Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 17 września 2026 02:31
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Z Ratowic do Afganistanu

Towarzystwo Miłośników Ratowic przedstawia: Bartłomiej Haniszewski to trzydziestoletni mieszkaniec Ratowic, od 10 lat zawodowy żołnierz, lekarz. Na co dzień pracuje w 2 Wojskowym Szpitalu Polowym, a dodatkowo robi specjalizację z chirurgii ogólnej w 4 Wojskowym Szpitalu Klinicznym przy ul. Weigla we Wrocławiu
  • Źródło: Towarzystwo Przyjaciół Ratowic (FB)
Z Ratowic do Afganistanu

Autor: źródło: Towarzystwo Miłośników Ratowic

Podziel się
Oceń

Bartek jest też wielkim fanem sportu - i to bardzo aktywnym fanem. To zresztą tradycja rodzinna. Poza jazdą rowerem, bieganiem i żeglarstwem uprawia sporty zimowe. Pasjonują go także sporty ekstremalne. Koledzy, którzy podzielają te zainteresowania i uczestniczą w różnego rodzaju ekstremalnych zawodach sportowych jak Runmageddon, bieg na Wielką Krokiew (Red Bull 400) czy Survival Race cieszą się, że mają zawsze na miejscu najlepszą, pierwszą pomoc lekarską przy urazach o które w tych sportach nie jest trudno.
Może to ciągłe poszukiwanie ekstremalnych wrażeń i wymaganie od siebie coraz więceji zmotywowało młodego lekarza do podjęcia kolejnego wyzwania, o które go zapytaliśmy.
Bartek Haniszewski właśnie kilka tygodni temu wrócił z ośmiomiesięcznej misji Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, a wcześniej przez pół roku pełnił też służbę na misji UE Sophia na Sycylii.
- Co Cię skłoniło do wyjazdu do Afganistanu?
- Zawsze fascynowało mnie wojsko i medycyna. Po pierwszym roku studiów medycznych pojawiła się możliwość wstąpienia do wojska - i dało się pogodzić i wojsko i medycynę. Tak zostałem lekarzem wojskowym. A misje…? Pojechałem do Afganistanu ze względu na zawód jaki wybrałem. Chciałem poznać trochę bardziej ekstremalne warunki, zdobyć doświadczenie, zobaczyć działanie medycyny pola walki i poczuć adrenalinę. Dla młodego lekarza nie bez znaczenia są też względy finansowe.
W Afganistanie Polski Kontyngent Wojskowy bierze udział w misji Resolute Support, której celem jest doradzanie władzom oraz szkolenie afgańskiej policji i wojska. Poza tym polscy żołnierze wykonują zadania ochrony bazy oraz wsparcie wojsk koalicyjnych. Będąc w Afganistanie trzeba być w ciągłej gotowości na wypadek ataku na bazę. Broń trzeba mieć cały czas przy sobie, hełm i kamizelka kuloodporna muszą być dostępne w czasie do 10 minut. Trzeba wiedzieć gdzie jest najbliższy schron i jakie mam zadania w razie ataku. A ostrzały bazy zdarzały się wielokrotnie, o różnych porach dnia i nocy. A do tego suchy, gorący klimat, kurz, który dostaje się wszędzie.
- Jaką rolę pełni lekarz?
- Jest odpowiedzialny za punkt zbiórki rannych, pierwszą pomoc i ewakuację na wyższy poziom zabezpieczenia medycznego. Na szczęście obyło się bez rannych. Poza tym zapewnia podstawową opiekę zdrowotną polskich żołnierzy i szczepienia oraz profilaktykę. Pod moją opieką było ponad 300 żołnierzy w 9 bazach.
- Czego wymaga się od żołnierzy i lekarzy wyjeżdżających na misję?
- Przede wszystkim zdrowia i odporności psychicznej. Samo przygotowanie do wyjazdu trwa pół roku. W tym czasie żołnierze są szkoleni. Nie ma specjalnych sprawdzianów fizycznych, bo takie mamy w wojsku co roku, ale trzeba załatwić też dużo formalności – certyfikaty szkoleń, SERE, poziom znajomości języka angielskiego, orzeczenie wojskowej komisji lekarskiej, no i na mój etat prawo wykonywania zawodu lekarza.
- Jak wyglądało życie w bazie?
- Mieszkaliśmy w kontenerach, w wydzielonej polskiej części bazy. W bazie byli żołnierze z bardzo wielu krajów. W większości to jednak Amerykanie. Normalne - i tak trudne - życie bazy utrudniała dodatkowo pandemia, bo na przykład posiłki dostawaliśmy tylko na wynos. Właściwie cały dzień spędzałem w pracy w przychodni, z krótką przerwą na obiad. Menu było bardzo zróżnicowane, każdy znalazł coś dla siebie. Po pracy siłownia polowa, bieganie, telewizja, rozmowy z kolegami. Życie w bazie jest dość monotonne, do tego jeszcze tęsknota za domem. Urozmaiceniem były wyloty do innych baz, gdzie byli polscy żołnierze. Latałem tam na badania i szczepienia, z lekami. Ze względu na covid nawet nie było możliwości skorzystania z urlopu na zewnątrz. Byłem jedynym lekarzem na nasz kontyngent, więc zawsze musiałem być gotowy na wezwanie i miałem sporo pracy.
- A Afgańczycy? Czy był czas na kontakty z miejscowymi?
- Niewiele. Nie o wszystkim mogę powiedzieć, ale mieliśmy miejscowych tłumaczy, mieliśmy też kontakt ze sprzedawcami na bazarach, czasem dzieci przychodziły po słodycze.
- Czy powrót do naszych realiów był trudny?
- Pandemia spowodowała, że moja ostatnia misja była długa, nie było mnie ponad osiem miesięcy. W szpitalu, z powodu covida też dużo się zmieniło, wielu rzeczy trzeba uczyć się od nowa, niektóre procedury są zupełnie inne, nie jest łatwo się szybko przestawić. Wracam do pracy w jednostce, do zabezpieczania przylotów wojsk i w szpitalach covidowych, oraz do przerwanej specjalizacji. Mam też zaległości w życiu towarzyskim.
- Mówią, że ciągnie wilka do lasu. Pojedziesz jeszcze na misję?
- Może za jakiś czas. Na razie muszę odpocząć. Nasza misja w Afganistanie już jest na wygaszeniu, większości wojsk NATO do września tam już nie będzie, choć sytuacja nie jest do końca stabilna. Są jeszcze misje w innych krajach, więc… nie mówię nie!
 
Notowała: Beata Jagielska
Wieści Ratowickie 45/2021


Napisz komentarz

Komentarze

cześ 10.05.2021 10:21
Nie rozumiem ludzi którzy decydują się jechać na wojnę za hajs

Kazik 10.05.2021 17:28
czesiu ..... najemnicy

Beata Jagielska 10.05.2021 08:17
Jedna ważna uwaga do redakcji - włąściwa nazwa to Towarzystwo Przyjaciół Ratowic. Pozdrawiam serdecznie. Beata Jagielska

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Jak my mamy wam utrudniać pracę jak wy nic nie robicie. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 17:38 Źródło komentarza: Za utrudnianie strażnikowi pracy mandat 500 zł? Raczej nie u nas Autor komentarza: Referendum Treść komentarza: Oława ma 34 tys mieszkańców, on dostał 5,5 tys głosów w ostatnich wyborach (3 tys głosów mniej niż w poprzednich). Jak 16% to większość, to znak, że powinieneś rozważyć powrót do szkoły podstawowej. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 17:20 Źródło komentarza: Oławski Bike Park - zwycięzca Budżetu Obywatelskiego 2027 Autor komentarza: Wyborca Treść komentarza: Niestety jesteś w mniejszości. Większość Oławian oceniła jego wysiłki pozytywnie, dlatego wybrali go na burmistrza. Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 16:11 Źródło komentarza: Oławski Bike Park - zwycięzca Budżetu Obywatelskiego 2027 Autor komentarza: Wiarus Treść komentarza: To droga powiatowa więc wnioski kierować do Starosty. Przyznam szczerze, że również przydałaby się odnowa drogi do ul. Portowej i w końcu likwidacja tego zwężenia jednokierunkowego. Terenu tam nie brakuje, tam są zakłady więc ulica z prawdziwego zdarzenia by się przydała i nie ma tłumaczenia, że komuś tam przebudowa się nie podoba, to jest miasto, to jest droga publiczna więc parametry ulicy muszą być i wygoda dla każdego a nie tylko dla mieszkańca. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 14:40 Źródło komentarza: List w sprawie Zielnej - do wiceburmistrz Oławy Autor komentarza: * Treść komentarza: A dlaczego uważasz, że ten Bike Park nie będzie użytkowany? Myślę, że i pomysł doby i miejsce również. Żeby tylko wody polskie pozwoliły na tą inwestycję. Jeszcze nie powstał, a ty wyrażasz już jakieś negatywne opinie. To jest właśnie dokładnie inwestycja w zdrowie i bezpieczeństwo młodych ludzi. Sport w przyjaznym środowisku, a nie na betonie, asfalcie i ulicach. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 12:54 Źródło komentarza: Oławski Bike Park - zwycięzca Budżetu Obywatelskiego 2027 Autor komentarza: Pekińczyk Treść komentarza: Nie głosowałem nigdy na Frischmanna i gdyby kandydował ponownie to też na niego nie zagłosuję, więc rozumiem, że teraz zwróci do budżetu tę część wypłaty, którą otrzymał z moich podatków? Data dodania komentarza: 16.09.2026, 11:20 Źródło komentarza: Oławski Bike Park - zwycięzca Budżetu Obywatelskiego 2027
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama