Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 marca 2026 23:12
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Tajemnice baraków nad stawem

Jelczański staw, z którego brano piasek do budowy zakładów Kruppa – nazywany był pierwszym, bo dalej w lesie są jeszcze dwa – od dawna rozbudzał wyobraźnię.
Podziel się
Oceń

W wielu miejscach internetu miłośnicy tajemnic dają temu upust. Ktoś słyszał, że staw jest głęboki na 25–30 metrów, a w czasie II wojny światowej budowano tam barki, które potem transportowano nad Odrę, więc na dnie do dziś mogą one leżeć zatopione po ucieczce Niemców. W sieci można znaleźć także opowieści o tym, jak w latach 60. do stawu wpadł radziecki samolot szkoleniowy, a jego szczątki do dziś są w głębinach. Gdzieś wyczytałem, że w latach 90. ktoś odnalazł na dnie arsenał pocisków artyleryjskich, które szybko trafiły do ogniska i było wielkie „bum”. Słyszałem wiele opowieści o jeńcach, rozstrzelanych w piaskowni, zanim stała się ona stawem. Ich ciała Niemcy mieli pozostawić na dnie.

Jak było naprawdę i jakie tajemnice skrywa jelczański staw?
– Jelczańskie stawy były typowymi wyrobiskami piasku i żwiru do wytwarzania betonu na potrzeby budowy fabryki oraz jako podbudowa i wypełnienie – mówi Przemysław Pawłowicz, popularyzator, miłośnik i znawca lokalnej historii. – Potrzebne były ogromne ilości piasku, bo Krupp budował swą fabrykę na podmokłym terenie, który trzeba było podnieść. Wyrobiska odkrywkowe nie mogły być zbyt głębokie nie tylko z powodu wód gruntowych, również z powodu organizacji transportu, a wtedy to był głównie transport wąskotorowy – wagoniki z piaskiem musiały z wyrobiska po prostu wyjechać.
Pod budowę zakładów trzeba było podnieść teren nawet 5–6 metrów. Dlaczego aż tyle?
– To był teren niski, zalewowy, nazywany przez miejscowych Dobrami Konarskimi – tłumaczy Jerzy Urbaniak, znawca lokalnej Ten schron stoi praktycznie na plaży, więc nie da się go nie zauważyć. – Były to nieużytki, na których wypasano owce i konie. Głębokość pierwszego stawu dochodzi dziś do 11 metrów, więc nie ma mowy o 20 metrach, tym bardziej o 30. 

– Pierwszy, drugi i trzeci staw oraz ten w Miłoszycach powstały w wyniku wydobycia piasku pod budowę fabryki zbrojeniowej Kruppa-Berthawerk – potwierdza Wojciech Połomski, miłośnik lokalnej historii, autor książek o historii Jelczańskich Zakładów Samochodowych.
– Ze wspomnień więźniów wynika, że praca w wyrobiskach była bardzo ciężka. Niemcy planowali transport piachu z pierwszego stawu na plac budowy kolejką wąskotorową. Położyli nawet tory. Niestety, nic z tego nie wyszło, bo lokomotywka szybko się popsuła i wózki z piachem nadal wypychano z wyrobiska ręcznie. Jak wspominał jeden z więźniów, w pewnym momencie prac natrafiono na duże skupisko wód gruntowych, które w bardzo szybkim tempie zalały wyrobisko grzebiąc żywcem wielu więźniów. O żadnych barkach nigdzie nie ma mowy. 

Połomski pamięta za to, jak na początku lat 80. utopił się w pierwszym stawie chłopak z OHP, który mieszkał „na hotelu”. Płetwonurkowie, którzy go szukali, rozmawiali między sobą i z tego, co udało mu się usłyszeć, jeden z nich znalazł na dnie wagoniki i fragmenty torów. To było przy brzegu, po tej stronie, gdzie jest cmentarz.

– Widziałem kiedyś zdjęcie lotnicze tego stawu sprzed kilkunastu lat, zrobione wczesną wiosną, czyli przed sezonem – mówi Połomski. – Doskonale widać na nim pod powierzchnią wody usypaną groblę, rozpoczynającą się od tzw. dzikiej plaży, a sięgającą poza połowę stawu. 
Ten opis zgadza się z tym, co pokazuje zdjęcie lotnicze z 8 sierpnia 1944 roku, które niedawno pozyskał wrocławski oddział Instytutu Pamięci Narodowej z amerykańskich archiwów NARA. Najciekawszy na tej fotografii jest jednak kompleks regularnie ułożonych budynków – dokładnie tu, gdzie od kilkudziesięciu lat istnieje ośrodek rekreacyjny – dawniej należący do Jelczańskich Zakładów Samochodowych, obecnie gminny...

 

Chcesz poznać całą tę historię i więcej podobnych o tajemnicach lokalnej historii? O leśnym poligonie i kilku schronach ułożonych w linii prostej? 

Znajdziesz to wszystko w IV tomie książki "INNI ludzie powiatu oławskiego" - premiera już 3 czerwca w Oławie, w bibliotece Koronka - Rynek, ratusz, II piętro, godz.18.30. Tam będzie można też po raz pierwszy kupić nową książkę (245 s.) - w okazyjnej cenie 40 zł.

 



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama