Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 01:43
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Kino "Odra" jakie zapamiętałem

- Do kina "Odra" miałem stosunkowo blisko - wspomina Zbigniew Jakubowicz. - Z uwagi na to, że mieszkałem przy ul. Brzeskiej w Oławie, wystarczyło przejść podwórko, potem fragmentem ulicy Tadeusza Kościuszki, Browarnianą (gdzie niegdyś też było kino), następnie przez tzw. Górkę, by znaleźć się na Młyńskiej...
Kino "Odra" jakie zapamiętałem
Zbyszek Jakubowicz we współczesnym kinie Odra z córką Moniką i 5-letnim wnuczkiem Filipkiem na seansie "Zabawy Bolka i Lolka 2D". Jak powiedział mu wnuczek - dziadek, było super! To już chyba rodzinna tradycja... Wyżej oryginalne fotele z kina "Odra" z Izby Muzealnej Ziemi Oławskiej. Niestety, bez określonego rzędu, za to z kolejnymi numerami siedzisk: 13, 14 i 15
Podziel się
Oceń

Od najmłodszych lat do kina chodziłem w towarzystwie mamy Marii (1928-2021), która po śmierci mojego taty Józefa (1918-1973) starała się jak mogła, aby zapewnić mi jakąś rozrywkę. Najczęściej były to popularne niedzielne poranki, na które z czasem chodziłem już sam, a później przyprowadzałem na nie dzieci starszego rodzeństwa. Niedawno, po zgoła 50 latach, znów byłem na "poranku" w Odrze  na seansie "Zabawy Bolka i Lolka 2D" (nie jak dawniej o 9.00, lecz o 15.15). Tym razem z córką Moniką i 5-letnim wnuczkiem Filipkiem. Jak powiedział wnuczek - dziadek, było super! To już chyba rodzinna tradycja...

Z dzieciństwa zapamiętałem, jak po powrocie do domu mama odpytywała mnie z obejrzanego filmu i niejednokrotnie "podpuszczając mnie" pytała, że pewnie w kinie siedziałem w ostatnim rzędzie. Odpowiadałem wówczas, że oczywiście jak zwykle siedziałem w pierwszym, a od oglądania bolały mnie oczy...

Miałem też przygodę związaną z kinem, kiedy wraz z mamą i towarzyszącą jej koleżanką zostałem zabrany na "Potop" w reżyserii Jerzego Hoffmana. Podczas seansu rozchorowałem się. Źle się czułem, dostałem gorączki i nie mogłem doczekać się końca filmu. Mama najwyraźniej nie zdając sobie sprawy z zaistniałej sytuacji, chciała obejrzeć film z dynamiczną akcją w całości, myśląc zapewne, że się najzwyczajniej nudzę. Dla mnie były to swoiste katusze, które zapamiętałem na długie lata.

W rodzinnych opowieściach zachowała się też anegdota o tym, jak moje dwie dużo starsze siostry: Danuta i Teresa wybrały się do kina "Odra" na seans dla dorosłych. Pełnoletnia i niższa Danuta nie miała przy sobie dokumentu tożsamości, więc została przez obsługę kina odprawiona do domu - wyższa i niepełnoletnia Teresa weszła bez problemu.

Z ogromnym sentymentem wspominam tamte minione czasy związane nie tylko z ciekawym filmem, ale także jako miejsce spotkań, imprez dla dzieci, wszelkiej maści kabaretów, koncertów i recitali. Dla mnie to było takie kino retro, bez cyfrowej jakości, bez czystego dźwięku i ulepszeń, gdzie przed filmem puszczano Polską Kronikę Filmową i gdzie można było usłyszeć brzęk starej taśmy i trafić na zerwane klatki filmu. W pamięci utkwił specyficzny klimat tego miejsca, wystrój poczekalni ozdobionej mozaiką, portretami znanych aktorów i plakatami filmowymi. Do dziś przed oczami mam także przesympatyczną bileterkę panią Bronisławę Furmańską, pełną widownię, charakterystyczne ciemnozielone fotele i sklepik pełen pyszności, gdzie można było kupić oranżadę, czekoladę z orzechami, popularne brzeskie "kamyczki" czy niesamowitą galaretkę w czekoladzie.

Z perspektywy minionych lat niezmiernie jestem rad, że oławskie kino w nowej już odsłonie, pomimo nielicznych przestojów, cieszy się nadal wśród widzów niesłabnącą popularnością, a inne niewielkie miasta, jak chociażby Otmuchów na Opolszczyźnie mogą nam tego tylko pozazdrościć.


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama