Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 14 września 2026 08:58
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Piękny gest. Pół zysku ze sprzedaży obrazów na pomoc Ukrainie

- Nie tak miała wyglądać nasza Europa. W obliczu wydarzeń ostatnich dni, powiedzmy to wprost, wojny jaka ma miejsce w Ukrainie, nie potrafię przejść obojętnie - pisze malarka, na której wernisaż zapraszamy 3 marca. I deklaruje: - 50% zysków ze sprzedaży moich obrazów w miesiącu marcu przeznaczę na pomoc Ukrainie
Podziel się
Oceń

Wie, że to trudny czas. Wie też, że zaprosiła wszystkich na wernisaż swoich prac do Galerii Oko, bo przecież tworzy, pracuje i chce się tym dzielić. Tym razem także z Ukraińcami.
- Drodzy, w obliczu wydarzeń ostatnich dni, powiedzmy to wprost, wojny jaka ma miejsce w Ukrainie, nie potrafię przejść obojętnie - pisze Ewa Mróz, oławska malarka. - Wiem, że Wy również. Nie taki był plan. Nie tak miała wyglądać nasza Europa. Być może jesteście tu ze mną i chcieliście odetchnąć od natłoku informacji. Będzie tak, obiecuję. Niemniej nie potrafię nie mówić, siedzieć cicho i udawać, że nic się nie stało. Nie potrafię też siedzieć bezczynnie.
To bardzo prozaiczne i mało ważne w obecnej sytuacji, ale nie tak miała również wyglądać przedpremiera, premiera, wernisaż moich obrazów. Inaczej to sobie wyobrażałam. Życie pisze swoje scenariusze. A ja postanowiłam zatem dopisać swój rozdział. Podjęłam decyzję, że 50% zysków ze sprzedaży moich obrazów w miesiącu marcu przeznaczę na pomoc Ukrainie. Wiem, że już dziś każdy sporo z nas pomógł. Wiem też, że to jest maraton, a nie wyścig i konsekwencje tej wojny będą jeszcze długo odczuwalne dla narodu Ukrainy, a nasza pomoc powinna być długofalowa. Udowodnijmy zatem, że sztuka może pomagać i weźmy sprawy w nasze ręce.

*

A to fragment rozmowy z Ewą Mróz, jaki jutro ukaże się w papierowym wydaniu "Gazety Powiatowej":

- Mieszka pani obecnie w Oławie, ale pochodzi....

- ...z Bystrzycy, gdzie chodziłam do podstawówki. Potem było oławskie LO na pl. Zamkowym, następnie studia, ale wcale nie plastyczne. Ukończyłam budownictwo na Politechnice Wrocławskiej, jestem więc magistrem inżynierem budownictwa...

- Budownictwa?

- Chciałam studiować projektowanie wnętrz na Akademii Sztuk Pięknych, potem architekturę na Politechnice, ale zabrakło mi punktów, więc ostatecznie wybrałam budownictwo. Moją specjalizacją na studiach inżynierskich były mosty, a na magisterce drogi i lotniska. I faktycznie przez 2 lata po studiach pracowałam na budowach jako inżynier, gdzie w praktyce mierzyłam się z wiaduktami czy mostami.

- A gdzie w tym wszystkim malarstwo?

- Zawsze coś malowałam, jakoś mi to wychodziło, ale nie uważałam, aby to było coś  wyjątkowego. Tak na poważnie zaczęło się 5 lat temu w Niemczech.

- Skąd się pani tam wzięła?

- Dwa lata wcześniej wyjechałam do przyszłego męża, do Holandii. Stamtąd przeprowadziliśmy się do Niemiec, gdzie zaczęła się moja przygoda z malarstwem. W sumie przez 7 lat żyliśmy między Holandią a Niemcami, co było związane z pracą męża. O tym, że wróciliśmy do Polski zadecydowały względy rodzinne - mamy dwójkę małych dzieci, a że dziadkowie żyją w Bystrzycy, więc...

- Wróćmy do malowania.

- W 2017 roku, w Niemczech, zaczęłam malować z dnia na dzień. Byłam wtedy sfrustrowaną mamą małego dziecka, w nowym kraju, nieznającą nikogo. Potrzebowałam przestrzeni dla siebie. Nie chciałam być definiowana tylko jako dobra matka, żona i kucharka, to mnie w pewien sposób przytłaczało, bo zawsze byłam kobietą, która chciała odnosić sukcesy. Gdy pracowałam na budowie, to czułam, że to jest w pewnym sensie sukces, bo to przecież raczej męskie środowisko, a daję sobie radę. Gdy dziecko szło spać, ja zaczynałam malować. To była moja przestrzeń. Raz wrzuciłam jeden z pierwszych obrazów na Facebook i znajomy skomentował, że tak to każdy potrafi. Wtedy pomyślałam sobie, że mnie stać na więcej. Klasyczne "To ja ci pokażę!". Zaczęłam malować dzień w dzień. Wiedziałam, że umiem, i że potrafię więcej, choć jestem samoukiem. Moim marzeniem jest pójść na ASP, ale obecnie rodzina jest najważniejsza i ciężko byłoby mi to pogodzić.

- Kto kupił pierwszy obraz?

- Gdy miałam ich już na koncie kilkanaście, okazało się, że moja niemiecka sąsiadka, Polka, chce jeden z nich kupić. Potem inni znajomi. Zaczęłam je sprzedawać, uwierzyłam w siebie. Dziś maluję zawodowo. To moja podstawowa działalność. Każdego dnia pracuję by moja marka artystyczna się rozwijała i przynosiła większe zyski. Rocznie sprzedaję kilkanaście obrazów. Kiedyś myślałam, że bycie malarzem to tylko malowanie, ale prawda jest taka, że malowanie to 20% działalności, bo sama siebie muszę promować, nauczyć się pisać, montować filmy, robić zdjęcia, działać w social mediach, co jest dosyć wymagające, a ponadto wysyłać mnóstwo maili i ofert współpracy. To również nauka marketingu, sprzedaży, poruszania się w świecie sztuki. To zabiera dużo czasu. W ciągu ostatniego roku założyłam swój sklep internetowy z obrazami, stronę internetową, zaczęłam pisać regularnie newsletter. Jest tych małych, dużych sukcesów całkiem sporo. W Oławie współpracuję ze Stowarzyszeniem Tęcza - gdzie prowadziłam warsztaty malarstwa, które od marca wracają. Teraz podjęłam współprace ze znanym producentem tapet z Wrocławia i w czerwcu będzie premiera kolekcji tapet z moimi obrazami, z czego jestem dumna. To dla mnie wyróżnienie. Firma ma linię "arte", jest tam kilka artystek, teraz będą jedną z nich. Planuję również warsztaty z malarstwa dla oławian.

- Miała już pani wystawy swoich prac?

- W Holandii cztery, dwie w Warszawie, w tym jedną indywidualną w Kinotece, ale w Oławie to będzie moja pierwsza wystawa. Jestem niesamowicie podekscytowana, bo wszyscy moi znajomi i rodzina wiedzą, że maluję obrazy, ale nikt ich nigdy nie widział na wystawie.

- Co zobaczą? 

- Od jakiegoś czasu maluje obrazy seriami. Wystawa nazywa się Cztery Pory Roku, i to będą cztery serie obrazów inspirowanych zmieniającą się naturą. Na wystawie premierę będzie miała seria letnia. To wspomnienie lata 2021.

- Jak nazwać to, co pani maluje?

- To jest abstrakcyjny pejzaż w nowoczesnym wydaniu. Widać, że jest to natura, ale nie jest ona oczywista...

*

Cała rozmowa w jutrzejszym wydaniu "Gazety Powiatowej" - do kupienia na terenie powiatu oławskiego.

 



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: * Treść komentarza: Brawo dla pana radnego. Też liczę na reakcję UM i burmistrza. Data dodania komentarza: 13.09.2026, 23:34 Źródło komentarza: Radny Gawlas zachęca: - Warto teraz zajrzeć do projektu... Autor komentarza: * Treść komentarza: Musisz iść i zapytać w urzędzie lub ratuszu. Skąd ja to mogę wiedzieć? Nie mam ani dostępu ani kontaktów takich. Przecież to ty napisałeś, że nic nie zrobili i że inni włodarze już, a nasz nie. Więc to ty masz tą wiedzę. Data dodania komentarza: 13.09.2026, 23:33 Źródło komentarza: Radny Gawlas zachęca: - Warto teraz zajrzeć do projektu... Autor komentarza: Mieszkaniec gminy Treść komentarza: Pan Gawlas prawdopodobnie jako jedyny z radnych miasta zainteresował się tym co planuje wójt. Osobiście widziałem go na zebraniu w Stanowicach i nie był tam biernym słuchaczem. Liczę, że miasto przeanalizuje jakie zagrożenia dla mieszkańców Oławy niesie za sobą projekt planu w tym kształcie i też wniesie uwagi. Data dodania komentarza: 13.09.2026, 21:23 Źródło komentarza: Radny Gawlas zachęca: - Warto teraz zajrzeć do projektu... Autor komentarza: * Treść komentarza: Jest takie powiedzenie:„mów głupiemu że on głupi a on dalej głupi”. To tak a pro po wmawiania staremu facetowi takiemu jak ja, że jest kobietą. Więc kolego po pierwsze, myślisz, że jak zmienisz nick to już nikt nie pozna kto pisze? A po drugie, ja wiem że inteligencja nikt ci nie dorówna, ale pokaż i zacytuj, gdzie jest jakikolwiek hejt? Ktoś tak inteligentny jak ty, nie odróżnia hejtu od polemiki? Data dodania komentarza: 13.09.2026, 20:36 Źródło komentarza: Radny Gawlas zachęca: - Warto teraz zajrzeć do projektu... Autor komentarza: Koleżanka Treść komentarza: O jest pani hejtująca wszystkich i wszystko co mogłoby być na niekorzyść urzędu w którym pracuje. A sama nie robi nic, nawet podstawowych obowiązków nie wykonuje należycie. Nawet koleżanki już mają jej dość. Zaraz zacznie się jak zwykle wypierać że to nie ona. Data dodania komentarza: 13.09.2026, 19:15 Źródło komentarza: Radny Gawlas zachęca: - Warto teraz zajrzeć do projektu... Autor komentarza: * Treść komentarza: Po pierwsze, nigdy nie startowałem w żadnych wyborach. A po drugie, to już kolejny budżet w tej kadencji Rady Powiatu, a pierwsze wnioski. Nie bądź za mądry w temacie, że budżet tworzy się raz w roku. Nawet ktoś tak inteligentny jak ty to wie. Data dodania komentarza: 13.09.2026, 19:00 Źródło komentarza: Drabiński składa wnioski do budżetu powiatu na 2027. Jakie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama