten komentarz z ogromnym smutkiem i rozczarowaniem. To, co Pan/Pani nazywa „wymysłem” albo „brakiem pojęcia”, dla naszych dzieci jest jedyną szansą na to, by po prostu poczuć się częścią społeczeństwa. Bardzo się cieszę, że są radni jak Pani Ziółkowska, którzy dostrzegają potrzeby mieszkańców częstokroć niewidzialnych dla reszty społeczeństwa. Zamiast krytykować i spychać nas do zamkniętych ośrodków, warto czasem wykazać się odrobiną empatii i zrozumienia. Nasze dzieci mają takie samo prawo do przestrzeni publicznej jak każde inne. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 13:54 Źródło komentarza: Plac dla osób z niepełnosprawnościami dopiero w drugim etapie Autor komentarza: podatnik Treść komentarza: Ile kosztuje projekt, kto płaci i co z projektem wiaduktu ''bumerang'' ? Data dodania komentarza: 19.09.2026, 12:50 Źródło komentarza: Jest projekt przejścia przez tory na Wiejskiej, ale... czy warto go realizować?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama