Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 03:16
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Kawa, ciasto, gofry i nie tylko! Nowe miejsce w Rynku

Oława. Gastronomia. Trochę to trwało, ale wreszcie się udało! Ruszył drugi lokal w szklanym pawilonie
Kawa, ciasto, gofry i nie tylko! Nowe miejsce w Rynku
Beata Niepsujewicz (w blond włosach) właścicielka kawiarni i jej pracownica Julia
Podziel się
Oceń

Właścicielka kawiarni przez pandemię i ograniczenia miała sporo problemów. Musiała tymczasowo zamknąć CafeManię, którą przez lata prowadziła pod wieżowcem. - Walczyłam, chciałam utrzymać pracowników - mówi Beata Niepsujewicz. - Ludzie przez pandemię zaczęli się bać, siedzieli w domach, zamawiali tylko na wynos, a ja prowadząc kawiarnię nie mogłam dowozić kawy czy gofrów na wynos. Owszem, byli klienci, którzy cały czas mnie wspierali, ale to nie był zarobek, który pozwoliłby utrzymać lokal, opłacić pracowników i pokryć wszystkie pozostałe koszty. 
Ale nie ma tego złego... Beata jednego była pewna - z pracy w gastronomii nie zrezygnuje, dlatego nie poddała się i z opóźnieniem, ale jednak otworzyła kawiarnię w pawilonie w Rynku. Nie ruszyła jeszcze pełną parą, bo wciąż rekrutuje pracowników, a dwa miesiące temu urodziła drugie dziecko, ale obiecuje, że na wiosnę chce pozytywnie zaskoczyć mieszkańców. - Będę się starała, aby w końcu w Oławie było coś innego - mówi tajemniczo. - Jeszcze nie chcę do końca zdradzać swoich planów, ale powiem tyle, że jeszcze nie rozwinęłam w pełni skrzydeł.
Na co w takim razie możemy liczyć teraz? To przede wszystkim kawa, herbata, soki, ciasto, i wkrótce gofry (słone i słodkie), sałatki, lody, cocktaile, mleczne szejki, desery, drinki i mocniejsze alkohole. Na wiosnę będą też śniadania - m.in. owsianka, bajgle, kanapki. Beata podkreśla, że chce stworzyć bardzo dobry zespół pracowników. - Szukam ludzi odpowiedzialnych, uśmiechniętych, zaangażowanych, którzy jak przyjdą, to już zostaną, a nie tylko do pierwszej wypłaty. Zależy mi na osobach, które chcą pracować. Wciąż prowadzę rekrutację. Wiem, że uda się znaleźć odpowiednich ludzi, którzy w przyszłości będą też obsługiwać drugi punkt pod wieżowcem. 
Beata mówi, że znów chce otworzyć CafeManię. To ma być nowe życie, nowy pomysł, zmieniona aranżacja i dodatkowe menu. Na razie jednak skupia się na lokalu w centrum.
- Jak wystartowałam w Walentynki - mówi - to trochę gryzły mnie wewnętrzne ambicje, bo jednak na razie ruszyłam z takim minimum, czyli kawą i ciastem, a chciałam od razu pełną parą i obawiałam się, od razu pojawiło się w głowie "kurczę, co pomyślą inni, to trochę za mało", a tymczasem usłyszałam od klientów: "pani Beatko, jest dobrze, ważne, że już jesteście, że można się dobrej kawy napić!". Staram się dawać z siebie 200%, więc jak szkolę kogokolwiek do pracy,  to po to, aby wyniósł z tego 100%. Skupiam się przede wszystkim na kawie i chcę, żeby pracownik, który obsługuje profesjonalny ekspres, zrobił kawę jak należy. Bo wiem, że większość ludzi ekspresy ma w domach, ale chciałabym, żeby tutaj poczuli coś wyjątkowego, wracali i mówili "pani Beatko, ta kawa co zawsze". To ma zawsze smakować jak najlepiej i zawsze tak samo. Trzeba pamiętać, że tu nie tylko liczy się dobrej jakości kawa, ale też cały sprzęt, poziom zmielenia ziaren, ubicia ich, temperatura wody i dłonie, które to robią.
Jednym z warunków przystąpienia do przetargu na najem pawilonu była - oprócz gastronomii - organizacja wydarzeń artystycznych. W tej materii Beata chce współpracować z sąsiadką z drugiego lokalu, jest też w kontakcie z Centrum Sztuki, biblioteką, zna młode talenty, więc liczy na współpracę. - Chcę, żeby Rynek, który już wygląda bardzo fajnie, zaczął w pełni żyć - mówi. - Chciałabym, żeby mieszkańcy odwiedzali to miejsce z wielką chęcią i żeby miasto było dumne z tego, a ludzie, którzy na początku hejtowali, przekonali się że może być fajnie.
A co z nazwą? Jeszcze nie ma! Beata i jej mąż, który również mocno zaangażował się w prowadzenie lokalu, toczą burzliwe dyskusje, był nawet pomysł na hiszpańską nazwę, ale... to nie do końca przypadło im do gustu, dlatego właścicielka nie wyklucza, że o pomoc w wyborze poprosi mieszkańców. O czym marzy? Przede wszystkich o tym, żeby jej i najbliższym dopisywało zdrowie, a pandemia przestała dyktować warunki i życie wróciło do normy. Jest jeszcze jedno: - Marzę, żebym miała czas być matką i kobietą prowadzącą biznes, bo nie jest łatwo, praca w gastronomii jest bardzo ciężka.

Agnieszka Herba [email protected]


Cały czas kompletujemy kadrę, dlatego jeszcze nie jesteśmy otwarci w weekendy, ale wkrótce to się zmieni - zapewnia właścicielka. - Teraz jesteśmy otwarci od poniedziałku do piątku od 12.00 do 18.00. Od wiosny chcemy ruszyć już pełną para!


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama