Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 22:09
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Przez czarną muzykę na Czarny Ląd

Był w Maroko, na Saharze, w Mauretanii, Senegalu, Gambii i Gwinei. Tam uczył się rytmu, afrykańskiej kultury i podejścia do życia. Z muzykiem zespołu AfroTuba - pochodzącym z Jelcza-Laskowic Tomkiem Murawski - rozmawia Kamil Tysa
Podziel się
Oceń

- Skąd ta Afryka?

- Zanim zapukała do mego serca Afryka, pojawiły się bębny. Od dziecka lubiłem obcować z muzyką na różnych płaszczyznach. Było śpiewanie, gra na gitarze, ale gdy pierwszy raz usłyszałem naciągnięty skórą etniczny bęben, to niewątpliwie coś się we mnie obudziło. Zapragnąłem nauczyć się na nim grać. Minęło kilka lat i ojciec kupił mi pierwszy perkusyjny instrument. Po około 7 latach udało mi się wyjechać do Afryki Zachodniej w celu zgłębiania perkusyjnej kultury.

- Ile miałeś lat, gdy dostałeś ten instrument?

- To było około 2000 roku, więc 18, może 19. W okresie dojrzewania szedłem troszkę niekonwencjonalną drogą. Słuchałem death metalu, ostrej muzyki, grałem na gitarze elektrycznej i raczej się wydzierałem niż śpiewałem. To było jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Dobrze wspominam pierwszy koncert w Jelczu-Laskowicach, który zagraliśmy w 1997 roku. XXI wiek zdominowały już jednak bębny, co na początku nie było łatwe, bo żyliśmy w takich czasach, że w sklepach muzycznych tego typu instrumentów nie było. Ojcu udało się kupić za granicą i dalej to już jakoś popłynęło.

- Wiemy już, że muzyka była z tobą właściwie od zawsze, choć przejście z death metalu do dźwięków etnicznych nie jest zjawiskiem typowym.

- Pochodzę z bardzo muzykalnej rodziny. Moja mama śpiewa, co prawda nie robi tego zawodowo i nigdy nie skończyła szkoły muzycznej, ale niewątpliwie w naszym domu zawsze tej muzyki było sporo. Babcia była dziennikarką radiową, więc pewnie w jakiś sposób w genach obie coś mi przekazały. Od pięciu lat pracuję jako muzykoterapeuta - moimi narzędziami są ruch, gra na instrumentach, głos i różne formy relaksacji. Myślę, że bęben do mnie trafił, bo rytm jest w każdym z nas - już będąc w łonie matki słyszymy rytm bijącego serca.  Jeśli chodzi o ten moment zmiany muzycznego kierunku, to kluczowy w moim przypadku był zespół Sepultura z Brazylii. Artyści z odległego kontynentu stworzyli fuzję ostrej muzyki z plemiennością Indian, włączając tradycyjne instrumenty perkusyjne i śpiewy. I tak naprawdę dzięki nim dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak instrumenty etniczne. Wcześniej nie miałem z tym żadnej styczności.

- Myślę, że w 2002 roku niewielu o muzyce etnicznej mogło w ogóle słyszeć.

- To prawda, na szczęście nie kolonizowaliśmy Afryki, więc nie było szans, by ta kultura przyszła do nas sama wraz z potomkami niewolników.

- Jak wspominasz pierwszy pobyt w Afryce?

- Pojechałem uczyć się grać na bębnach djembe i przyznaję, że jechałem tam z przekonaniem, że potrafię grać. Dopiero na miejscu zdałem sobie sprawę, że to kropla w morzu. To był kubeł zimnej wody! Zobaczyłem, na jakim poziomie Afrykanie potrafią się posługiwać rytmem, jak między sobą komunikują, jak grają i momentalnie nabrałem wielkiej pokory. Zrozumiałem, że powinienem się skupić na studiowaniu siebie. Ważnym stała się częsta praktyka, zawiesiłem więc wszelkie działalności muzyczne, bo poczułem, że potrzebuję się jeszcze wiele nauczyć, zanim będę chciał to pokazywać.

- Jaki kraj wtedy odwiedziłeś?

- Byłem w Bandżulu, w stolicy Gambii, gdzie spędziłem dwa, może trzy dni, potem pojechałem drogą lądową przez wyżynę Futa Dżalon, Senegal do stolicy Gwinei - Konakry. Tam uczyłem się około trzech, czterech tygodni, a potem ruszyłem na wschód, bliżej granicy z Mali, gdzie mieszkałem w wiosce, która nazywa się Koumana. Po kolejnych trzech tygodniach moi przyjaciele, którzy wprowadzili mnie w Afrykę, zdecydowali, że jadą do Bamako (stolica Mali), a ja poczułem harmonię w Kumanie i uznałem, że chcę zostać, by poczuć prawdziwą Afrykę. To było niesamowite przeżycie, które zostało mi w głowie do dziś. Gdy tylko zostałem sam, zaczęły wychodzić wszystkie demony. Mocno doskwierała mi samotność. To takie miejsce, w którym do dziś jest trudno o zasięg telefoniczny. Pamiętam, że musiałem wchodzić bardzo wysoko na drzewo, żeby złapać jakikolwiek sygnał i zadzwonić do rodziny, która wspierała mnie telefonicznie. Nie chodzi o to, że działo się coś złego, ale potrzebowałem po prostu rozmowy. Mój francuski był wówczas bardzo słaby, a trafiłem do miejsca, w którym ludzie nie znali nawet zbyt dobrze francuskiego. Zostałem w konfrontacji pomiędzy rytmem a ludźmi, kompletnie incognito, nie miałem z kim porozmawiać, więc choć od czasu do czasu chciałem się połączyć z ojcem lub przyjacielem Wojtkiem Krasuskim, z którym po latach wspólnej gry założyliśmy zespół AfroTuba.

Całą rozmowę przeczytasz w najnowszym wydaniu "GP-WO", dostępnym także online - TUTAJ

Zespół AfroTuba wystąpi w Jelczu-Laskowicach już w piątek 21 sierpnia. O koncercie piszemy - TUTAJ



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: A Treść komentarza: Trzymam kciuki! Data dodania komentarza: 12.09.2026, 19:20 Źródło komentarza: Drabiński składa wnioski do budżetu powiatu na 2027. Jakie? Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: Dużo słów. Treści niewiele Data dodania komentarza: 12.09.2026, 18:53 Źródło komentarza: Bezdomni. To nie jest sprawa jednostkowa Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Kolejne forum ekonomiczne i dyskusje o „architekturze nowego porządku” często wydają się przeciętnemu mieszkańcowi oderwane od codziennych problemów, takich jak rosnące ceny czy korki. Z perspektywy zwykłego obywatela brakuje w takich wydarzeniach namacalnych efektów, które przekładałyby się na lokalne inwestycje czy niższe rachunki. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 18:03 Źródło komentarza: Ważne rozmowy i konkretne decyzje. Za nami 35. Forum Ekonomiczne w Karpaczu Autor komentarza: Obatel Treść komentarza: Cóż każdy jest kowalem własnego losu, tak po ludzku bardzo im współczuję sytuacji w której się znaleźli lecz niestety oni często odmawiają pomocy ponieważ to oznacza życie ''po ludzku'' wśród społeczeństwa bez używek, racjonalnie myślący nie mogą brać spraw w swoje ręce i tworzyć grup ponad prawem bo to też są ludzie!, natomiast jako podatnicy mamo pełne prawo liczyć na to,że będzie to załatwiano systemowo i prawo powinno być równe wobec wszystkich obywateli, jeżeli swoje potrzeby fizjologiczne załatwiamy u kogoś pod oknem to jak zostaniemy złapani wówczas dostaniemy grzywnę jeżeli jej nie zapłacimy to trafimy do aresztu,podobnie jest np. z niszczeniem mienia itd. Może warto się nad tym zastanowić Data dodania komentarza: 12.09.2026, 17:19 Źródło komentarza: Bezdomni. To nie jest sprawa jednostkowa Autor komentarza: Rowerowiec Treść komentarza: Oby się udało 💪!!! Data dodania komentarza: 12.09.2026, 16:56 Źródło komentarza: Drabiński składa wnioski do budżetu powiatu na 2027. Jakie? Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, ale jestem ja i wszelkiej pomocy ci udzielę. Napisałem "producenci torów, podkładów, tartaki...", widzisz d.bilu przecinek? Gdzie id.oto jest napisane, że podkłady są drewniane? Tartaki przy takim wycinaniu drzew mają łatwiejszy dostęp do drzew, bez weryfikacji, które nadają się, żadne pomniki przyrody, tnie się jak leci. Już rozumiesz gł.pku co miałem na myśli? Tak trzeba ci wszystko dosadniej napisać? Powtarzam wskaż mi, w którym miejscu napisałem podkłady drewniane intelektualisto od siedmiu boleści, który ma problem z czytaniem? Zacytuj ten fragment, bo nie widzę? Data dodania komentarza: 12.09.2026, 14:36 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama