Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 07:54
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Polacy zmieniają plany na Wielkanoc

Wielkanocne zwyczaje są niezwykle ważne dla Polaków. Jednak w tym roku zaledwie 10 proc. spędzi święta zgodnie z tradycją i wcześniejszymi planami
Źródło: Provident Polska
Podziel się
Oceń

Provident Polska jak co roku przeprowadził badanie dotyczące wielkanocnych wydatków Polaków. Niestety, z powodu epidemii koronawirusa, większość z nas musiała zmienić swoje świąteczne plany. Tym samym część odpowiedzi, których badani udzielili w lutym, stała się nieaktualna. Z tego powodu zrealizowana została druga tura badania, aby sprawdzić jak obecna sytuacja wpłynie na tegoroczną Wielkanoc.

Musimy zrewidować swoje wydatki

Zazwyczaj lubimy planować świąteczne wydatki z wyprzedzeniem. Zgodnie z lutowymi wynikami Barometru Providenta na tegoroczne święta zamierzaliśmy wydać średnio 637 zł. To o 74 zł więcej niż w poprzednim roku. Nieco ponad połowa z nas nie chciała przekroczyć kwoty 500 złotych. 17 proc. badanych myślało o sumie w przedziale 501-1000 zł. Natomiast 6 proc. myślało o kwocie wyższej niż 1000 zł. Jak wynika z najnowszego badania, pierwotnie zakładane budżety wielkanocne zamierza utrzymać niecałe 30 proc. badanych.

- Zmiana świątecznych planów zrewidowała nasze wydatki. Niemal połowa z badanych zadeklarowała, że wyda na Wielkanoc mniej niż zamierzała. Najczęściej o cięciach w budżecie myślą seniorzy. Prawie 58 proc. z nich twierdzi, że poniesie niższe koszty – informuje  Karolina Łuczak, Rzeczniczka Provident Polska.

Świętowanie w ograniczonym gronie

Choć jak pokazują wyniki badań, chętnie praktykujemy wielkanocne zwyczaje, to w tym roku z części z nich będziemy musieli zrezygnować. Zaledwie 10 proc. badanych stwierdziło, że nie zmieni swoich planów i spędzi święta zgodnie z tradycją. 43 proc. planuje spędzić te dni w domu, z rodziną lub samotnie. Niemal co czwarty badany nie zobaczy się z rodziną przy świątecznym stole, ale wykorzysta technologię, aby z porozmawiać z bliskimi.

-  Naszym badanym najbardziej w tym roku będzie brakować koszyczka ze święconką. Dla 78 proc. z nich to ważna tradycja wielkanocna, jednak w tym roku święcenie pokarmów, z powodu epidemii, zostało zawieszone – mówi  Karolina Łuczak. – Pamiętajmy jednak, że wiele zwyczajów można kultywować nie wychodząc z domu. Dzieci na pewno chętnie przygotują kolorowe pisanki – dodaje Karolina Łuczak.

Zazwyczaj tradycyjne pisanki własnoręcznie przygotowuje się w niemal 60 proc. polskich domów. Natomiast połowa respondentów zadeklarowała, że przed Wielkanocą myje okna. Ten zwyczaj największą popularnością cieszy się wśród seniorów - 57 proc. osób 60+ deklarowało w lutym, że w ich domu robi się przedświąteczne porządki.

Na stole klasyka

Ponad 80 proc. respondentów deklarowało w badaniu przeprowadzonym w lutym, że stałym elementem ich świąt jest uroczyste niedzielne śniadanie. W tym roku Wielkanoc z pewnością umilą nam tradycyjne potrawy. Coroczny pojedynek pomiędzy żurkiem a barszczem białym, podobnie jak w ostatniej edycji badania, według respondentów wygrywa pierwsza z zup. Bez żurku wielkanocnego stołu nie wyobraża sobie 57 proc. badanych. W przypadku barszczu białego odsetek ten wynosi 41 proc. Jak co roku na świątecznym stole najważniejsze będą jajka – wskazało je 75 proc. badanych. Ponad połowa respondentów nie wyobraża sobie też Wielkanocy bez białej kiełbasy.

Seniorzy są najbardziej przywiązani do tradycyjnych potraw. Większość osób po 60. roku życia, nie wyobraża sobie świąt bez jajek, białej kiełbasy czy żurku – zauważa Karolina Łuczak. – Międzypokoleniowe różnice w smaku najbardziej widać na przykładzie ciast. Najstarsi preferują tradycyjnego dla Wielkanocy mazurka. Młodzi wolą makowca, którego przygotowujemy także na gwiazdkę ­– dodaje Karolina Łuczak.


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Nata Treść komentarza: Pani Aniu, Panie Mariuszu... wszystkiego najlepszego!!! Data dodania komentarza: 26.10.2026, 21:22 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Ech Treść komentarza: Jakie "sakramentalne tak" - ślub w urzędzie nie jest sakramentem. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 21:09 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Klika BBS Treść komentarza: Nawet można byłoby wymienić kilka nazwisk Data dodania komentarza: 26.10.2026, 20:41 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Wprowadzenie limitu dwóch kadencji dla burmistrzów i wójtów miało jeden konkretny cel: rozbicie lokalnych, jednoosobowych układów. Burmistrz w swojej gminie ma jednoosobową, potężną władzę wykonawczą. Przyznaje dotacje, zatrudnia w urzędach, szkołach i spółkach komunalnych. Po 20 latach na stanowisku taki człowiek staje się lokalnym „królem”, z którym nikt nie ma szans wygrać w wyborach, bo całe otoczenie jest od niego finansowo zależne. Tam limit był ratunkiem przed nepotyzmem. W Sejmie sytuacja jest zupełnie inna. Poseł nie ma jednoosobowej władzy wykonawczej – jest tylko 1 z 460 parlamentarzystów. Sam nie zatrudnia ludzi w urzędach, nie rozdziela jednoosobowo milionowych budżetów w regionie i nie ma takiej władzy nad życiem pojedynczego mieszkańca jak burmistrz. Sejm to gra zespołowa, gdzie liczy się siła partii, a nie jednoosobowy układ. Dlatego mechaniczne przekładanie zasad z małej gminy na całe państwo nie ma sensu. O ile na dole odświeżenie władzy ratuje gminę przed układem zamkniętym, o tyle na górze wycięcie doświadczonych polityków osłabiłoby parlament w starciu z wielkim biznesem i lobbystami. W Sejmie to wciąż partie i sami wyborcy decydują, czy wolą postawić na młodego debiutanta, czy na sejmowego wygę. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 19:42 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Marszałek Treść komentarza: Są tacy co są z Niego zadowoleni .... Data dodania komentarza: 26.10.2026, 19:31 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: * Treść komentarza: Jeśli uważasz, że jako społeczeństwo potrafimy wybrać na Burmistrza czy Wójta nieuczciwą osobę, to zgadzam się z tobą w zupełności. Czasami jednak zdarzają się pracowici i uczciwi, i wtedy ich trochę szkoda. A tak a pro po, to powiedz proszę, po co w sejmie 9 już kadencję są, bo nie pracują ale są, tacy rekordziści jak poseł Sawicki, poseł Kaczyński, posłanka Śledzińska-Katarasińska czy inni tacy rekordziści? Za mało miejsca by ich tu wszystkich wymienić. Oni, wg ciebie, nie mylą już państwowego ze swoim? Ryba psuje się od głowy, Pierw im zabrać wielokadencyjność, a potem tym z dołu. I wtedy będzie wszystkim po równo. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 18:35 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama