Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 03:29
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Geniu z Bystrzycy wraca

Wznowiliśmy pierwszy tomu książki "INNI ludzie powiatu oławskiego" z reportażem "Wielkolud z Bystrzycy". Mamy też nowe zdjęcia popularnego niegdyś Gienia, które otrzymaliśmy od - uwaga, bo to skomplikowane - pana Mateusza, wnuka bratowej Eugeniusza Taracińskiego. Dziękujemy Nowe wydanie będzie dostępne podczas promocji IV tomu - Oława, Rynek, ratusz
Geniu z Bystrzycy wraca
Oława. Promocja książki "INNI ludzie powiatu oławskiego"
Podziel się
Oceń

Fragment reportażu Jerzego Kamińskiego z 2015 roku: 

 

Grób na bystrzyckim cmentarzu ma zwykły, dwumetrowy, a on miał przecież 228 cm! Gdyby żył, nadal byłby najwyższym Polakiem

 

- Panie, co to było z tą trumną! - wspomina jego bratowa, Józefa Taracińska. - Jak się dowiedziałam, że zmarł, zwróciliśmy się do "Jelcza" o pomoc. Tam mówią, że nie bardzo. No to my do Oławy. Też nie. To do Brzegu. I znów nie. Ostatecznie trumnę zrobił "Jelcz", ale jakaś licha była. Jak ściągaliśmy z samochodu, to od spodu deska odpadła. Baliśmy się, że Gienia zgubimy.
Trumna miała 2,5 metra, więc i grób miał być wielki. Tak chcieli najbliżsi. Ale z firmy pogrzebowej pokręcili głową, że trzeba by specjalne formy robić i dodatkowo zapłacić. Ostatecznie postawiono nagrobek standardowy.

 

Rósł i rósł

 

Prawie nikt o tym nie wie, że kiedyś coś go naszło i zaczął pisać książkę. To miało być wspomnienie o wielkim człowieku. Czyli o nim. Pierwsze zdanie brzmiało: - Ja, Eugeniusz Taraciński, przyszedłem na świat w 1928 roku w Herawcu koło Kamionki Strumiłowej...
Co było dalej, nikt nie wie. - Panie kochany, to nie miało żadnego sensu - wspomina bratowa. - Co zdanie, to kończył, że o tym napisze w dalszym ciągu swojego pisma. Może z osiem stron zapisał i zniechęcony przestał. Nic z tego nie było.
Jak wielki się urodził, nikt już nie pamięta. Rodzina wspomina tylko, że gdy szedł do pierwszej komunii i tata poprosił Żyda w sklepie, aby dał mu garnitur dla syna, to już wszyscy wiedzieli, że musi brać jak dla dorosłego. A syn dalej rósł.
Tata miał trzy żony, więc Gieniu miał sporo rodzeństwa - dwie siostry i trzech braci. Ale same "mikrusy". Jeden brat mierzył 174 cm, siostra 158, pozostali podobnie.
Po wojnie wraz z rodziną trafił najpierw do Sanoka, a potem do Bystrzycy pod Oławą. Miał za sobą parę klas, a ponieważ był silny, od razu wziął się do pracy. Najpierw w miejscowym nadleśnictwie, gdzie przy wyrębach mocno nadwerężył kręgosłup, potem trafił do Jelczańskich Zakładów Samochodowych, na lakiernię. Chwalili go, bo wysoki, więc mógł malować bez drabiny. Był czas, że zajmował się bieleniem domów w Bystrzycy.
- Był spokojny, opanowany, grzeczny, nie widziałem, aby się kiedyś zezłościł - wspomina jego niemal równolatek, dziś 82-letni Władysław Herba z Bystrzycy. - Był taki raczej flegmatyczny, nie chciał nikomu dokuczyć, wolał się usunąć.
O jego sile krążyły legendy. Jak w barze wybuchała awantura, wystarczyło powiedzieć: "Idziemy po Gienia!" i od razu się uspokajali. - Pracował w lesie z moim ojcem, a jak kiedyś traktor się zakopał, to on sam jeden go wyciągnął, tylko wtedy się przerwał - wspomina Waldemar Dawidowicz z Miłoszyc, były mieszkaniec Bystrzycy. - Czasami pijaków z knajpy wynosił po jednego w każdej ręce. Silny był pieruńsko, ale to był złoty człowiek.
Z roku na rok Geniu czuł się coraz gorzej, zaczął jeździć do lekarzy. - W 1956 przywieźli go z zakładu karetką - wspomina pani Józefa. - Potem mu przeszło, więc jeszcze pracował, ale przeszedł do szatni, miał robotę siedzącą. Do szpitala jednak często jeździł.
Bratowa wspomina, że do dziś nie odzyskała poduszki, jaką kiedyś musiała dać do auta, bo drzwi w karetce nijak zamknąć się nie dało.
Pod koniec życia Geniu nie chciał być dla nikogo obciążeniem, więc na jakiś czas przeniósł się do Jelcza, gdzie zamieszkał w hotelu robotniczym. Do końca, a żył tylko 50 lat, choć był na rencie, chodził o własnych siłach.

Cały tekst TUTAJ:



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Żeby mu tylko życi nie rozerwało od tego przeczyszczenia. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 21:12 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera Autor komentarza: Bober Treść komentarza: Od jak dawna pani Joanna zbiera w miłoszyckim lesie grzyby? Nie dla siebie pytam, a w imieniu fauny w tego lasu. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 20:27 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: Głowa Treść komentarza: Kolejna kompromitacja oławskiej policji i oławskiej prokuratury. Trzeba pogonić tych niedouczonych pseudoprokuratorów oławskich do tarcia chrzanu, a nie do poważnej pracy. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 19:25 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Jak robili niedawno u nas w Chrząstawie drogę przecinającą las do Chrząstawy, to jakoś nie protestowaliście. Napiszcie wprost. Zależy wam, by pociągi nie jeździły w pobliżu waszych domów, które jak budowaliście, to nie zależało wam na przyrodzie. W d.pie macie las i ochronę przyrody. Wam zależy jedynie na was samych. Ale fakt faktem, że inwestycja średnio potrzebna, by nie powiedzieć wcale. Będą wycinać, wycinać, aż przyjdzie czas, że nie będzie już co wycinać. Firmy budowlane naciskają, producenci torów, podkładów, tartaki, spółki kolejowe, one na tym zarobią sporo pieniędzy, więc lobbują u polityków, premiera, pewnie i samorządy, wójtowie dostają mocne argumenty, by nie sprzeciwiali się. Fakt jeden plus, że podróż do Warszawy skróciła by się, ale już obecnie pociągi jeżdżą szybko, naprawdę czy warto tak dewastować przyrodę, by być szybciej o te dwie godziny w Warszawie? Chyba nie. A muszą być to proste tory, by pociągi rozwijały maksymalną dużą prędkość, więc żadnych kompromisów środowiskowych by nie było, im bardziej prosto, tym szybciej. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 19:12 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: GENIUSZ Treść komentarza: Kiedy ktoś myśli inaczej niż on, to według geniusza - idiota i koń. Dyplom? Nie trzeba. Doświadczenie? Po co? Wystarczy przekonać , że jest się pomocą. A kiedy mu życie pokaże wyniki, winni są wszyscy - koledzy, przypadki i statystyki. I tak geniusz codziennie się trudzi...... Bo prawdziwy geniusz -rzecz niesłychana najwięcej o sobie gada. W głowie echo, a mina jak z bajki. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 18:41 Źródło komentarza: 9:7 dla przewodniczącego Mazurka Autor komentarza: Mayhem Treść komentarza: Nie strasz gościa lekarzem, wiesz że podnieśli o 100 zł ceny za wizytę. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 18:12 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama