Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 16:44
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Z Oławy do Poznania - rowerem! A wy co robiliście w wolny poniedziałek

Krzysztof Pruciak na naszych łamach gościł wiele razy. Znamy go z zamiłowania do biegania, ma ksywkę "Biegowy Patol", ale wiemy, że tak samo jak sport, kocha pomagać. Wiele razy brał udział w akcjach charytatywnych, również sam je organizował. Udowadniał, że łącząc pasję z dobrym sercem można naprawdę wiele. Znajomi mówią o nim, że jest nieźle walnięty, ale w pozytywnym znaczeniu. Ma różne szalone pomysły, które uwielbia realizować
Z Oławy do Poznania - rowerem! A wy co robiliście w wolny poniedziałek

Autor: https://www.facebook.com/BiegaczWariatTatoMazKucharzMilosnikGorITrailu

Podziel się
Oceń

Jeden z nich wcielił w życie 15 sierpnia - w świąteczny poniedziałek. Wyzwanie, które sobie rzucił miał podjąć wspólnie ze znajomymi, ale.... ostatecznie pojechał sam! - W niedzielę wieczorem wszyscy się wysypali - covid i inne powody - pisał na swoim profilu FB. - Mnie to oczywiście nie zatrzymało, wręcz przeciwnie - sam pojadę, a co! Biegałem wielokrotnie kilkanaście godzin różne ultra - także dla głowy to żaden kłopot. Biegowo ze mnie "samotny wilk". Rowerowo jak widać też.  Krzysztof swoją wyprawę krótko relacjonował na Facebooku na profilu Biegowy Patol.  Wyruszył skoro świt w poniedziałek i rowerem pokonał 269 km! Zajęło mu to nieco ponad 13 godzin. Jechał m.in. przez Dolinę Baryczy. Urzekały dzikie miejscówki, które pokazywał na zdjęciach. - Fantastyczny track, polecam pojechać śladem Patola.... Może nie na raz, a na 2-3 dni - pisał. - Lasy, łąki, Dolina Baryczy, Dolina Warty... Coś pięknego. Dziś rano czuję się fantastycznie - nie boli tak jak po bieganiu - szczerze, gdyby była ekipa to pojechalibyśmy dziś do Kołobrzegu.... samemu średnio się chce. Krzysztof jest już w domu, wrócił pociągiem i na pewno... planuje kolejny szalony wypad. Warto wziąć z niego przykład i spróbować wyznaczyć sobie cel na jakaś ciekawą wycieczkę. Oczywiście na miarę swoich możliwości, nie musicie od razu jechać 270 km w jeden dzień, ale wszystko jest lepsze niż bezczynne siedzenie  w domu. W 2020 roku w papierowym wydaniu opisywaliśmy historię "Biegowego Patola". Po krótce ją przypominamy. Warto przeczytać i brać przykład...  "Krzysiek od dziecka interesował się sportem, bo ten zawsze był w jego rodzinnym domu na Śląsku. Gdy w 2012 przeprowadził się do Oławy,  założył rodzinę i zaczął pracować w koncernie na sport zabrakło czasu. Na efekty siedzącego trybu życia nie trzeba było  długo czekać. Z około 70 kg wagi zrobiło się 99 kg. I nie wiadomo, jak to by się potoczyło dalej, gdyby nie pękły mu jeansy. - Były z dobrej firmy, całkiem nowe, więc bardzo się zdziwiłem, gdy schylając się nagle pękły - opowiada. - Poszedłem je zareklamować. W sklepie uznali reklamację i sprzedawczyni podała mi nowe spodnie. Poszedłem do przymierzalni. Włożyłem, a to jakieś getry. Pomyślałem pewnie się pomyliła i dała mi mniejszy rozmiar. Okazało się, że niestety nie. Chciała mi dać większe, ale uznałem, że to nie rozmiar spodni wymaga zmiany. Zaczął biegać. Najpierw pół godziny wieczorem po powrocie z pracy. Z czasem coraz częściej i na dłuższych dystansach. Determinacja w walce z nadwagą przerodziła się w pasję. Dwa dni przed 30 urodzinami wystartował w pierwszym biegu na 10 km w górach. Nie było łatwo. Bieganie po górach okazało się jednak tym, co kręci go najbardziej. Tak też powstał  jego funpage "Biegowy Patol". - Z tą nazwą to też ciekawa historia - śmieje się Krzysiek. - Moja historia inspiruje wielu ludzi, którzy chcą się wziąć za siebie i zgubić kilogramy. Czasem do mnie piszą i proszą o rady. W ten sposób poznałem też wielu biegaczy-amatorów. Pewnej niedzieli umówiłem się z kolegą, że pojedziemy razem pobiegać w góry. Czekałem na niego na stacji benzynowej. Było wcześnie rano. Nagle podeszło do mnie kilka osób, wracających z imprezy i pytają co tak wcześnie rano w niedzielę robię sam na stacji benzynowej? Odpowiedziałem, że umówiłem się tu z kolegą, który ma po mnie przyjechać, bo wybieramy się w góry, żeby pobiegać.  Wtedy jeden zaczął się śmiać i mówi: "To jakiś patol". Pomyślałem, że skoro żule nazywają mnie patolem, to chyba coś w tym jest i tak powstał mój funpage "Biegowy Patol" - gdzie opisuję, pokazuję swoje sportowe zmagania i zachęcam do tego innych.

Więcej zdjęć z wyprawy do Poznania poniżej i na profilu Krzyśka https://www.facebook.com/BiegaczWariatTatoMazKucharzMilosnikGorITrailu

(AH)

 



Napisz komentarz

Komentarze

Działkowicz 16.08.2022 21:28
Waliłem bańkę na działce

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Coś się Wam ta konstrukcja nie udała. Teren ogrodzony taśmą. Rozbierzcie to bo śmiech na sali . Do tragedii nie daleko . Taśma wszystkich nie zatrzyma , a stos w każdej chwili może runąć. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:55 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Najlepiej iść do CZARNEJ mafii oni za co łaska wszystko przyklepią nawet rozwód po 20 latach małżeństwa jak u pana Jacka Kury. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:48 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Gość Treść komentarza: To nie autostrada to wyrób autostradopodobny. Jak budowali to krzyczeli trzymaj Antek ścianę idziemy po kasę na uja trzeci pas. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:43 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama